Pokażę wam wszystkim 9
Minęło sporo czasu , Mieszkając i pracując w Warszawie Tomek zaczął myśleć o przyszłości, ,miał już dwadzieścia cztery lata ,
zaczęły męczyć go te wyskoki do dyskoteki , zabawy z coraz to inną dziewczyną , chciał poznać dziewczynę na dłużej niż tylko
kilka godzin tańca , często potem szybki seks i powrót na Sadybę .
Jego życie było zabawowe ale w sumie smutne , tym bardziej że
Piotrek odszedł , poznał fajną dziewczynę , ożenił się z nią i wiódł spokojne życie .
-Jeszcze miesiąc , dwa i też odejdę-obiecał sobie Tomek - może i mi się w końcu ułoży , tak jak Piotrkowi .
Pewnego dnia pracodawca zaprosił go d siebie na rozmowę .
-Słuchaj Tomek -zaczął bez zbędnych wstępów - wiesz , interes zaczyna podupadać , zdrowie też i chyba zlikwiduję to wszystko .
-Ale jak to szef zlikwiduje ?-nie zrozumiał
-Sprzedam , widzisz , tu buduje się teraz nowe osiedle , potrzebują placów pod budowę , kupią i sporo zapłacą , mnie tam już nie zależy na
tym żeby zarabiać , jestem zabezpieczony do końca życia , mam kupców na wszystko .
Tak że , przykro mi Tomek , ale musimy się pożegnać .
-Szefie ja też myślałem żeby odejść , ale za miesiąc , dwa . To kiedy mam się pakować ?
-Przestajemy pracować , ale możesz tu jeszcze mieszkać dopóki nie znajdziesz czegoś . Dostaniesz dobre świadectwo pracy , dostaniesz też odprawę , całkiem niemałą bo polubiłem cię chłopaku . Ja myślę że za dwa miesiące tu już nie będzie niczego .
-A szef dokąd pójdzie?-zapytał
-Ja mam mieszkanie na Żoliborzu , od dawna , a w tym mieszkaniu czeka na mnie kobieta .
-Żona ?-
-Nie żona , ale kobieta która mnie kocha od dawna , nie umiałem tego docenić , lubiłem dziewczyny , sam widziałeś jakie laski tu przyjeżdżały ,ale teraz czas na to żeby odpocząć przy jednej .
-Ma szef rację , ja też bym chciał ,ale , no chciałbym i już .
-Jesteś młody , przystojny , dziewczyny na ciebie lecą , na pewno będzie też ta jedyna .-uśmiechnął się szef
-Może i tak . To ja pójdę się pakować szefie , wszystko załaduje do auta i pojadę do rodziców , mam dosyć zycia w wielkim mieście .
-Ale możesz jeszcze tu zostać , mówiłem ci przecież .
-Tak , mówił szef ,
ale pojadę jutro z samego rana .
-To przyjdź przed wyjazdem , po świadectwo i odprawę .
Zadowolony był że to pracodawca podjął decyzję o jego odejściu . Zacząl pakować swoje ubrania i jakieś tam drobiazgi .Ostatnia noc w tym domu , cieszył się ale też było mu jednak trochę szkoda .
Rano zjadł śniadanie i już przed ósmą był u szefa , otrzymał świadectwo pracy i dużą , grubą kopertę z pieniędzmi . Zajrzał do niej , były same dwusetki i było ich bardzo dużo .
-Szefie , ta koperta to na pewno dl mnie ?
-Tak chłopaku , w niej jest nie tylko odprawa ale też premia .
-Ale tu jest bardzo dużo , ile szef do tej koperty włożył ?
-Tomek , nie pytaj . Uciekaj już , a jak kiedyś będziesz w Warszawie to zadzwoń , masz numer mojej komórki .Ale zaraz , ty wrócisz do Warszawy ?
-Jeszcze nie wiem szefie , ale pewnie kiedyś tak .
Uściskali się na pożegnanie i Tomek odjechał .
Rodzice ucieszyli się że wrócił i że pomieszka z nimi dłużej , mama zaprowadziła go do pokoju który miał być tylko dla niego . Usiadł na kanapie i najpierw przeliczył pieniądze z koperty . Było równo pięćdziesiąt tysięcy złotych i kartka .
:Tomku te pieniądze zarobiłeś uczciwie , wykorzystaj w dobrym celu :
Uśmiechnął się i cicho powiedział -:Dzięki szefie:-
Odliczył pięć tysięcy i zaniósł matce , bardzo ją tym zaskoczył
-Tomek po co ?-zapytała
-Mama , będę z wami teraz , to dokładam , na pewno się przydadzą -odpowiedział
-Ale synku , tobie się przydadzą , nam nie potrzeba
-Mamuś , dostałem bardzo dużą odprawę od szefa , mam jeszcze sporo pieniędzy odłożonych , będę tu mieszkał , korzystał , będę jadł , nie chcę siedzieć za darmo , za duży jestem już na to żeby siedzieć na garnuszku u rodziców .
-Dobrze mówi -roześmiał się milczący dotąd ojciec -widać ze go ta Warszawa czegoś nauczyła .
-Oj nauczyła tato , nauczyła , a powiedz , coś trzeba zrobić , naprawić ? Jutro się tym zajmę , a po niedzieli może rozejrzę za jakąś robotą
-Synu ty się za dziewczyną rozejrzyj -matka pogłaskała go po policzku, my już starzy z tatą jesteśmy , nie możesz zostać sam jak pomrzemy .
-Mamo , nie dziewczyny mi teraz w głowie -uśmiechnął się chociaż tak naprawdę to myślał inaczej .
Do niedzieli zdążył ponaprawiać w domu skrzypiące drzwi , po dokręcać zawiasy w drzwiach szafek , przekopać ogródek . W niedzielę spotkał
się z Jankiem , powspominali dawne czasy , pośmieli się przy tym . Janek zapytał czy na długo przyjechał.
-Jeszcze nie wiem , muszę odpocząć od tego warszawskiego zgiełku , jak tutaj znajdę jakąś robotę to może zostanę -powiedział
-A jak nie znajdziesz ?-
-To wyjadę , nie musi być to Warszawa , mogą być peryferie , a może gdzieś za granicę ? Nie wiem .
-A jak tam u ciebie z dziewczynami ?-dopytywał Janek
-A wiesz , posucha , nie mam dziewczyny a ty ?
-A też nie , matka mi głowę suszy żebym się żenił , ale z kim ? Z krową albo ze świnią ?
-A macie jeszcze krowy i świnie ?
-Są dwie krowy i kilka świń , nie wiem po co , sprzedaliby to i zrobili jak twoi starzy , kupili coś w mieście , ale nie chcą .
-Wiesz , z jednej strony im się nie dziwię , oni przywykli od dziecka do tej wsi , zostawią dla ciebie tę gospodarkę .
-Ja nie zostanę na niej , mam robotę , jestem mechanikiem i nie gospodarstwo mi w głowie .
-To tak samo jak mnie , wiesz, ale miasto też już mnie zmęczyło , zresztą przyjechałem bo szef sprzedaje ten swój badylarski interes ,
pod bloki czy coś tam . Odprawę mi dał taką ze głowa mała .
-Naprawdę ? -zainteresował się Janek .
-Naprawdę , mówię ci , to świetny facet .
No to dobrze że trafiłeś na takiego .
Rozmowa przestała się kleić , nie bardzo wiedzieli o czym jeszcze mieliby gadać więc podali sobie ręce na do widzenia i się rozeszli .
Po niedzieli Tomek zaczął szukać pracy , ale niestety , miasteczko małe i nie było ofert , postanowił posiedzieć jeszcze ze dwa tygodnie z rodzicami i wyjechać . Siedział na ławce przy skwerku kiedy podeszła do niego dziewczyna
-Tomek ?-zapytała
-Tak ? -spojrzał na nią
-Nie poznajesz mnie ?
-Sorki ale nie kojarzę .
-Jestem Natalia , chodziliśmy razem do wiejskiego przedszkola ,wtedy mieszkałam u dziadków.
--Natalia ?-zmarszczył czoło - wiesz , to było tak dawno.
-No tak , ja byłam chyba najmłodsza w grupie , babcia czesała mi takie śmieszne kucyki za które mnie ciągnąłeś
-Czekaj , tak !Przypominam sobie , i takie czerwone wstążki miałaś na głowie .
-No to właśnie teraz stoję przed tobą . Kucyków i wstążek nie mam już ale to ja .
-Ładna jesteś -uśmiechnął się
-A ty....
-Też jestem ładny- przerwał jej -pójdziemy na kawę ?
-Pójdziemy -kiwnęła głową .
Poszli do małej kawiarenki i przy kawie bardzo dobrze im się rozmawiało . Do tego stopnia że Tomek pomyślał
:To będzie moja dziewczyna :
Komentarze (1)
Witaj
Fajnie się akcja rozwija
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania