Terapia grupowa część 1

Opowiadanie zaczęłam pisać na Bitwę, temat rzucany przez Adama.T ,,Głową muru nie przebijesz’’, ale rozrastało się i nie wstawiłam na czas. Drzwi zostały zamknięte, a ja dalej stałam nawet nie na przedostatnim schodzie, ale postanowiłam go skończyć. Po drodze ciut zmieniłam koncepcję i nie ujęłam tematu dodatkowego, zgubiłam też kilkanaście stron tekstu i musiałam to nadrobić, ale brnęłam dalej.

Nie ma w nim wielu opisów. To raczej przegadane przez bohaterów godziny. Krótsze lub dłuższe scenki, które, mam nadzieję, tworzą spójną całość.

 

Miłego czytania :)

 

Na ławce

 

– Mój dziadek był jeszcze większym despotą niż mój stary, ale nie chce mi się o tym gadać – wymigał się Kuba.

 

Na całość zapraszam do Zeszytu piątego mojej książki Opowiadania z zakładką :)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (22)

  • Canulas 22.03.2018
    "Po drodze ciut zmieniłam koncepcję i nie ujęłam tematu dodatkowego, zgubiłam też kilkanaście stron tekstu i musiałam to nadrobić, ale brnęłam dalej." - eh, pamiętam.

    "– Mój dziadek był jeszcze większym despotą jak mój stary, ale nie chce mi się o tym gadać"- wiem, że dialog jest często zapisywany, by oddać fonetykę czy naturalnosć, ale czy nie lepiej: "niż mój stary?"

    "Nadmierna energia, jaką posiadał, była skutkiem jednej z używek, których sobie nie szczędził, mając jakiś szmal." - jaką, jednej, jakiś - mnóstwo niedookresleń sugerujacych niepewnosć.

    "Gesty glut wyskoczył ze świstem, ale nie oderwał się od kościstego niucha i nie pacnął o chodnik, tylko zawisł na marnym zaroście brody właściciela." - dobreee. Pyszne.

    "rechotał, gnąc się jak scyzoryk, a sto dziewięćdziesiąt centymetrów sękatego ciała wydawało się zaraz rozpaść na kupę patyków." - Marok? (nie no, spoko opis)

    "Dźwięk otwieranych drzwi ja sparaliżował." - ją


    No proszę. Się wciagnąłem, więc nie wiem w połowie i dalej czy były błędy. Chyba nie.
    Ciekawy tekst, choć teoretycznie obyczajowy, a takim ciężko zaciekawić. Jeśli sie jednak udaje, jest świadectwem kunsztu piszącego/piszącej.
    Przeczytałem z zainteresowaniem mimo późnej pory.
    Lubię historie "niepapierowych" ludzi. Jeśli warsztat umie rozłożyć emocje - kupię wszystko.

    Pozdro K.K.


    (W końcu coś Twojego.)
  • KarolaKorman 22.03.2018
    Poczyniłam poprawki, dziękuję :)
    Fajnie znów ujrzeć komentarz pod tekstem, dawno nic nie dodawałam i trochę się odzwyczaiłam :)
    Cieszę się, że zerknąłeś, ale jak cię nie wciągnie, to się nie męcz. Wiem moje pisanie mija się z Twoim gustem, rozumiem, ale miło przeczytać choć kilka miłych słów od Ciebie :)
    Podzieliłam na części, bo trochę tego dużo wyszło, a nie chcę przynudzać. Ten kawałek to jakieś 10% całości, a jeszcze jedna część dalej w montażu. Te utracone strony mi trochę szyki pogmatwały,a tam, nie warto wspominać.
    Dziękuję, że wpadłeś. Pozdrawiam :)
  • Canulas 22.03.2018
    WIem, że pogmatwały. Przeżywałem to autentycznie z Tobą. Jak mi nie siądzie, nie będę się męczył, ale widzisz... Ja, mimo że pisze w miarę "skompresowanie" gatunkowo, to czytam przekrojowo. Ja mogę zrezygnować, jeśli mi nie siądzie styl piszącego/piszącej. Jeśli mi siądzie - to gatunek ma wartość tylko dodaną.
  • KarolaKorman 22.03.2018
    Wiem, że przeżywałeś :) Dodawało mi to otuchy, szkoda tylko, że na tym się skończyło :(
    Czytaj więc i zostawiaj po sobie ślad, każda cenna uwaga mile widziana :)
  • Canulas 22.03.2018
    Tak - Mnie chuj strzelił, gdy mi się komentarz wykasował, a godzina pracy, nijak sie ma do kilku dni.
    Byde asystował - spakojkna.
    Usprawnij neta.
  • Szudracz 22.03.2018
    Maksymalnie obrzydliwe, z drugiej strony naturalnie oddana rzeczywistość. :)
    W końcu jest coś od Ciebie do przeczytania. :)
  • KarolaKorman 22.03.2018
    Witaj, Szu :) Cieszę się, że czekałaś. Mam nadzieję, że nie zawiodę Twoich oczekiwań :)
  • Justyska 22.03.2018
    Zajrzałam i ja. Wciągająca narracja.Rozumiem, że będzie ciąg dalszy? Chętnie przeczytam, lubię życiowe tematy, a ten wydaje się być bliski. Pozdrawiam :)
  • KarolaKorman 22.03.2018
    Miło mi gościć w swoich progach kogoś nowego :) Cieszę się, że się spodobało. Zapraszam na ciąg dalszy :)
  • pasja 22.03.2018
    Posypać popiołem!
    Jak zwykle ciekawe o życiu. Pogmatwane sprawy. Myślę że początek to część do tej powieści do której zrobią film. Czy im się uda? Kamila jak widać topi coś w kieliszku. Chwilami odlatuje myślami i ten koniec... Dźwięk otwieranych drzwi ją sparaliżował. Czyżby mąż był tytanem.
    Pozdrawiam serdecznie
  • KarolaKorman 22.03.2018
    Sparaliżowała ją myśl o powrocie córki, na którą czekała w każdy weekend. Wyjaśniam, bo to ważne, by brnąć dalej. Myślę, że sama byś na to wpadła.
    Cieszę się, że mnie czytasz po tak długiej przerwie. I tak, popiołem zapisać :) Może zrekompensuję długością, bo wyszło prawie na sto stron i teraz co dzień będę wisieć na belce głównej :)
    Zostawiaj spostrzeżenia :)
  • Ritha 24.03.2018
    Witam Karolcia :)
    "zgubiłam też kilkanaście stron tekstu i musiałam to nadrobić" - to jest jedna z sytuacji, która mogłaby mnie srogo przerosnąć :( okropieństwo :(

    "Gesty glut" - Gęsty*

    "Gesty glut wyskoczył ze świstem, ale nie oderwał się od kościstego niucha i nie pacnął o chodnik, tylko zawisł na marnym zaroście brody właściciela" - hahaha, zwymiotuję, ale dobre, git Karolka, bleee
    "ruchów pseudonaśladowczych" - fajne określenie :)

    Bardzo obrazowo piszesz Karola.

    "Nikt z całej trójki nie wyglądał wprawdzie na okaz zdrowia czy kluchę w maśle, kaszel Matyldy wespół z bladymi policzkami klasyfikował ją raczej nisko w tym rankingu, jednak patrząc na Krystka wydawało się, że bury sweter lewituje" - fajny fragment

    "Artur do przystojniaków nie należał, najniższa ze znanych mu kobiet zakładając szpilki, mogła schować go pod pachą, ale dobiegał do czterdziestki i dawno przestał się tym przejmować. Z młodości zostało mu tylko prężenie piersi jak rozjuszony liliput." - hahaha, Karola ja sobie właśnie uświadomilam, że nie wiem nawet jak Ty piszesz, chyba nigdy Cię nie czytalam... :(((

    "– Przepraszam, że cię obudziłem. – rozpoczął" - tu albo bez kropci, albo kropcia i z dużej
    "Zawsze mówimy, że trzeba nam bohaterów z którymi" - przecinek przed "z którymi"

    "Cisza stała się słyszalna" - ładne

    Kamila chciala przełożyć na film własne problemy z czekaniem na córkę. Ach ta natura ludzka, jak człowiekowi siedzi w głowie, to Święty Boże nie pomoże.

    "– Niejedna z dziewczyn straciła tam dziewictwo, butelki po tanich winach rosły w sterty i zapach marychy też nie jest mi obcy. Każdy z nas miał taki etap w życiu – przekonywała – każdy był młody i zrobił coś głupiego" - ech, nigdy nie zrobilam nic glupiego, i tera całe życie jakieś irracjonalne bunty mną targaja. A może dobrze, że nie zrobiłam. W sumie zawsze jeszcze moge zrobić xd

    Spokojne, ale bardzo fajne Karolcia. Lecę zaraz do nastepnej części. Łap piąteczkę :)
  • KarolaKorman 25.03.2018
    Wiesz, Ritho, że faktycznie chyba mnie nigdy nie czytałaś :( To przykre, łeee, chyba się poryczę :(
    To żart oczywiście :) bo chyba gdzieś, coś, kiedyś, ale pewna nie jestem. Cieszę się jednak, że podjęłaś ryzyko :)
    Dziękuję za wyłapanie moich wszędobylskich byczków, tak się rozlazły cholery :)
  • Przeczytałem i ja, nie ma może jakiejś porywającej akcji, strzelaniny i trupów ale jakimś cudem przeczytałem całość i się nie nudziłem. Pewnie zajrzę na kolejne części, bo zaciekawiło mnie cóż Ty tam wymyślisz. Jako pierwsza część jak najbardziej na plus.
  • KarolaKorman 25.03.2018
    To fajnie, że mimo iż trup się nie kładzie, przeczytałeś :) Dziękuję, Maurycy :)
  • MarBe 25.03.2018
    Na początek jak świeczka na torcie, wspaniała współczesne scenka obyczajowa.
  • KarolaKorman 25.03.2018
    Dziękuję, MarBe :) Cieszę się, że znów jesteś :)
  • ausek 01.04.2018
    Obiecałam sobie, że przeczytam ten tekst. No i jestem. ;)
    ''minetki''? - Jesteś pewna? A nie mitenki? ;)
    ''nie grzeszące'' - Wydaje mi się, że piszemy to razem. Dopytaj kogoś, bo mogę się mylić.
    ''niedojada'' - wydaje mi się, że raczej ''nie dojada''
    ''Stał właśnie przez drzwiami Kamili, swojej scenarzystki, unosząc wysoko głowę, by dostrzegła go w wyzierniku.'' - ''przed drzwiami'' i co do ''wyziernika'', to raczej nie spotkałam takiego wyrazu. Jeśli już to ''wziernik'', ale jakoś niezbyt pasuje mi to do oczka w drzwiach. ;) Chyba chodziło Ci o wizjer lub potocznie - judasz.
    ''Podniosła wzrok i uśmiechnęła półgębkiem.'' - połknęłaś ''się''
    ''udało by'' - raczej razem
    Brak kilku przecinków przed: zanim, dopóki, dlaczego, niż.
    To rzuciło mi się w oczęta. A co do treści wypowiem się jak przeczytam więcej. :)
  • KarolaKorman 01.04.2018
    Poprawki poczynione, dziękuję :)
    Cieszę się, że czytasz i masz zamiar kontynuować. Życzę wiec miłej lektury :)
    Wypisuj, proszę, jak zobaczysz jakiś błąd. Ze sto razy to czytałam, a jednak nie wyłapałam wszystkiego
    Najlepszego na Wielkanoc :)
  • KarolaKorman 04.04.2018
    Te mitenki mnie też rozbawiły :) Jak to literówka, bo nie chciałabym pisać przejęzyczenie, potrafi zmienić sens, padłam na łopatki :)
  • BreezyLove 04.06.2018
    Zajrzałam na stronę po długiej przerwie i od razu zobaczyłam znajomą osobę ;) miło mi będzie znów czytać coś Twojego ;)
  • KarolaKorman 04.06.2018
    Cześć, Breezy :) Kopę lat Cię nie było i cieszę się tym bardziej, że w wolnej chwili zajrzałaś i to właśnie do mnie :)
    Czytaj sobie, ale proszę, zostawiaj ślad po sobie, bym wiedziała, co myślisz :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania