Mur – Część III – Rozdział 7
Przy pokonywaniu kolejnych kilometrów moje plecy były palone wzrokiem pełnym nienawiści. Kordelia wciąż nie potrafiła dostosować się do nowych realiów. Na początku próbowała uciekać, co skończyło się aktywowaniem pieczęci. Później zmieniła cel i używając wszelkich metod oraz sposobów, chciała mnie zabić. Pakt pan-niewolnik jest nieubłagany i wciąż raził ją prądem lub spazmem wielkiego bólu.
Pociągając łyka wody z manierki, spojrzałem na nią. Brudna, rozczochrana w nadpalonych ubraniach. W wyglądzie nie przypominała poważnej szlachcianki, tylko jej duma pozostawała niezmieniona. Zapewne ludzie uznaliby mnie za potwora, a przecież nic jej nie zrobiłem. Proponowałem nowe ubrania, przerwę na odświeżenie się, wszystko to z uporem maniaka odrzucała.
Usłyszałem szelest metalu i kolejne bzyczenie, następna próba nieudana.
— Wszystko w porządku? — spytałem, wyciągając dłoń.
— Weź te brudne łapy. — Odtrąciła ją i próbowała wstać, opierając się na mieczu. — Jak możesz przebywać w towarzystwie tych przeklętych istot, wyklętych przez Boginię?
— Wiesz, że sam sobie zadaję to pytanie? Tylko nie używam aż tak mocnych określeń. — Spojrzałem na Kirę i Freje, idące przed nami. Jeszcze nie tak dawno piłem i zataczałem się pod barem, a teraz mam dwie ukochane. Los jest niezwykle przewrotny. — Może to dlatego, że je kocham i są moimi żonami. Ponoć małżeństwo to największa wojna, gdzie każdy rezultat, okupiony jest stratą.
— Małżeństwo? Ty chyba oszalałeś. — W jej oczach wzrosła nienawiść. — Jesteś splamiony, kolejny do odstrzału ku chwale Bogini.
— Bogini? — Podszedłem do niej, przystawiając, wyciągnięty wcześniej nóż. Niezwykle irytowała mnie ta gadka. — Mam dość tej profanacji. Gdzie w świętej księdze masz o mordowaniu? Gdzie napisane jest, by krzywdzić? Gdzie? Pokaż mi to!!! Nadużywacie Jej imienia dla własnych chorych celów. Od małego uczony jestem, że Pani mówiła o miłości, wzajemnym poszanowaniu, niesieniu dobra, to zupełne przeciwieństwo od tego, co głosi Inkwizycja. Spróbuj jeszcze raz powiedzieć te oszczerstwa, a będę miał gdzieś nitki, linki, czy inne cosie przepowiedni. Nie pozwolę, by fanatycy wypaczyli kult Bogini. Zapamiętaj to.
Nic nie odpowiedziała, wewnętrznie płonęła ogniem nienawiści i mordu, widziałem to w zwierciadłach duszy. Będąc rozgniewany i pełen furii, nie obchodziło mnie nawracanie na dobrą ścieżkę. Szczerze wątpiłem, by ta kobieta z wypranym mózgiem i automatycznym myśleniem, stała się moją ostatnią żoną. "Niemożliwe", to słowo pojawiało się wielokrotnie w mej głowie, zapomniałem, że boskie wyroki są niezbadane przez nędzny umysł ludzki.
W końcu dotarliśmy do wielkiego jeziora z wyspą na nim. Widok okazał się wspaniały. Błyszcząca tafla z nieskazitelną, czystą wodą, odbijająca i roztaczająca promienie słoneczne. Jeszcze nigdy nie widziałem takiej barwy, nie podobnej do niczego. Mogłem ją przypasować do bezchmurnego nieba połączonego z błękitem lodowca. Wszystko zapierało dech w piersiach.
W samym centrum stała ogromna wyspa, otoczona murem z dziwnego, świecącego kamienia, koloru kwitnącej lawendy, jego wysokie, strzeliste wieże spoglądały dostojnie na otoczenie. Oprócz piękna dostrzegłem również niebezpieczeństwo, ogromne skorpiony, strzelające długimi włóczniami, balisty, czy kusznicy, przechadzający się między blankami. Nigdzie nie zauważyłem drogi, prowadzącej do środka. Spodziewałem się podwodnego miasta, gdzie miałbym problemy z tlenem, a nie obwarowanej twierdzy na jeziorze.
— Czyżbyście panocki, planowali wejść do Lazurowego Grodu?
Odwróciliśmy się, dostrzegając, jadący wóz ze zbożem. Ciągnął go potężne zwierzę, mógłbym nazwać to koniem, gdyby nie jego dwa razy większy wzrost, trzy pary nóg i prężące się mięśnie. Głośno oddychał, odsłaniając szereg ostrych, jak brzytwa zębów.
— Nikomu jeszcze nie udało się, przekroczyć tych murów. Rekiny są samowystarczalne, nie reagują na świat zewnętrzny. Już Orki są bardziej towarzyskie — rzekł chłop, trzymając lejce. — Nie jesteście z ludu wody ani też powietrza. Już dawno nie widziałem kroczących po lądzie. Co was sprowadza z tak daleka?
Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Chłop wydawał się w porządku, ale kto tam wie.
— Musicie wybaczyć moją ciekawość, to przez moją babę. Zaraziłem się pytaniami i niezamykaniem gęby. Gdyby to tatuś zauważył, złoiłby mi dupę. Jestem Andrusik Junior, syn Andrusika Seniora, mieszkam w wiosce Delfinów i z tego plemienia również pochodzę. Serdecznie zapraszamy, wprawdzie nie mamy wiele, ale ugościmy czym chata bogata.
Odpoczynek przydałby się, wędrowaliśmy od dłuższego czasu, starając oddalić się od zniszczonego obozu. Przyjęliśmy propozycję i rozsiedliśmy się na wozie. Kordelia wprawdzie nie zamierzała tego robić, wszak to zachowanie nie godne szlachcica, ale zmuszona przez wyczerpanie, dołączyła do nas.
Nie minął kwadrans, a już znaleźliśmy się na miejscu. Osada wyglądała na biedną, ale szczęśliwą. Przyjęli nas z otwartymi ramionami, tylko ich szaman, pamiętający bardzo stare czasy, przyglądał się wrogo spod pomarszczonego czoła. Zignorowaliśmy to, zasiadając do przygotowanej wieczerzy. Sam nie wiem, kiedy oni wytaszczyli stół i jadło, wszystko działo się niezwykle szybko.
Biesiada trwała do samej nocy. Obudziłem się, słysząc burzę i szum ulewnego deszczu. Nie znosiłem takiej pogody, zawsze zwiastowała coś niedobrego i znów miałem rację.
— Opuście to miejsce — rzekł szaman, którego piorun podkreślił sylwetkę.
Chciałem ponownie go zignorować, ale nie otrzymałem takiej szansy.
— Nie jestem pomylonym, starym dziadem, za którego pewnie mnie masz, drogi chłopcze. — Stukając laską, podszedł do mnie i usiadł obok. — Widzę nad wami opiekę duchów, dlatego przyszedłem, dać ostrzeżenie. Przeważnie nie muszę nic robić wobec obcych, głównie wędrują tu tylko najbardziej zachłanni i pożądliwi, pragnąc skarbów, schowanych pod głębinami.
— Jakie to ostrzeżenie? — spytałem bardziej przez grzeczność. Nie sądziłem, by cokolwiek nam groziło.
— Ta wioska nie jest tym, za co ją macie. Może to tak nie wygląda, ale wszyscy tu mają ponad dwieście lat.
Większego nonsensu nie słyszałem, zresztą co to jest dwieście lat dla bestioludzi.
— Niemożliwe, widzę tu dzieci, starców...
— Klątwa to potężna rzecz drogi chłopcze. — Twarz starca zasępiła się.
— Klątwa? — Najgorsze słowo, jakie można usłyszeć.
— Zgadza się. Przed setkami lat prowadziliśmy dobre i spokojne życie, pomagając każdemu. Pewnego dnia trafił do nas ciężko ranny mężczyzna z młodą córką. Choremu nie zostało wiele życia, powiedział nam, że w jukach ma złoto. Jeśli zaopiekujemy się jego pociechą, możemy zatrzymać połowę. W końcu umarł po kilku dniach cierpień, pochowaliśmy go, lecz pozostała sprawa dziewczyny i złota. Wtedy nasze serca napełniły się ciemnością i mrokiem, zapragnęliśmy tego bogactwa dla siebie. Nie wiem po co, skoro mieliśmy dostatek i niczego nam nie brakowało. Zabiliśmy dziewczynę i zagarnęliśmy wszystko, niestety nie przewidzieliśmy jednej rzeczy, ów zabity był magiem i to potężnym. Zapieczętował torby klątwą, krew jego i kobiety z powodu many wydzielała specyficzny efekt, mianowicie, gdy zamki bagażu po śmierci właścicieli zetkną się z ich krwią nawet w formię pary, czy małej odrobinki, wszyscy zostają przeklęci w danym obrębie. Oczywiście jakoś zabezpieczyli się przed przypadkiem, ale zmarli nie mówią. Jak wiesz czerwona substancja wsiąkła dzięki manie w nasze rzeczy, reszty możesz się domyślić. Pozornie wydawała się błogosławieństwem, dostaliśmy nieśmiertelność i brak starzenia się, jednak co noc, każdy z nas ginie, dając się ponieść siedmiu najczarniejszym pokusom: pycha, gniew, chciwość, pożądanie, zazdrość, obżarstwo, lenistwo. Co noc muszę słyszeć ich krzyki, by nad ranem wszystko wróciło do porządku. Nie wierzysz, to spójrz. — Wskazał laską na podwórko. Zauważyłem tam troje ludzi, którzy z truchła ich kolegi wygrzebują monety.
— Zauważyli, że ich kolega, mówiąc, wypluwa złoto. Oczywiście to klątwa sprawiła, nawet nie zastanowili się, kim jest osoba przed nimi. Nie liczyło się, że to najlepszy przyjaciel, złoto, złoto i jeszcze raz złoto. Zginą od robali, które były na nim. W następnym domu znajdziecie mężczyznę, który będzie gwałcił swoją sąsiadkę, aż on i ona umrą z wyczerpania. Mógłbym opowiadać o tym cały czas, ale serce ściska się z bólu. Codziennie doznają innych rzeczy, codziennie mówią, że to się nie powtórzy... Niestety tak jest od setek lat. Piekielny krąg.
— A ty? — Spojrzałem na niego podejrzliwie.
— Ja dostałem najgorszą możliwą karę, jestem wolny od pokus, jednak nie mogę tego przerwać. Jako duchowemu przewodnikowi to najstraszliwsza rzecz, jaka może się przydarzyć. Żyjemy w magicznej osłonie, która co jakiś czas otwiera się na przyjezdnych. Mieliście solidnego pecha albo może to wola duchów?
— Co masz na myśli?
— Pragniecie się dostać do Lazurowego Grodu, bez odpowiedniej wiedzy zginiecie. Może, jak wam pomogę, choć trochę odpokutuje za przeszłość. By dostać się do wnętrza twierdzy, musicie przedostać się przez strażnika i znaleźć szczelinę rozpaczy. — Nim skończył, zaczął znikać.
— Co się dzieje? — Zacząłem się denerwować.
— Spokojnie chłopcze. — Zaśmiał się starzec. — Widocznie nie musiałem się martwić. Nie jesteście częścią tej klątwy, nie macie z nią nic wspólnego oraz nie popełniliście nawet małego wykroczenia, więc czar usuwa was z wnętrza bańki. Powodzenia. — Po jego ostatnim słowie wszystko znikło, pozostałem tylko ja, śpiące dziewczyny oraz uratowany wcześniej chłopiec. Dookoła znajdowała się tylko skalista równina, granicząca z jeziorem i lasem.
— Co się właściwie stało? — rzekła jeszcze śpiąca Kira.
— Nie wiem, na jasność Bogini, nie wiem.
Komentarze (103)
Dobra. Nie czytałam wcześniejszych, ale ta jest super. Czytałam coraz szybciej i coraz uważniej. Nie znam się pewnie, ale jakie to ma znaczenie?
Dzięki za wizytę, głównie chodzi mi, by moja twórczość niosła przyjemność z czytania. Owszem fajnie jest czytać konstruktywne komentarze, ale najważniejsze jest, by to czytelnik bawił się z pochłaniania zawartości. Cieszy mnie, że się spodobało. :)
Podsumując, nie trzeba się znać, by czerpać przyjemność.
krajew34 to było z każdą minutą coraz bardziej wciągające. W wolnym czasie chętnie przeczytam poprzednie.
JamCi Będzie mi niezmiernie miło, każdy czytelnik jest na wagę złota. :)
Pisane samemu czy z Bordem? :)
Ha,ha. Mur to w całości tylko moja seria. Cienie przeszłości było jedyną serią "pisana" z nim, jest na jego profilu. Chociaż "pisanie" polegała na rozbudowie paru podesłanych przez niego zdań.
krajew34 jakoś wcześniej nie narzekałeś. Sam zresztą to wymyśliłeś taki rodzaj poprawiania.
Tomek Bordo ja nie narzekam, tylko wyjaśniam. Zostaw agresję na innych.
krajew34 ciekawie dobierasz sobie współautorów. Bardzo interesujące...
Ritha no cóż to raczej miała być pomoc, a nie współpisanie. Taka ręka wystawiona, nie przemyślałem, że tak to się potoczy. Zakończmy ten temat i tak niczego nowego to nie wnosi.
krajew34 eee tam. Oglądowo coś tam wniósł
I jaki jest Bordo prywatnie? Trzeba go pchac do roznych dzialan? :)
Nie miales do niego uprzedzen tak jak do Sensola? Przeca Bordo to kretyn.
Nie klnie jak Nuncjusz?
Ciekawi mnie to wszystko bardzo, bardzo, cholernie wrecz.
Ritha to czemu nie nawiążesz z Tomkiem współpracy jak tak cię fascynuje? Jakaś kooperacja literacka?
Chyba jestem za mała idealistką, nie to co Krajew.
Kastor, a Ty, mister alter ego, zgubiłeś się?
Can, on się przebral, bo mu gorąco za dlugo pod tamtą kopułą
Ritha po tym wszystkim wypaliło się wszystko co miałem z idealisty. Już nie będę się bawił w pomoc, egoizm to jednak najlepsza droga.
krajew34 pomocą jest zglaszanie fajnych gosci do admina na spole ze zjebanym trollem?
Rozczarowakes mnie, Krajew.
Koncze wypowiedz. Trzymaj się.
Ritha, pod sułtanną
Ritha oj teraz to żeś dowaliła, po pierwsze nie zgłaszałem, tylko poradziłem. Ja wiem, że istnieję tutaj kółko wzajemnej adoracji, ale nikt nie powinien drugiego obrażać, tekstami zabij się, debilu i tak dalej. Nie ważne kto to robi, należy to zgłosić, w dupie mając, czy ten ktoś jest fajną osobą. Bez podwójnych standardów.. Jeśli uważasz inaczej to twoja sprawa, jeśli ja kogoś obrażę ten ktoś powinien mnie zgłosić i tak dalej. Nie zależnie od poziomu głupoty obu stron.
krajew34 Polacy nie lubią kapusiów nawet w słusznej sprawie. No chyba że komuś wyrządzają jest krzywda.
krajew34, dlaczego nie miałeś odwagi zgłosić sam?
Jak Smurf hasal nie byles taki odwazny. Nie takie slowa padaly. A Panowie, ktorych "poradziles" pozglaszac byli pomocni wtedy, kiedy trzeba. Takie rzeczy sie pamieta.
Lubisz tak z budki suflera widac. I bardzo subiektywnie odbierasz swiat i ludzi. Pod siebie zawsze.
Nie ciagmy tej dramy, bo zaraz zbiegna się Twoje ziomy, jak widac ponizej, rownie odwaznie - w przebrankach. Życze Ci lepszych wyborow w przyszlosci.
(do Krajewa wypowiedz oczywiscie)
A Sensola nie lubiles juz dawno dawno temu i dobrze o tym wiemy ;)
Ritha nie ważne, wy wiecie swoje, ja wiem swoje. Wpierdzieliłem się w wasze kółko, to się mi dostaję. Rację przyznaje Canu, że jedynym mym błędem było nie zaprotestowanie od razu, nie powinienem bawić się w takie rzeczy, jak "dobre rady". Do kapusiów nie odniosę się, bo to bez sensu, skoro według was można przymykać oko. Moja relacja z Bordo polegała wyłącznie na pisaniu, podawaniu wskazówek i tak dalej. Uważałem, że każdemu należy się szansa. No cóż nie będę tego ciągnął, bo to bez sensu, przepraszać też nie zamierzam. Zamierzam skupić się na swoich sprawach, nie wtykając nos w nic. Specyficzne zachowanie Bordo jest widoczne, jednak to nie usprawiedliwia niczego, ani nikogo. Nie obrażam się na nikogo ( bo nie ma za co) jeśli ktoś się obraził nic z tym nie zrobię, byle osobiste preferencje nie wpływały na odbiór tekstu. Życzę wszystkim miłego dnia.
A już pomysł, że ktoś taki, jak ja miałby sterować kimś jest mocno przesadzony, tak jak uznaniem dwutygodniowego kontaktu mojego z Bordo za wielką przyjaźń. Zresztą i tak wiecie swoje, nic nowego.
A co on ma do rzeczy to już zupełnie nie wiem. Nigdy nic mu nie zrobiłem, nie zgłaszałem go, ani nie rozmawiałem o nim z Bordo.
(mam na myśli Sensola)
A musiał lubić, to jakiś odgórny nakaz? Jpr
Slowo przeciw slowu, Bordo Cie wsypal, Ty potwierdziles, Sensol dostal laurkę, a Ty go nie trawisz. Jeszcze pare innych myśli, ale to juz zostawie dla siebie.
A co Nuncjusza - zwykle broni slusznych spraw, a ze mu puszczaja nerwy pokazuje tylko autentycznosc. Nie jest dwulicowym, kryjacym sie pod plaszczykiem z pseudoaltruizmu, kombinujacym.z trollami tchorzem.
Miłego!
O mamy i betti, kolejny pólmozg internetowy z obrona Czestochowy
Ktos jeszcze?
Ritha Brakuje mi tu, Jareda. Zawsze miał zacne komentarze. :P
Taaa, Jared dawał rade
Taaa, Jared ogarnial
Jared bardzo wporzo
krajew34 Nie kłam że nie gadałeś ze mną o sensolu. Powiedziałeś że dlatego mnie hejtuje bo jestem wojującym prawicowcem a on człowiekiem lewicy.
Czeski film
Ale tera to ten podkręca specjalnie
Tak, tak, trza wziac na to poprawke.
Ritha to lepsze niż Kółko Wzajemnej Adoracji... już chyba baby z Kółka Różańcowego mniej szkody mogą wyrządzić... niż Wy, Lecimy epitetami? Klasa!
Ritha To debil. Także :)
Stwierdzam fakty betti, dalas sie poznac wystarczajaco :) Lubisz takie akcje, nie?Jara Cie to. Ciekawy typ osobowosci.
Johnny2x4 Luzuj master
Ritha, popisy trwają od kilku dni. Wiadomo przed kim. Mało Majki nie spadną. :)
Mane Tekel Fares, Johnny nie ciśnie Rithy. Brak przecinka zaistnial
Johny mowil o Bordo, Mane :D
Ritha tak. Jarają mnie literackie cymbały, które są tutaj dla TWA i oceniają wg lubię czy nie lubię. Skończony debilizm!
Jaraj się dalej sama, tylko uważaj, bo ciśnienie Ci skoczy...
Canulas Kur... przeciek robi różnice. Tam brak.
Sorki Johnny. Honorowego strzała na pysk mogę odebrać
Mane Tekel Fares Ritę szanuję, to dobra kobieta jest.
betti ewidentnoe brakuje Ci doznan. Wyczulas dym, kieca w gore i lecisz przez miedze malo sandalow nie zgubisz.
Ale jajca :D Zapisz sie na jaki paintball albo co
Johnny2x4 Rozpędziłem się...przez ten przecinek. Jeszcze raz sorki
Ritha, strzelałbym
Ritha betti należy to małej grupy użytkowników opowi którzy mają ROZUM
Canulas Tylko pacyfizm!
*do
Tomek Bordo Ty piszesz o rozumie? :)
Johnny2x4, nieznane zawsze ciekawi
A krajew kłamał że nie gadaliśmy o sensolu. I krajew krytykował jego lewicowość (choć teraz sam jest w lewicy bo z prawicowców go wykluczyłem)
Tomek Bordo ty się dobrze czujesz? Jakbyś zauważył politykę uznaję za gówno. Jak niby miałbym ocenić kogoś przynależność po słowie "gniot". Weź ty się puknij.
Wspominałeś że hejt wylewa się z lewej strony jak powiedziałem o sensolu. I że nazywają katolików wiochmenami a patriotów faszystami. Odniośnie senstrolla.
Powiedziałem, że internet to głównie lewa strona, która niezbyt dobrze patrzy na wojujących katolików. Tylko tyle i aż tyle. Dobra ja się już nie odzywam, nie będę pożywką dla trolla. Jeśli ktoś przestał mnie lubić, i tak dalej... Koło tyłka mi to lata, jednak bardzo prosiłbym o nieprzenoszenie osobistych niechęci na teksty. Drażnie cię, to nie wchodź na moje bazgroły. Życze wszystkim udanego pisania i dobrej weny.
Ciekawe co na to Sensol? Oddajmy glos do studia.
Ritha wus wus
krajew34 i co masz na myśli mówiąc *specyficzne zachowanie Bordo*???!
Tomek Bordo no przyznacz, ze tu akurat ma racje, normalne to ono noe jest
przyznasz*
Ritha skąd takie przekonanie?
Tomek Bordo Bo 1+1=2, a nie 21
Eh Bordo teraz to już w pełni zrozumiałem, że musisz być trollem, normalny człowiek tak się nie zachowuje. Gdyby się dało wrzuciłbym w całości naszą konwersację, bo zaczyna mnie to irytować.
Troll nie musi być nienormalnym człowiekoem gwoli ścisłości. A ja nie jestem ani tym ani tym
Tomek Bordo, nie jesteś ani trolle, ani człowiekiem?
Canulas nie wtrącaj się
Krajew ja ci tylko wytknąłem kłamstwo
Canulas Brakujące ogniwo...
Bordo na androidzie zasuwa. Ino mu troszkę wiesza
Nie mów mi jak mam żyć umysłowy płaskoziemcu ;)
Ritha nie androidzie tylko iOS
Tomek Bordo Bijesz kolejne rekordy
Johnny2x4 w czym niby?
Tomek Bordo, jakby Twoje IQ zmieniło się w temperaturę ciała, 15 sekund i hipotermia
Canulas xddd
Canulas xddd
Dobre na upał.
Jak Was czytam, to przestaję się dziwić, że Eka wlazła tutaj szukać elektoratu...
Taa, Eka ma dobry image tu
Ale Ty masz strasznie nieudany. Tego juz sie chyba nie odkreci. Smuteg.
Złość piękności szkodzi. Nie szalej, bo pewnie nie bardzo jest czym szastać
:DDD
Zje Was i wypluje... podoba mi się to. I jakim mały kosztem, wystarczy, że pochwali. Muszę ją za to pochwalić...
Tak, Can masz rację, muszę być ostrożna...
Każdy ma prawo do pomyłek. Ja na przykład myliłem się wobec jednej juzerki około dwóch lat. Tera jakby ją dojeżdżali, wytłumiłbym opiekuńcze instynkty i po prostu otworzył chipsy :)
Nooo, ja jak widac do Krajewa tez sie pomylilam. Bladzic rzecza ludzką.
To dużo czasu Ci to zajęło... czy jest się czym chwalić? Ja np od razu miałam dobre przeczucia wobec jednego juzera, teraz z czystym sumieniem mogę potwierdzić, że pierwsze wrażenie - nigdy nie myli.
To o mnie chodzi. Wiem, wiem. Dziękuję. :p
Nie chwalę się. Skoro popełniłem błąd tego kalibru, to mam na tyle cywilnej odwagi, że umiem to głośno powiedzieć. Niczego to nie zmieni ani na nic nie wpłynie.
Tak, Can. Jesteś wielki i tego się trzymaj!
Johnny, gdybyś nie zaświecił po oczach, to bym nie pamiętała o Twoim istnieniu...
I tak Cię lubię.
Ja Ciebie też.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania