Poprzednie części: Terapia grupowa część 1
Terapia grupowa część 7
Na planie
Postawili jednak na teraźniejszość.
Całość w Zeszycie piątym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Na planie
Postawili jednak na teraźniejszość.
Całość w Zeszycie piątym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (13)
Chyba jestem pierwsza:) Wstrząsająca ta opowieść Matyldy. Jako czytelnik, nie potrafiłabym jej źle osądzić, taka młoda, samotna osoba. Można zrozumieć jej postępowanie, wstyd i ból. Świetnie przedstawione.
Ogólnie w wyłapywaniu błędów jestem cienka, ale to mi się rzuciło w oczy. To obadaj sobie.
"Nie słyszała słów, ale dobiegający do jej uszu ton, nie wskazywał na miłą pogawędkę, ale Kuba stał wyprostowany i pewny siebie, jakby wypluwane przez mężczyznę słowa zupełnie go nie dotyczyły. Zobaczyła w im wtedy Jawora. Wycofała się." - dwa razy "ale" jakoś nie pasuje i chyba literówka "im" miało być pewnie "nim"
"Zza drzwi drugiego pokoju było słuchać jęki" - "słychać"
"Kuba spojrzał na nią spode łba. Jak Dama Kameliowa, pomyślał, nie znalazła pracy, to została utrzymanką. Matylda, zadumał się, mała kurtyzana, nigdy bym nie pomyślał. Żadne symptomy nie wskazywały, bym wydał taką diagnozę i znów się pomyliłem jak w przypadku Krystka." - tu chyba brakuje jakiś myślników, bo można się zgubić czy to narrator czy Kuba, nie wiem czy dobrze myślę.
Pozdrawiam :)
Justyś, Ten kawałek od ,,Kuba spojrzał...'' - to narracja, inne poprawiłam, dziękuję :)
Tak, Ty ranny ptaszek jesteś i często Twój komentarz czytam pierwszy :)
Pozdrawiam :)
KarolaKorman dwoje małych dzieci... muszę być rannym ptaszkiem :)
Justyska, aaaaaaaaa, nie wiedziałam :) To miłe, że w ferworze walki z potomstwem znajdujesz jeszcze czas na czytanie mojego opowiadania :)
Uściski dla dzieciaków :)
KarolaKorman o tak opowi to moja walka o przestrzeń dla siebie. :) A twoje opowiadanie bardzo mi sie podoba. Pozdrawiam
Krystek poruszał rytmicznie głową, jakby chował ją i wyciągał z pancerza własnych ramion" - ładne.
"Wytarła mokre oczy w rękaw koszulki, którą miała na sobie – ale poszukasz jutro ze mną. –" chyba brak znaku zapytania.
"Wszystko jest w głowie’’, mówiła moja mama, to i ja próbowałam sobie wmówić, że on jest moją jedyną nadzieją na zarobienie pieniędzy, zwłaszcza, że chciał, bym przychodziła częściej." - zwłaszcza że nie rozdzielamy.
Osz kurwa, K.K. ależ cześć. Nie pierdolenie się w rancu - Level Master.
Wow.
Bajka.
Nerwowo, dziwnie, prawdziwie, obrazowo, ostro.
Cudnie.
Pozdro serdeczne.
Historia Mat skończona, teraz pora na Kubę :)
Fajnie, że przypadło :)
Miło przeczytać taki komentarz :)
Byczki wyłapane, dziękuję :)
Pozdrawiam i do kolejnej :)
Specyficzne problemy młodzieży, lecz z mocnym kręgosłupem moralnym i własnie to jest dla mnie największym zaskoczeniem.
Tylko tak dalej.
Cieszę się, MarBe, że podążasz dalej, to bardzo dopingujące, dziękuję :) Pozdrawiam :)
Bardzo smutna historia Matyldy. Jednak nie czuję do niej urazy, że zgadzała się na to. Starszy pan też nie był dla niej zły. Nie robił nic na siłę i w pewnym stopniu pomagał jej przeżyć.
Tutaj zawiniło państwo. Nikt nie próbował jej odnaleźć i pomóc jej załatwić po matce rentę.
Biedna dziewczyna, a zarazem bardzo dorosła.
Ciekawa część.
Miłej nocy
Myślę, że państwo wcale nie szuka takich dzieci. Trzeba samemu wychodzić swoje, a ona nie chodziła, nie stukała w odpowiednie drzwi. Śmierć najbliższych czasem sprawia, że wcale nie chcemy się w koło obnażać z naszym bólem, nie prosimy o pomoc, zapominając, że coś się człowiekowi należy. Cieszę się, że jesteś wyrozumiała i tak postrzegasz jej drogę w samotności i chęci przetrwania.
Serdecznie Cię pozdrawiam i również miłej nocki życzę :)
Matylda miała, nawiązuje do jej historii, dużo szczęścia, że trafiła na takiego „tatka” a nie jakiegoś psychopatę.
Nikt chyba nie moze oceniać tej dziewczyny zle, wiedząc to co wie czytelnik, choć są ludzie, dla których nie na szarości, jest tylko czarne i białe, tak długi przynajmniej jak sytuacja nie dotyczy ich osobiście.
Kolejna ciekawa cześć.
Pozdrawiam
Dlatego właśnie tak go nazwałam, by choć trochę, przez ten ciepły przydomek, ściągnąć z niego trochę winy.
Miło, że i ty w swoim komentarzu rozgrzeszyłeś też Mat
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania