Poprzednie części: Terapia grupowa część 1
Terapia grupowa część 5
Na planie
Artur siedział gdzieś z boku, trzymając w dłoni plik zapisanych kartek. Czytał, ale ukradkiem spoglądał na dziewczyny.
Kamila stała z nimi i przedstawiała, jak wyobraża sobie kolejną scenę.
Całość znajdziesz w Zeszycie piątym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (21)
Zawsze łatwiej nam przychodzi grać kogoś innego niż być sobą i pewnego dnia jakaś bliska osoba doświadcza tego z kim jest.
Pozdrawiam :) 5 i mam nadzieje, że w filmie bardzo biedna osoba nie będzie miała tym razem mebli z Ikei.
O nie, MarBe, mebli z Ikei tu nie będzie :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
Kurde. Przeczytałem. K.K. ale mi wyjebało komentarz. Napiszę jeszce raz wieczorem
Cha! To masz jasność, jak się ja nie raz czuję :)
Cóż tu komentować, wciągające, świetnie napisane, dialogi nie nudzą, są naturalne. Czekam na ciąg dalszy. 5 :) Miłego dnia
Dziękuję, a następna już kończy się gotować i zaraz podaję :)
Na żółtej ścianie wisiał wielki obraz Jezusa w złocistej ramie z sercem otoczonym promieniami, obok stare zdjęcie. Wyblakłe kolory zlewały się w plamę szarości, ale bukiet róż w centralnym miejscu, ... Detale, detale... zawsze o nich zapominam, a to przecież fundament nastroju. Od razu wiesz gdzie jesteś! 5! ;)
Ja też z tymi detalami mam problem. Czasem same się nasuwają i piszą, a czasem nawet nie pomyślę, że coś mogłabym ubrać w detal. Pozdrawiam :)
Tak, naturalnie wychodzi ci to pisanie. Tak napisać aby było to takie prawdziwe, lekkie w odbiorze to tylko wydaje się proste czytając Twój tekst. Z telefonu niestety nie dołożę gwiazdek, jak nie zapomnę to uzupełnię zaległość :)
Pozdrawiam
Dziękuję za miłe słowa :) Pozdrawiam :)
no dobra, nie zapomniałem 5 :)
Maurycy, wiesz, że nie to jest najważniejsze. Wolę liczyć frekwencję czytelników, ale dziękuję, że pamiętałeś :) Miłego wieczoru :)
Jestem ponownie.
" – Trochę tak – Kuba nawet nie spojrzał na stojącego obok – ale gdybym ja wiedział wcześniej to, co usłyszałem wczoraj, inaczej bym cię traktował." - Kropka po tak.
"– Nie myślałem, że kiedyś o tym opowiem – powiedział, dalej zerkając w scenariusz. – Tak mi mama mówiła. ,,Wyrzuć to z siebie, a poczujesz się lepiej.’’ Wierzyła, że spotkam kogoś, przed kim się otworzę, padło na was." - kropka za cudzysłów.
"– Przydałoby się kilka starych dech – Myślała głośno – jakieś stare okno. Fajnie byłoby zajrzeć kamerą przez takie stare okno – Wyobrażała sobie kolejną scenę." - kropeczka po "dech" i "okno".
"– Powiem wam, że poryczałem się dziś jak dziecko – Krystian dalej dzielił się emocjami po wizycie w domu." i jeszcze jedna po "dziecko".
Mam wrażenie, ze rano miałem wiecej, ale moze nie. No nic. Treść jak wcześniejsze. My Dzieci (nimal z dworca ;)
Bardzo ciekawie. Zresztą u Ciebie jest tak, że czyta siejakby na minie, bo Ty niby piszesz grzecznie, ale jak trzeba, nie ugrzeczniasz, nie pierdolisz się w tańcu. U Ciebie słoneczko może zajść na odległości trzech zdań.
Pozdro Karola.
Co uważałam, że masz rację, poprawiłam, bo w pierwszym wskazanym nie dałam kropki, bo wtedy też byłaby konieczna po obok i ale z dużej, a tak to jest wtrącenie zastępujące przecinek. Tak jest też w trzecim wytkniętym. Po narracji jest dalsza część zdania po przecinku. Nie mam gdzie tego sprawdzić, czy słusznie prawie, ale wydaje mi się, że może tak być.
Tak, ja podobno piszę grzecznie, chyba tak już mam :)
Dziękuję za czujność i odwiedziny :) Pozdrawiam :)
KarolaKorman - no ok. Wolałem wyjąc nawet na wyrost, bo by mnie gryzło, że na odpierdol przeszedłem. Ty rządzisz ;)
Canulas, nie mam pewności, czy aby mam rację. Poszukam czegoś w wolnej chwili, ale na ten moment zostawiam. Bo rządzę :)
No ba
Klimat z PRL -u. Obraz Pana Jezusa Miłosiernego i fotografia ślubna. Znajoma ściana. Taki obraz ślubny miała moja mama. Czarno biały i bukiet z białych kalii.
Sceneria domu i ta pajęczyna daje tajemniczy klimat.
Fajnie prowadzisz opowieść o młodych ludziach.
Pozdrawiam serdecznie
Taki obraz wisiał u moich dziadków. Były też inne, a takie stare, czarno-białe zdjęcia też znam z dzieciństwa. Szczerze mówiąc, dawno nie oglądałam takich zdjęć, ale kiedy pisałam tę scenę, same cisnęły mi się na myśl.
To fakt, przywołują wspomnienia, cieszę się, że i Tobie coś przypomniały :)
Pozdrawiam :)
Witam. Naszło mnie na Karolci pióro dziś :) Na szczęście pamietam poprzednie części bardzo dokładnie.
„Na żółtej ścianie wisiał wielki obraz Jezusa w złocistej ramie z sercem otoczonym promieniami, obok stare zdjęcie. Wyblakłe kolory zlewały się w plamę szarości, ale bukiet róż w centralnym miejscu, welon zdobiący kobietę i szeroki krawat pod szyją mężczyzny, jasno sugerowały w jakich okolicznościach powstało. Jeden z pomocników podtrzymując się ramy łóżka, skrobał się, by sięgnąć ręką ponad obraz. Trzymał w niej plastikowe sitko wypełnione zawartością worka z odkurzacza” – bardzo obrazowo, nie sposób nie ujrzeć tej sceny
„lewitujący bury sweter” - dobre określenie swetra :)
„Hipcia Gloria, nasza Kamila” – słodziasznie :>
„Nawet myślałam o tych ludziach z obozów w czasie wojny, okropne uczucie” – też tak mam
Heh, miałam ochotę na Twoją obyczajowa narrację i nie zawiodłam się. Urwane w dobrym momencie. Zerknę do kolejnej części. Gwiazd oczywiście pięć :)
Fajnie, że Cię naszło :) Miło zobaczyć komentarz od Ciebie :)
Cieszę się też, że kontynuujesz. Każdy kom przydaje się na przyszłość, a takie perełki, które wyłapujesz, dają dowód na to, że warto poświęcić czas, pisząc.
Dziękuję, Ritho :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania