Poprzednie części: Z epistolografii
Z epistolografii
mam nadzieję że dziś ostatni dzień upałów
poza słońcem wreszcie dostrzegę
kolory i kształty owoców
poczuję zapach przekwitających róż i okazałych hortensji
twoje oczy błyszczą
na tle powoli zapadającego mroku
dziś w nocy znowu mi się przyśnisz
i będę bez grzechu w objęciach
diabła
Komentarze (3)
ładny, prozaiczny liryk, odpowiadając na wers pierwszy - też ma taką nadzieję
Wyjęty z pisania obraz przemijania. Pomiędzy tęsknota za jej spojrzeniem. Bardzo melancholijnie brzmi...
Pozdrawiam
W moim odczuciu - dobry (a też wyjątkowo dopracowany!) wiersz. Chwile upalne, gorące, za dnia - w ogrodzie, duszną nocą - we śnie. I zbliżające się ochłodzenie, które pozwoli przyjrzeć się światu - "wreszcie dostrzegę/ kolory i kształty owoców/ poczuję zapach przekwitających róż i okazałych hortensji", odsunąć nieco od siebie swoje marzenie o grzechu, o kuszącym diabelskimi sztuczkami spojrzeniu kogoś, kto pragnie piekielnie gorąco przytulić.
Ciekawa puenta z tym diabłem bez grzechu. Jakby tłumacząca, że sen, choćby najbardziej grzeszny, pozostaje tylko niewinnym snem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania