Krótko o ptaszkach
Siedzę wczoraj na masce samochodu i odpoczywam chwilę między robotami w ogródku. Nagle zauważam śpiew ptaszka, a raczej jego sprawozdanie, po ptasiemu. Mówię: Mów po ludzku bardziej, bo zapomniałem paru słów z twojego dialektu, a słownika nie wydam, bo na chuj. A ptaszek (rudzik) łypnął na mnie jednym okiem, potem drugim, zleciał trochę bliżej i zaćwierkał.
Ćwierk ćwierk okropny skosił trawę, sezon na czarne robaki rozpoczęty! Wpadajcie wszyscy, wystarczy dla każdego! Belki dachowe wymagają naprawy, ale można spokojnie cupnąć i drzemnąć po posiłku!
Ja nic, patrzę na niego i słucham dalej. A ten dodał:
Jakie dobre robaki, pyszne robaki, mnóstwo robaków! Przylatujcie wszyscy, mniam!
I poleciał. Przyleciał za to taki drugi, zupełnie inny. Czarny na głowie i brzuszku, z dziwnym, dłuższym dzióbkiem. Usiadł tuż koło mnie.
Zrobiłem ci kupę do rynny, powiedział wyzywająco, ale wzruszyłem ramionami i poleciał.
A potem na świeżo skoszony trawnik przyleciało stado ptaszków i na chwileczkę słychać było tylko chrupanie chitynowych pancerzyków.
Komentarze (6)
Ojej "Krótko o..." :]
Wydaj słownik, czemu nie, jest nisza na rynku :p
Pierwsza byłam, bo akurat się kręcę (xD) i 5 dałam :)
Wow, dzięki!
Do sklepu z częściami samochodowymi przychodzi blondynka i pyta:
- Ile kosztuje rura wydechowa do golfa?
- Sto pięćdziesiąt złotych.
- A zderzak?
- Trzysta.
- A kierunkowskazy?
- Trzysta pięćdziesiąt.
- Wezmę tylko kierunkowskazy. Gdybym chciała kupić wszystko co mi mąż kazał, nie zostałoby mi nic na kosmetyki.
pięć i kawał dla Okropnego
Ale przyjemne opowiadanie. :) Aż mi się cieplej zrobiło. :)
Najlepsze: "chrupanie chitynowych pancerzyków." :D
5!
Okropny, a tak ładnie o ptaszętach pisze - któż by pomyślał? :D
Przyznaję, że Twoją narrację polubiłam - o czym byś tam nie pisał, to zawsze można znaleźć trafny opis i podsumowanie sytuacji. A i w tych zwyczajnych rzeczach zawsze coś nie całkiem zwyczajnego znajdziesz - bardzo przydatna umiejętność. Masz ode mnie czwartą piątkę za całokształt. :)
No, o tych ptaszkach to doprawdy pięknie napisałeś :) O mojej ulubionej banshee to nigdy tak nie piszesz, ale wiem, domyślam się dlaczego. Ptaszki wpadają od czasu do czasu, jak skosisz trawnik i można je przepędzić wzruszeniem ramion, a ona uzurpuje sobie prawo własności do Twojego strychu :) 5 :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania