Listy nie do wysłania-list dziewiętnasty
13.11.2017r.
Nie było Cię ostatnio; bałam się wielkiej wrzawy, więc powiedziałam Ci ilu mówiło przeciwko Tobie(chociaż wiemy, że musiałeś zostać w domu). Nie mogłam ochronić Cię inaczej, niż prawdą, która pchała mi się w garło, kiedy pytałeś o dzień Twojej nieobecności. Wraz z biegiem czasu coraz cięższe było brzemię mojej winy, bo gdyby nie ja, to nie byłbyś taki wściekły; a dziś wszystko ucichło... To dobrze, kochanie, to dobrze; gdy rano z Tobą rozmawiałam zobaczyłam Twoje wielkie zmęczenie, o którym mi opowiadałeś tak dużo. Prawdopodobnie wtedy po raz pierwszy zaczęłam się martwić o Ciebie bardziej, niż o samą siebie.
Komentarze (3)
dobry tekst, taki wydaje mi się ociężały i ciężki , "ma coś w sobie" , ale nie czytało mi się płynie, czasem szło trochę opornie ; 4 :)
Dzięki, przynajmniej wiem, żeby niczego nie pisać pod wpływem topornego nastroju. :')
Bardziej jak wiersz mi się czytało .
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania