Drabble - Ciepło

- Marian! Ciepło mi!

 

- Czego się drzesz stara krowo!?

 

- Co mówisz!? Nic nie słyszę!

 

- Halina!

 

- Czego dziadu!?

 

- Włącz aparat słuchowy idiotko!

 

- A tak. Teraz lepiej.

 

- O czym rozmawialiśmy?

 

- Nie wiem.

 

- Chodźmy spać.

 

- Wreszcie coś sensownego.

 

Tak więc staruszkowie poszli spać. Cały ich pokój się palił jednak nie zauważyli tego. W sumie Halina to spostrzegła, ale zupełnie o tym zapomniała. Niczego nie świadomi starcy opiekali się z wolna w ogniach piekielnych. Ludzie młodsi by zauważyli wzrost temperatury, ale staruszkowie dawno stracili czucie w czymkolwiek. Po około godzinie byli już całkowicie spopieleni.

 

Puenty nie ma, ale jest morał. Ukryty. Wśród słów. Nie, żartuję.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

Napisz komentarz