Terapia grupowa część 8

Na planie

Renia stała przy szafie i obserwowała Jawora, śledziła każdy jego ruch, a ten zaglądał w najciemniejsze zakamarki. Przecierał palcem ramę łóżka, zdjęcie wiszące nad nim i bacznie go oglądał, czy aby nie ma na nim jakiegoś pyłku.

 

Całość w Zeszycie piątym mojej książki Opowiadania z zakładką :)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (16)

  • Canulas 29.03.2018
    "Przekomarzała się, robiąc Dziubek jak do pocałunku." - czemu z wielkiej?

    "To mu pomogłem, choć upierał się, że da rade sam" - radę.

    "– To to była ta rewelacja, o której mówiłeś wcześniej? – spytał Krystek z miną, jakby chciał powiedzieć ironicznie; ja pierdole, ale odkrycie." - pierdolę

    No i ok. Najbardziej podobają i się ich prywatne historia. Świetnie to jest utkane. Jakby fabularia były trochę wymówką dla zacnego opisu kilku przecinających się dramatów.
    Tkasz je bardzo obrazowo i naturalnie.
    Jest żywo i bardzo dużą wiarą w to, że tak mogło naprawdę być.
    Bardzo dużo drobnych smaczków.
    Pozdro serdeczne, K.K.
  • KarolaKorman 29.03.2018
    Poprawki naniosę wieczorem, a teraz tylko wpadłam podziękować, że jesteś dalej :)
    Pozdrawiam :)
  • KarolaKorman 29.03.2018
    poprawione i wstawiłam wyjaśnienie gwiazdki*, o czym wcześniej nie pomyślałam
    w moim brudnopisie jest na samym końcu, ale to za jakieś dwie, trzy części :)
  • Canulas 29.03.2018
    KarolaKorman - myślałem, że wiersz Twój ;)
  • KarolaKorman 30.03.2018
    Nie, nie mój, napisałam zgodnie z prawdą :)
  • „Zamiast czytać, ułożyli się wygodnie i utkwili spojrzenia na postaci Jakuba.” na postaci jest dla mnie trochę sztucznie, nie kepiej „w”? Sama oceń.

    Tak podejrzewałem biorąc pod uwagę tytuł jakiego typu może to być opowiadanie i nie zawiodłem się. Tym bardziej, że piszesz w taki zaciekawiajacy sposób, że chce się wiedzieć: co tam się stało, dlaczego tak. Każdy człowiek ma jakiś bagaż, każdego zycie jakos tam pokaleczyli, niestety niektórych mocniej niż innych.
    Nie wiem ile jest prawdziwych rzeczy w tym tekście, ale wnioskuje, że swietnie czytasz ludzi i jeśli Twoja praca, wykształcenie nie jest związana z psychologią to bym się zdziwił, bo naprawdę swietnie odnajdujesz się w tych klimatach.
    Pozdrawiam
  • Przemyślałem „na” jest ok jak najbardziej :)
  • KarolaKorman 29.03.2018
    Maurycy, w sumie mogłoby być i tak i tak. Weźmy na ten przykład: słoik
    można patrzeć na niego lub w niego, ale znaczenie się zmienia, bo w niego, to patrzymy na ogórki wewnątrz
    I muszę cię zadziwić, z psychologią ani moja praca, ani wykształcenie nie ma nic wspólnego. Dlatego taki wniosek mi bardzo pochlebia, mówi, że ludziska są wiarygodne - super :)
    Dziękuję i pozdrawiam :)
  • Justyska 29.03.2018
    Dziś nie pierwsza, ale pewnie nie ostatnia. Oczywiście podobało się bardzo:)
  • KarolaKorman 30.03.2018
    Pierwsza czy po środku - jakie to ma znaczenie, ważne, że byłaś :)
  • pasja 29.03.2018
    Każdy z nich ma bolesne wspomnienia i inne spojrzenie na wolność. Kuba został skrzywdzony przez ojca. I tu zapytanie dlaczego matką nie sprzeciwiła się. Jedynie płakała. Kiedyś rola w wychowaniu dzieci była powierzona ojcu. Kobieta musiała się podporządkować.
    Szkoda Kuby, bo tak naprawdę to wartościowy chłopiec i z marzeniami.
    Może teraz im się poszczęści.
    Świetnie prowadzisz opowiadanie. Ze wspomnieniami bohaterów przeplatasz kadry na planie.
    Pozdrawiam cieplutko
  • KarolaKorman 30.03.2018
    Ty, pasjo, zawsze wyłuszczasz perełki z tekstu, jakbyś czytała mi w myślach :)
    Dziękuję :)
  • Zaczęłam czytać serię od części 8... niezbyt chronologicznie, ale to przez tak bardzo kuszący tytuł. Całość bardzo mi się podobała - widać, że utwór został skrupulatnie przemyślany. W wolnym czasie z pewnością powrócę do poprzednich części. Pozdrawiam i zostawiam piąteczkę :)
  • KarolaKorman 30.03.2018
    Witam nowego przybysza :)
    Strasznie mi miło, że będąc nową na tej stronie trafiłaś na mój tekst i masz chęć czytać go wstecz, będę rada :)
    Pozdrawiam :)
  • MarBe 29.03.2018
    Kiedyś wspólnie jedzony posiłek był wyjątkowo ważny dla każdej rodziny, dziś wystarcza wrzucić do mikrofali jakiegoś gotowego ochłapa i sprawa załatwiona. Jednak dzięki obżeraniu się pojedynczo, tych ludzi już nic nie łączy poza wspólnym adresem.
  • KarolaKorman 30.03.2018
    I kolejne wartościowe spostrzeżenie. Dziękuję, MarBe, że dzielisz się nim :)
    Pozdrawiam i zapraszam na cd :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania