Z tobą, życie ma sens - Rozdział 11

Hejka

Tak jak napisałam wracam z moim opowiadaniem. Dodaję pierwszy rozdział i mam nadzieję, że moi czytelnicy mnie nie opuścili. Ten rozdział powiedziałaby, że spokojniejszy, a już w następny zacznie się trochę więcej dziać

Zapraszam do czytania i proszę o komentarze.

 

 

 

Rozdział 11

 

 

- Cześć piękna – powiedział całując mnie w policzek.

- Cześć – uśmiechnęłam się – Ale czy to miano nie jest zarezerwowane dla twojej dziewczyny?

- Dla ciebie i dla niej – powiedział i uśmiechnął się łobuzersko. – Jak ci poszło wkuwanie polskiego?

- No uczenie się do trzeciej w nocy musi dać chyba jakiś efekt.

- Czyli mam rozumieć, że będzie piątka u Żyletki?

- Tak jasne, na pewno będzie piątka – powiedziałam ze sarkazmem. – A tobie?

- Zasnąłem po pół godzinie.

- To na pewno będą dwie piątki – odparłam rozbawiona.

 

Stoję przed szkołą czekając na Patryka. Za pięć minut rozpocznie się pierwsza lekcja, a jego wciąż niema. Miałam nadzieję, że zobaczę się z nim jeszcze przed lekcjami, ale trudno. Będę musiała poczekać.

Udałam się pod salę języka polskiego. Po pięciu minutach siedziałam w ławce i rozwiązywałam test. Chyba poszedł mi dobrze bo odpowiedziałam na wszystkie pytania z wyjątkiem dodatkowego. Po wyjściu z sali czekała mnie niespodzianka i nagroda w jednym. Czekał na mnie Patryk.

- Hejka – powiedział i objął mnie w pasie. Odwzajemniłam jego uścisk.

- Cześć. Nie byłeś na pierwszej lekcji? Czekałam na ciebie.

- Byłem, ale niestety trochę się spóźniłem – uśmiechnął się .

- To gdzie się umówimy? Mamy chyba trochę spraw do obgadania – powiedziałam, gdy ruszyliśmy w stronę sali gimnastycznej.

- Może zostańmy przy kinie, a potem do Prymusa, stoi?

- Stoi – odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.

 

Już po szkole. Za godzinę mam się spotkać z Patrykiem. Strój mam już wybrany i teraz mam trochę czasu na moje przemyślenia. Ostatnio jestem chyba trochę pogubiona. Uświadomiłam to sobie dzisiaj rano. To uczycie, które mnie ogarnęło na jego widok to… to nie była zwykła radość przy spotkaniu przyjaciela. To było coś więcej. Nie wiem czy całkiem postradałam zmysły, czy już sama nie wiem czego tak naprawdę chcę, ale to co poczułam pozwala mi wyciągnąć dwa wnioski:

1. Jestem szaleńczo zakochana w Mateuszu.

2. Jeszcze chwila, a będę szaleńczo zakochana w Patryku.

I właśnie w tym momencie pojawia się problem. Jestem głupia bo miałam Matiego na wyciągnięcie ręki, a pozwoliłam na to żeby jakaś wredna laska mi go sprzątnęła sprzed nosa. I co teraz? Kocham Mateusza i chyba kocham Patryka. Ale czy można kochać dwie osoby jednocześnie? Czy to naprawdę musi być aż tak cholernie poplątane? Nie mogę powiedzieć tego teraz Mateuszowi, choćby ze względu na Zuzę, jeśli naprawdę go kocha to nie byłoby w stosunku do niej fair. Jeśli zwiąże się z Patrykiem może będę z nim szczęśliwa. No właśnie, cały czas ta niepewność: może to, może tamto, może się ułoży.

- Nie wiem Gabryśka coś ty wymyśliła, ale na pewno nic dobrego z tego nie będzie – powiedziałam do siebie na głos i wzięłam torebkę wychodząc z domu.

Idę na autobus spokojnym krokiem bo mam jeszcze sporo czasu. Myśli znów wracają do mnie jak bumerang. Czuję się głupio z tą świadomością, że kocham dwie osoby. Kiedyś wydawało mi się to niemożliwe, a teraz? Nawet nie wiem kiedy i dlaczego to zaszło tak daleko!

 

- Cześć piękna – słyszę to już dzisiaj po raz drugi. Szkoda tylko, że nie od jednej osoby tylko od dwóch innych.

- Siemka – pocałowałam go w policzek. Ruszyliśmy w stronę kina. Film? Klasycznie – komedia romantyczna, szkoda tylko, że w ogóle mnie nie śmieszyła. To chyba najgorsza komedia, którą do taj pory obejrzałam. Na szczęście są też plusy. Przez to, że się nudziliśmy, mogliśmy trochę pogadać. Więcej uśmiałam się z żartów Patryka niż z filmu.

Podczas naszej pogawędki, czułam się dobrze. Komfortowo. Niestety nie cały czas. Patryk często z kimś esemesował, nie pytałam z kim bo chyba bałam się usłyszeć prawdy. Wolałam trwać w niewiedzy, chociaż przez to czułam się czasami jak piąte koło u wozu.

Po filmie zgodnie z planem udaliśmy się do Prymusa.

- Poproszę cappuccino – powiedział do kelnerki. – A ty?

- Dla mnie będzie to samo – odpowiedziałam – zdaję się na twój gust – dodałam gdy kelnerka odeszła.

- Więc teraz możemy spokojnie pogadać.

- Taaak – nie wiedziałam jak zacząć – chciałam pogadać o ostatniej imprezie.

- Domyślam się – odpowiedział.

- Wiesz, pocałowaliśmy się i to chyba o tym powinniśmy pogadać. Na imprezie w ogóle nie poruszałeś tego tematu. – powiedziałam niepewnie.

- Tak, nie poruszałem, ale sam nie wiem co mam ci powiedzieć. Świetnie się wtedy bawiłem i świetnie się czułem w twoim towarzystwie, a ten pocałunek… też był świetny, więc pomyślałem, że moglibyśmy zacząć się spotykać. Tak na poważnie – tym razem to ja wyczułam nutkę niepewności w jego głosie.

- Wiesz, yyy to fajnie. Fajnie, że tak mówisz bo chyba ja mam to samo zdanie na ten temat i cieszę się, że się rozumiemy. – zaczęliśmy się śmiać. Po tych słowach atmosfera się rozluźniła i minęło to lekkie skrępowanie, które cały czas wisiało w powietrzu.

Po chwili kelnerka przyniosła nasze zamówienia. Była młodą i ładną kobietą, a Patryk chyba wpadł jej w oko bo cały czas kręciła się obok naszego stolika i uśmiechała się do Patryka, który niestety nie pozostał jej dłużny. Czasami zastanawiałam się czy on nie zdaje sobie sprawy, że mi to przeszkadza?

Posiedzieliśmy jeszcze około dwie godziny w kawiarni i poszliśmy spacerkiem na przystanek.

- Świetnie się dzisiaj bawiłem – powiedział gdy doszliśmy na miejsce. – Szczególnie na filmie – dodał i uśmiechnął się łobuzersko. Ja zrobiłam to samo.

- To był miły wieczór – podsumowałam i akurat wtedy przyjechał mój autobus. Miałam nadzieję, że pogadamy sobie jeszcze, ale na mnie przyszedł już czas. – Muszę uciekać, pa – powiedziałam i tym razem to ja go pocałowałam na pożegnanie.

 

Godzinę później byłam w domu. Wróciłam w świetnym humorze co zresztą nie umknęło uwadze mojego taty, ale nie chciałam wdawać się z nim w szczegóły. Szybko wzięłam prysznic i położyłam się na łóżku. Tak naprawdę miałam nadzieję, że Patryk mnie znowu pocałuje, ale może to dobrze, że tego nie zrobił. Może to byłoby za szybko?

Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk sms-a.

Mateusz: Hejka, widziałem Cię z Patrykiem.

Ja: Cześć. Tak, spotkaliśmy się.

Mateusz: Szykuje się coś poważniejszego?

Ja: Może tak, a może nie :D

Mateusz: I dalej uważasz, że to co mówiła Paulina to kłamstwa?

Ja: Nie uważam, że kłamie, ale nie sądzę, żeby zobaczyła wtedy Patryka. Pewnie to był ktoś inny.

Mateusz: Nie wiem czy wierzysz w to co mówisz, ale okej. To są twoje decyzje i życzę ci szczęścia, ale wiesz, że nie za bardzo trawie tego gościa. Szczególnie po tym co powiedziała Paulina.

Ja: Na szczęście to nie twoim ma być chłopakiem.

Mateusz: Czyli jednak coś poważniejszego :D Pamiętaj, że jeśli cię skrzywdzi to nie podaruję mu tego. Jego buźka na pewno nie będzie już taka ładniutka jak teraz ;-)

Ja: Hahaha okej. Wierzę ci na słowo.

Mateusz: Dobra, muszę kończyć pa :*

Ja: Pa :* - odpisałam, zgasiłam nocną lampkę i weszłam pod kołdrę. Fajnie, że Mati się o mnie troszczy i fajnie, że nie są mu obojętne moje uczucia. Wiem, że mogę na niego liczyć, ale mam przynajmniej nadzieję, że jago słowa na temat buźki Patryka nie sprawdzą się.

Dzisiejszy dzień i wieczór był naprawdę spoko. Wydarzyło się wiele fajnych rzeczy i chyba wymyśliłam jakiś sensowny plan działania. Postanowiłam, że nie powiem Matiemu o moich uczuciach. Zachowam to tylko dla siebie, bo nie chce teraz psuć tego wszystkiego. Tego co zdążyło się w miarę poukładać. Zobaczę jak potoczy się miedzy mną, a Patrykiem. Mam nadzieję, że dobrze, że wtedy moje uczucia będą mniej pokomplikowane.

 

Obudziłam się o równej szóstej. Wcześnie wczoraj zasnęłam, więc jestem wyspana i w dobrym humorze. I to w podwójnie dobrym humorze z powodu otrzymanego SMS-a:

Patryk: To gdzie dzisiaj wyskoczymy? – uśmiechnęłam się.

Tak mogłabym się budzić codziennie.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Slugalegionu 19.09.2015
    Notatka:

    1) Tak jak napisałam (przecinek) wracam z moim opowiadaniem.
    2) Ten rozdział powiedziałaby, że spokojniejszy, a już w następny zacznie się trochę więcej dziać ~ Zdanie kończymy kropką; powiedziałaby = powiedziałabym.

    Opowiadanie:

    1) powiedział (przecinek) całując mnie w policzek.
    2) - Zasnąłem po pół godzinie. ~ Po pół godziny.
    3) Stoję przed szkołą (przecinek) czekając na Patryka.
    4) Chyba poszedł mi dobrze (przecinek) bo odpowiedziałam na wszystkie pytania z wyjątkiem dodatkowego. ~ Zdolna dziewczyna: ) Co tam dla niej Żyletka: D
    5) uśmiechnął się . ~ Bez spacji przed kropką.
    6) Nie wiem (przecinek) czy całkiem postradałam zmysły, czy już sama nie wiem (przecinek) czego tak naprawdę chcę, ale to (przecinek) co poczułam (przecinek) pozwala mi wyciągnąć dwa wnioski:
    7) Jestem głupia (przecinek) bo miałam Matiego na wyciągnięcie ręki, a pozwoliłam na to (przecinek) żeby jakaś wredna laska mi go sprzątnęła sprzed nosa.
    8) Nie mogę powiedzieć tego teraz Mateuszowi, choćby ze względu na Zuzę, jeśli naprawdę go kocha (przecinek) to nie byłoby w stosunku do niej fair.
    9) Jeśli zwiąże się z Patrykiem (przecinek) może będę z nim szczęśliwa. ~ zwiąże = zwiążę.
    10) powiedziałam do siebie na głos i wzięłam torebkę (przecinek) wychodząc z domu.
    11) Idę na autobus spokojnym krokiem (przecinek) bo mam jeszcze sporo czasu.
    12) Nawet nie wiem (przecinek) kiedy i dlaczego to zaszło tak daleko!
    13) Patryk często z kimś esemesował, nie pytałam z kim (przecinek) bo chyba bałam się usłyszeć prawdy.
    14) dodałam (przecinek) gdy kelnerka odeszła.
    15) Na imprezie w ogóle nie poruszałeś tego tematu. – powiedziałam niepewnie. ~ Bez pierwszej kropki, bo czynność gębowa.
    16) Fajnie, że tak mówisz (przecinek) bo chyba ja mam to samo zdanie na ten temat i cieszę się, że się rozumiemy.
    17) Była młodą i ładną kobietą, a Patryk chyba wpadł jej w oko (przecinek) bo cały czas kręciła się obok naszego stolika i uśmiechała się do Patryka, który niestety nie pozostał jej dłużny.
    18) Czasami zastanawiałam się (przecinek) czy on nie zdaje sobie sprawy, że mi to przeszkadza?
    19) Posiedzieliśmy jeszcze około dwie godziny w kawiarni i poszliśmy spacerkiem na przystanek. ~ „Przyimek »około« wymaga dopełniacza 'dwojga', 'dwu', 'dwóch'”. ~ Language Tool Style and Grammar Check.
    20) powiedział (przecinek) gdy doszliśmy na miejsce.
    21) Wróciłam w świetnym humorze (przecinek) co zresztą nie umknęło uwadze mojego taty, ale nie chciałam wdawać się z nim w szczegóły.
    22) Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk sms-a. ~ SMS-a
    23) że jago słowa na temat buźki Patryka nie sprawdzą się. ~ jago = jego.
    24) Tego (przecinek) co zdążyło się w miarę poukładać.
    25) Zobaczę jak potoczy się miedzy mną, a Patrykiem. ~ miedzy = między.
    26) I to w podwójnie dobrym humorze z powodu otrzymanego sms-a: ~ SMS-a; facet kultury nie ma: v

    Ogrom błędów to zwykłem przecinki, a to nie przeszkadza. Historyjka niby trochę za szybko się toczy, ale bez problemu doczytałem do samego końca. Fajnie, że wróciłaś: ) Pozostawiam bez oceny.
  • Judy 19.09.2015
    O rany! Szacuneczek dla ciebie, za to, ze chcialo ci się taki obszerny komentarz pisać. Oczywiście ogromne dzięki za caly komentarz i wylapane blędy. W następnej części postaram sie pamiętać o przecinkach i wstawianiu ich w odpowiednie miejsca. :-)
  • Neli 19.09.2015
    Po myślniku robi się spacje, potem pisze literę. W tym całym opowiadaniu brakuję mi opisów bohaterów. Tak naprawdę nie wiem jacy są z wyglądu ani charakteru. Moim zdaniem mogłabyś to jakoś bardziej udowodnić jakimiś wydarzeniami, czy coś.
  • Judy 19.09.2015
    Dzięki za komentarz :-) jeśli chodzi o myślniki to przyznaję rację i obiecuje, że poprawie. Jeżeli chodzi o bohaterów to ograniczyłam trochę opisy np. tego w co są ubrani bo ktoś napisał kiedyś, że to mało istotne. Charaktery trochę ujawniają się przecież przez zachowanie bohaterów, a wygląd był trochę lepiej opisany na początku opowiadania teraz już się tak nie wdaje w szczegóły, ale jeśli to źle to mogę to zmienić :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania