Drabble - Duch
Odkąd pamiętam w mojej szafie mieszkał duch. Był to duch oswojony, nie złośliwy, sporadycznie wyłaził i udawał, że straszył. Robił to od niechcenia, ziewając i drapiąc się w krocze; coś tam pohukiwał, jęczał, następnie, nieco zażenowany, przepraszał, że nie żyje i że ma taki prikaz z góry, że musi.
Prawdę powiedziawszy, już nawet przestałem zwracać na niego uwagę, aż w końcu stało się to, że mój duch zniknął. Przepadł bez wieści i bez pożegnania - rozpłynął się w powietrzu jak duch.
Pewnego dnia, podczas porządków, na dnie szafy znalazłem liścik. Musiał to być list od mojego duszka:
"Duchy nie istnieją, głupcze!"
Komentarze (22)
Chyba trafiłeś na Kacperka XD ale nie, to niemożliwe, Kacper istnieje, prawda?
Kacperek nie drapał się w krocze!
Nuncjusz drapie, tylko poza kadrem
Lilith_Sulivan to czego nie widać, nie istnieje! ;)
Nuncjusz haha w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać Ci rację XD
Podoba mi się. Pytanie: Kto napisał liścik ? Może miał lokaja wśród żywych.
Był film: Inni - gdzie się okazało, że duchami są główni bohaterowie.****
Prawdopodobnie sam narrator. A duszek to był jego wyimaginowany kolega z dzieciństwa, ale może było całkiem inaczej ;)
Tak pomyślałem, ale po czasie.
to był Patrick Swayze...
śliczny, cudowny Patryczek :(
Nie! To była Demi Moore ????
Zamiast tych pytajników miała być emota diabła :c
Jeśli Patrick Swayze, to na pewno "był"
to był Patryk, bo był jedynym prawdziwym duchem.
biedny Patryk :(
No, drabble na najwyższym poziomie, a puenta równie zacna. Pozdro.
Dzięki Panie z Kujaw ;)
duszek miał na imię Kasper. przez S.
natomiast Kacper był królem, który przywiózł dary dzieciątku.
Zazdroszczę takiekiego spokojnego ducha. Moje zmory i inne poczwary zagrażały mojemu życiu. Straszyli mnie, że zmora mnie w nocy udusi. Do dziś nie zasypiam na wznak. :)
Mi to przeminęło, ale tez miałem podobne zmory :)
Każdy miał swoje duchy, ja o swoim napisałem tu w którejś prozie... No i oprocz drapania w krocze, żadnego kału itp, piątunia za to, ale i tekst bardzo prawdziwy, ta karteczka to przejście z dzieciństwa w dorastanie - przynajmniej ja tak to odebrałem. To tak jak dzień, kiedy odkrywamy prawdę o Mikołaju... No przecież istnieje :)
Dobrze kminisz :) jedna tylko uwaga, ten drabbel nie ma ze mną nic wspólnego
„następnie, nieco zażenowany, przepraszał, że nie żyje” ;)
Umyka mi sens, być może go nie ma. Można by do tej szafy do liściku kość dorzucić, byłby horroł.
Chodziło mi o to, że ten duch to wymysł peela. Mamy takie duchy na jakie nas stać :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania