Poprzednie częściMotocyklista

Motocyklista XIII

Cały czas patrzyłam na wiadomość widniejącą na wyświetlaczu. Co ona może od niego chcieć? Nie chciałam go kontrolować, jednak moja ciekawość wzięły górę nad zaufaniem. Powolnym ruchem odtworzyłam wiadomość.

" Filipku :* Chciałam Ci powiedzieć o tym już wcześniej, ale nie wyszło.

Jestem z Tobą w ciąży. Stało się to gdy ostatnio się widzieliśmy."

Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Nie to nie może być mój Filip, to nie on! Z moich oczu od razu zaczęły wydobywać się łzy. Nie zastanawiając się odłożyłam jego telefon i pobiegłam na górę po swoje rzeczy. Wybiegłam z jego domu jakby się paliło, nie myśląc nad niczym skierowałam się do domu mojej babci.

Szłam przed siebie, cały czas płakałam. Jak on mógł mi to zrobić?! Mówił, że mnie kocha!

Idiotka! Idiotka!- powtarzałam sobie cały czas, uderzając przy tym dłonią w czoło.

Zobaczyłam przed sobą furtkę, weszłam na podwórze i zapukałam. Czekałam, aż babcia mi otworzyć, ale nic.

I znowu pukanie, o wiele głośniej. W oknie zobaczyłam włączone światło. Drzwi się otworzyły i zobaczyłam jeszcze zaspaną starszą kobietę.

- Kochanie - otworzyła szerzej oczy - Co się stało? - nic nie odpowiedziałam.

Podeszłam do niej i mocno się przytuliłam, przez co bardziej się rozpłakałam. Kobieta objęła mnie ramieniem i zaprowadziła do salonu, zostawiając mnie na chwilę samą.

Nie wiem ile siedziałam sama, ale zaraz wróciła z kubkiem gorącej herbaty. Usiadła obok podając napój, przytuliłam się i wybuchłam jeszcze większym płaczem.

Płakałam jeszcze jakiś czas, ale powoli brakowało mi łez. Babcia nie dopytywała co się stało, byłam jej za to wdzięczna, nie chciałam rozmawiać o tym co się stało.

- Przepraszam, że Cię obudziłam - pociągnęłam nosem - Nie wiedziałam gdzie mam iść.

- Julciu - przytuliła mnie - Zawsze jesteś tu mile widziana, o każdej porze.

- Dziękuję. - szepnęłam.

- Powinnaś się położyć spać, a jutro wszystko sobie wyjaśnicie.

- Nie - spojrzałam na nią - Chce dziś wrócić do domu. Zadźwonie po Przemka i po proszę, żeby po mnie przyjechał.

- Jesteś pewna? Wiesz, że możesz zostać.- pogładziła mnie po ramieniu.

- Wiem i dziękuje, ale chce wrócić do domu. - wstałam i wzięłam swoją torbę.

Weszłam do pokoju. Odłożyłam rzeczy i usiadłam na łóżku, starając się nie rozpłakać. Przez cały czas w głowie miałam to co przeczytałam, mówił, że liczę się tylko ja.

- Gówno prawda. - powiedziałam do siebie. Zamknęłam oczy i wzięłam kilka głębokich wdechów starając się uspokoić. Zaczęłam szukać swojego telefonu w torbie.

Odblokowałam go i wybrałam numer do Przemka, mam nadzieję, że obierze. Niczego nie byłam pewna.

- Halo? - usłyszałam jego zaspany głos - Halo? Julka jesteś tam?

- T-tak. -szepnęłam.

- Jeśli chcesz mnie zdenerwować dzwoniąc o dwunastej w nocy to może Ci się to udać. - słyszałam lekką irytację w jego głosie.

- Przemek, mógłbyś po mnie przyjechać? - starałam się zachować normalny głos.

- Coś się stało? - czyżbym usłyszała troskę w jego głosie?

- Przyjedź. Proszę, jestem u babci.- rozłączyłam się.

Nie chciałam czekać na odpowiedź, bałam się, że nie uda mi się powstrzymać od łez. Musiałam się doprowadzić do porządku przed przyjazdem Przemka. Poszłam do łazienki i stanęłam przed lustrem. Miałam rozmazany mariaż, do tego czerwone podpuchnięte oczy. Muszę doprowadzić się do porządku - pomyślałam i zaczęłam przemywać twarz zimną wodą.

Wróciłam do pokoju i w tym samym momencie dostałam wiadomość, myślałam, że to Filip. Ale to była wiadomość od Przemka. Odetchnęłam z ulgą i wzięłam swoje rzeczy. Zeszłam na dół najciężej jak tylko umiałam, aby nie obudzić babci. Zobaczyłam, że i tak nie śpi, stała z kimś w kuchni. Weszłam do pomieszczenia i od razu poczułam na sobie ich wzrok.

- Przyjechałem najszybciej jak tylko mogłem - odezwał się Przemek - Powiesz co się stało?

- Możemy już jechać? - zapytałam i podeszłam do babci, aby się pożegnać - Przepraszam, miałam zostać dłużej, ale..- przerwała mi.

- Nic się nie stało - pogładziła mnie po głowie - Trzymaj się. - przytuliłam ją i pożegnałam.

 

[Oczami Przemka]

Gdy Julka zadzwoniła do mnie nie wiedziałem czego może chcieć, ale odebrałem. Miała dziwny głos, więc bez żadnego zastanowienia wstałem i ubrałem się szybko. Musiałem po nią jechać. Musiałem? Nie, nie musiałem tylko chciałem. Potrzebowała mnie.

Na miejscu byłem w czterdzieści minut. Dałem jej znać i ruszyłem do środka. Otworzyłam mi jej babcia, chciałem zapytać co się stało, ale w tym czasie do kuchni wpadła Jula. Spojrzała na mnie i już wiedziałem, że płakała. Miała czerwone oczy, pytałem co się stało, ale zlała moje pytanie.

Pożegnała się ze starszą panią i wyszła. Skorzystałem z okazji i postanowiłem dopytać co się stało.

- Chyba pokłóciła się ze swoim chłopakiem. - powiedziałam starsza kobieta. - Przyszła do mnie cała zapłakana.

- Nie mówiła co się stało? - pokręciła przecząco głową - Pójdę już do niej.

- Jedźcie ostrożnie. - powiedziała przy wyjściu.

- Oczywiście - uśmiechnąłem się - Dobranoc.

 

Jechaliśmy w ciszy, żadne z nas się nie odzywało. Nawet nie wiedziałem jak zacząć rozmowę, żeby się na mnie nie wkurzyła. W aucie było ciemno, ale w lusterku widziałem jej oczy, te same które jeszcze rano śmiały się. Teraz widziałem, że powstrzymuję się, żeby tylko nie płakać.

- Możesz się zatrzymać? - zapytała cicho - Chce złapać trochę powietrza.

- Tak już. - zrobiłem to o co mnie po prosiła.

Wysiadła z samochodu, zrobiłem to samo. Oparła się o niego i spuściła głowę, gdy stanąłem na przeciwko niej. Staliśmy w ciszy, widziałem jak ociera łzy płynące z oczu. Nie mogłem już wytrzymać i zapytałem:

- Powiesz mi co się stało? - podniosła głowę i spojrzała na mnie.

Jej dolna warga zaczęła drgać. Od razu skarciłem się za to w myślach. Nic nie mówiąc przytuliła się do mnie i rozpłakała całkowicie. Objąłem ją i mocno przytuliłem, cała się trzęsła. Zdjąłem z siebie bluzę i założyłem na nią, po czym znowu przysunąłem się do niej, obejmując mocno. Staliśmy tak przez dłuższą chwilę, nie chciałem naciskać.

- Filip - chlipnęła - On..on...zdradził mnie. - zamurowało mnie.

Ten frajer skrzywdził Julkę, moją Julkę. Zacisnąłem pięści ze złości, aż mi kostki pobielały.

- Cii..- pogłaskałem ją po głowie - Jestem przy Tobie, już nie musisz się bać.

- Dziękuję - spojrzała mi w oczy - Że przyjechałeś, nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła.

- Nie musisz mi dziękować, dla Ciebie wszystko. - pocałowałem ją czulę w czoło.

 

***

 

Obudziłam się we własnym pokoju. Spojrzałam na zegarek który pokazywał 12.30 długo spałam. Głowa strasznie mnie bolała. Gdy tylko przypomniałam sobie wczorajszy dzień momentalnie moje oczy stawały się szkliste. Jednak nie mogłam się powstrzymać od łez, dałam im upust. To bolało. Dlaczego mi to zrobił? Cały czas w mojej głowie kłębiło się jedno i to samo pytanie.

Usłyszałam pukanie do drzwi, spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam Przemka.

- Hej malutka. - uśmiechnął się lekko - Przyniosłem Ci coś do jedzenia.

- Dziękuje, ale nie jestem głodna. - spojrzałam się w stronę okna.

- Musisz coś zjeść - nie odpowiedziałam, więc odstawił tacę - Okey, chodź tu do mnie. - rozłożył ręce.

Przysunęłam się i przytuliłam do niego. Od razu poczułam jego perfumy, tak cudownie pachniał. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej i słyszałam jak biję jego serce.

- Dziękuje za to co robisz. - wtuliłam się bardziej.

- Nie pozwolę Cię już więcej skrzywdzić - gładził moje plecy - Może chcesz coś zjeść jednak?- zaprzeczyłam.

Nie wiem ile czasu siedziałam tak wtulona w jego ramiona. Dzieki temu czułam się bezpieczniej i zapominałam o tym wszystkim.

Zamknęłam oczy i wdychałam jego zapach. Zrobiłam się senna.

 

[Oczami Filipa]

 

Wyszłam spod prysznica i poszłam do salonu. Nie było tam Julki, więc poszłem na górę tam też jej nie było. Jej i jej rzeczy też nie widziałem. Może musiała iść do babci, bo coś się stało.

Zeszłem na dół, aby do niej zadzwonić. Zobaczyłem wiadomość od Amandy. Czego ona może chcieć? Przecież jasno dałem jej do zrozumienia, że kocham Julkę i tylko ją. Przeczytałem to co napisała i aż mnie zamurowało. Jula musiała to przeczytać i zabrała swoje rzeczy. Nie wiedziałem co mam zrobić, jak jej to wytłumaczyć. Jest już za późno, żeby iść do jej babci. Postanowiłem zaczekać do rana.

Dzwoniłem do niej od samego rana, jednak nic. Zero odzewu, wyłączyła telefon. Oczywiście nagrywałem się jej, ale nic to nie dało. Muszę do niej pojechać, pewnie jest już w domu. Tylko..czy będzie chciała ze mną rozmawiać? Czy pozwoli sobie wytłumaczyć to?

Przecież ja nie spałem z Amandą! Nigdy bym jej nie dotknął! Nawet jeżeli nie miałbym Julki, ale teraz jest. Pojawiła się w moim życiu, poznałem ją i nie żałuję tego. Kurwa, kocham ją jak nikogo innego. Jeśli mi nie uwierzy to ta idiotka Amanda pożałuje tego, nie pozwolę żeby rozpieprzyłam mój związek z Julą.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • NataliaO 27.08.2015
    5 :)
  • Rebley 27.08.2015
    No wreszcie zaczyna się dziać! 5
  • levi 28.08.2015
    dzieje się dzieje, 5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania