Poprzednie częściDrabble - Latarnia tuż za oknem  

Drabble - Witamy w rzeczywistości

- Nie! To nieprawda! Kłamiesz! - krzyknęła moja młodsza siostra, tupiąc przy tym nóżką. Nieopodal leżała książeczka z drewnianym pajacem na okładce. - Jepetto był dobry, on zawsze chciał mieć syna i...!

- I to jest właśnie naiwność dziecka! - wszedłem jej w słowo i mimowolnie westchnąłem z politowaniem. - Zastanów się! Stary dziad bez baby w domu robi sobie kukłę w ludzkich rozmiarach i nadaje jej imię. I co? Że niby posadził ją na parapecie i głaskał, gdy wychodził do roboty, a w wolnej chwili liczył słoje na gładkiej buźce? Myślisz, że kto założył pierwszą firmę z seks-lalkami? Wróć do rzeczywistości, mała!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • TeodorMaj 23.10.2016
    Ciekawe podejście do tematu ;) Podoba mi się. 5 :)
  • Ewoile 23.10.2016
    Pięknie dziękuję ;))
  • Elizabeth Lies 23.10.2016
    Haha! No tego sie nie spodziewałam. Kurde, coś w tym jest. Jaa... Bajka o Pinokiu już nigdy nie będzie taka sama.
  • Ewoile 23.10.2016
    Hahaha, sorki, że zniszczyłam Ci dzieciństwo XD Buziaki <3 XDDD
  • Elizabeth Lies 23.10.2016
    Ewoile a weź. Teraz i w Shreku będę inaczej patrzeć na Pinokia. Co ta kukiełka przeżyła. Czyli z tej wróżki to kawał szmaty. Ożywiła Pinokia, a on musiał świadomie przez to wszystko przechodzić. Jakie intrygi. Teraz wszystko nabiera sensu.
  • Ewoile 23.10.2016
    Elizabeth, bo to był układzik taki - wróżka ożywiła mu Pinokia i go nie wsypała, a on jej w zamian strugał kukły hurtowo, które potem ożywiała i nielegalnie sprzedawała za granicą. Stary dostawał do tego 20% zysku.
  • NataliaO 23.10.2016
    Początek podobał mi się, a zakończenie - firma z seks-lalkami Zaskoczyła; Chyba od tej pory inaczej spojrze na Jepetto ; 5:)
  • Ewoile 23.10.2016
    Haha, niezły cwaniak z niego, mówię Ci. Dzięki za odwiedziny i piąteczkę ;))
  • NataliaO 23.10.2016
    Ewoile ;)
  • Beznadzieja 23.10.2016
    O nieee! *tupie nóżką* dziękuję za zrójnowanie jedynej postaci, którą lubiłam w tej *chorej, bardzo chorej* bajce... Dziękuję bardzo. A za tekst zostawiam 5 :)
  • Beznadzieja 23.10.2016
    Nie mogę wcisnąć, sorry :/
  • Ewoile 23.10.2016
    Haha, powiem Ci, że kiedyś też najbardziej lubiłam właśnie tego starszuka, wydawał mi się taki biedny i dobry i w ogóle... Ale z upływem lat, patrząc na to z tej właśnie perspektywy, wydaje się to trochę podejrzane XD
    To nic, najważniejsze, że się podobało ;))
  • Nazareth 23.10.2016
    Haha! Dobre, naprawdę nie spodziewałem się zkończenia chociaż podejżewałem że zakonczy się podtekstem jakimś. Podobało mi się i pińć zostawiam, bo nie ma się nawet do czego przyczepić. :)
  • Ewoile 23.10.2016
    Haha, to cieszę się bardzo, że udało mi się Ciebie zaskoczyć i na dodatek rozbawić. Chyba zacznę częściej pisać drabble, bo ostatnio jakoś mam kupę pomysłów :D
    Dziękuję za ocenkę i odwiedzinki ;))
  • KarolaKorman 24.10.2016
    Świetna puenta :) Zaskakująca i do tego poprawiła mi humor :) Wielkie 5 :)
  • Katra 24.10.2016
    Chyba właśnie zrujowałam sobie dzieciństwo XD Świetne :P
  • Katra 24.10.2016
    zrujnowałam* XD
  • Ewoile 24.10.2016
    Katra, haha, ja z "rujowaniem" nie mam nic wspólnego, na mnie nie patrz XD Ale cieszy mnie to (no ładnie! XD) bo przynajmniej wiem, że argumenty przemówiły i całość zabrzmiała w miarę wiarygodnie XD Bardzo dziękuję za wpadnięcie tutaj do mnie i komentarz :)
  • Ritha 24.10.2016
    Ahahaha dobre, już nigdy nie spojrzę normalnie na tę bajkę xD 5
  • Ewoile 24.10.2016
    Haha, cieszy mnie bardzo, że rozbawiło i zrujnowało co trzeba XD
  • Pan Buczybór 24.10.2016
    Zniszczyłaś mi dzieciństwo. Foch! Nie. Żartuję. 5
  • Ewoile 24.10.2016
    Haha, nie obrażaj się, Buczuś :(( Nie smutaj, dam ci drewnianego pajacyka XD <3
  • Zdzisław B. 24.10.2016
    Końcowa wypowiedź przywróciła mnie do rzeczywistości. Za pomysł i realizację - 5.

    *a wolnej chwili - a w wolnej chwili
    *chciał mieć syna i...!
    - I to jest właśnie naiwność dziecka! - westchnąłem z politowaniem, (sugeruję usunąć wykrzyknik, gdyż wcześniejszy wielokropek może wskazywać zawieszenie głosu. Właściwie nie łączy się wielokropka na końcu zdania z wykrzyknikiem czy pytajnikiem. Jednak rozpoczęcie następnej wypowiedzi wielokropkiem oznacza, że mężczyzna przerwał emocjonalną [podkreśloną wykrzyknikiem] wypowiedź dziewczynki. Może więc tak:
    chciał mieć syna i...!
    - I to jest właśnie naiwność dziecka! - wszedłem w słowo i westchnąłem z politowaniem,)
  • Ewoile 24.10.2016
    Zdzisławie, skorzystałam z rady i poprawiłam co trzeba, niestety limit stu słów mnie ograniczał, ale wyrzuciłam wzmiankę o "przewracaniu oczkami" i wydaje mi się, że teraz powinno być w pełni poprawnie. Bardzo dziękuję za wskazówkę i wyłapanie braku literki, a także pozytywną ocenę i same odwiedzinki ;))
  • Zdzisław B. 24.10.2016
    Ewoile Teraz jest bardzo dobrze. Nigdy nie narzucam, tylko sugeruję. Co z tym Auto zrobi, to już jego osobista decyzja.
    PS. Bardzo dobrze, że dopisałaś "wszedłem JEJ w słowo". Musiałem już się wyłączyć i pisałem poprzedni komentarz w niedoczasie. To "jej" jest potrzebne. Pozdrawiam :)
  • Ewoile 25.10.2016
    W pełni rozumiem, sama również zwykłam dawać ludziom rady i oczywistym jest, że nikogo do zmiany zdania nie zmusimy, na tym kończy się nasza pomoc, a kto z niej skorzysta? To już sprawa każdego z osobna.
    Kiedy dostaję od innych tego typu wskazówki i się z nimi zgadzam, przeprawiam co trzeba, ale zgodnie z własnym odczuciem. Stwierdziłam, że to "jej" powinno tam być i cieszę się, że zgadzasz się z tym wyborem ;))
  • Zdzisław B. 25.10.2016
    Tak, zgadzam się :)
    Widzę, że podobnie podchodzimy do merytorycznych uwag, co też mnie cieszy. Można doskonalić swój warsztat. Kiedy przypomnę sobie, w jaki sposób pisałem pierwsze "rymowanki", a potem pierwszą beletrystykę, trzy-cztery lata temu, to jednak widzę znaczącą poprawę. Kto korzysta z krytycznych komentarzy, szuka porad, nie stoi w miejscu...
    Pozdrawiam :)
  • Ewoile 25.10.2016
    Mnie również, muszę przyznać, że rzadko spotykam osoby o podobnym poglądzie na ten temat :) Czasem potrafiłam pisać naprawdę długie komentarze, w których umieszczałam wszelkie uwagi, spostrzeżenia i rady, a także propozycje jak można by było wytknięte błędy poprawić. Wszystko to zawsze pisałam (i nadal piszę) w dobrej wierze, mając na celu dobro autora, a niestety znajdowali się i tacy, którzy zamiast podziękować, że się godzinę nad tekstem siedziało i można coś mądrego z tego wyciągnąć, robili awantury i skakali do gardła twierdząc, że nie mam do nich szacunku, że robię to żeby się do wartościować itp itd. Zawsze cholernie mnie to dziwiło i naprawdę nie rozumiałam jak za pomoc tak rzeczową, jasną i konkretną można mieć tak duże (czy w ogóle jakiekolwiek) pretensje... No, ale różni są ludzie - jedni wolą jechać na pochlebstwach i tkwić przez resztę życia w miejscu, a inni rady wezmą do serca, błędy postarają się naprawić i będą rozwijać swój warsztat :)
    Tak, ja też gdy wspominam moje początki łapię się za głowę. W sumie nawet, gdy teraz sięgam do tekstów sprzed roku widać, że ciągle to wszystko się zmienia (na lepsze).
    Również pozdrawiam serdecznie ;))
  • Zdzisław B. 25.10.2016
    Jeżeli nad czyimś tekstem się natrudzę i wskażę w komentarzu, jakie mam uwagi, w zamian zaś ktoś się "unosi", to już drugi raz nie marnuję czasu dla takiego autora. Po prostu nie warto. Kiedyś i tak taki osobnik się potłucze.
    Mam na to określenie: "Upadek z wysokości własnego ego na poziom IQ jest czasem bardzo bolesny" ;)
    PS. Czasem poprawiam stare teksty, tak prozatorskie, jak poetyczne, jeżeli czytając je coś wyłapuję lub nowa myśl mnie najdzie. Ale zachowuję też stary tekst.

    Powodzenia w kolejnych drabble. Zaskakujesz mnie puentą... będę próbował zgadnąć zakończenia przed ich przeczytaniem. Ot, taka osobista zabawa :)
  • Ewoile 26.10.2016
    Tak, u mnie dokładnie to samo. Był chyba jeden wyjątek, ale zwykle nie maruję już na taką osobę czasu ani energii. Bez łaski.
    Haha, podoba mi się to określenie, nawet bardzo ;))
    Dziękuję bardzo, niezmiernie mnie to cieszy chociaż szczerze muszę powiedzieć, że sama już nie wiem kiedy drabble jest naprawdę dobre ;-;
  • Zdzisław B. 30.10.2016
    Ewoile, nie czytałem dotąd ani nie pisałem drabble. Tutaj dopiero pierwszy raz się spotkałem. Co do jakości tych opowiadań - to jest dobre, które jest dobre. I nie jest to "masło maślane" ;) Wymusza zwięzłość akcji i narracji. Podobają mi się te drabble, może sam kiedyś spróbuję napisać.
  • Ewoile 30.10.2016
    Zdzisławie, moja sytuacja wygląda dokładnie tak samo jak Twoja. Również właśnie na opowi po raz pierwszy się z tym spotkałam, a to drabble jest chyba moim trzecim w życiu, o ile dobrze pamiętam, także sama jestem nowicjuszką ^^'
    Spróbuj, co Ci szkodzi ;)
  • Nuncjusz 30.10.2016
    Tak przy okazji, że się nieśmiało wtrącę, jest nowy temat : Zgnilizna :)
  • Zdzisław B. 30.10.2016
    Nuncjusz ... a gdzie to jest?
  • Ewoile 30.10.2016
    Dzięki, Nuncjuszu, za przypomnienie, znów bym przegapiła ^^
    Zdzisławie, tu podaję linka -> http://www.opowi.pl/forum/drabble-powrot-ostateczny-niczym-mops-w-w675/
  • Nuncjusz 30.10.2016
    Ewoile ubiegłaś mnie :)
  • Ewoile 30.10.2016
    Nuncjusz, hihi, taka szybciutka jestem ;)
  • Zdzisław B. 30.10.2016
    Ewoile i Nuncjuszu - dzięki. Coś tam szybko skrobnąłem w "drabble". Po raz pierwszy, więc różnie to może być. Ale tylko nic nierobiący nie nauczy się ;)
  • KarolaKorman 25.10.2016
    Zdzisław B. "Upadek z wysokości własnego ego na poziom IQ jest czasem bardzo bolesny" - szukałam, kogo cytowałeś, ale nie znalazłam, mogę więc spytać?
  • Zdzisław B. 30.10.2016
    Karolo, nie znam. Nie ma chyba autora, powiedzenie to funkcjonuje w różnych odmianach, ale sens jest ten sam. Chyba pojawił się na FB, przekopiowany z Demotywatory.pl (ale pewny nie jestem).
  • Numizmat 31.10.2016
    Haha, ten tekstu rujnuje dzieciństwa! :D
  • Ewoile 02.11.2016
    Nawet nie wiesz jak mnie to cieszy XDDDDDD

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania