Z tobą, życie ma sens - Rozdział 8

Ten tydzień minął prawie tak jak każdy. Poza jednym faktem. Patryk zachowuje się jak by mu na mnie zależało. Podchodził do mnie prawie na każdej przerwie. Gadaliśmy dosłownie o wszystkim i o niczym. Mogłabym nawet powiedzieć, że starał się nie odstępować mnie na krok. Dosiadał się do nas w stołówce na lunchu, zawsze dosiadał się do nas na korytarzu, kilka razy nawet odprowadzał mnie na przystanek.

Wiem, że brzmi to trochę tak jak bym miała o to pretensje, ale tak nie jest. Właściwie nie wiem co mu się tak nagle stało, ale fajnie, że w końcu on też zwrócił na mnie uwagę.

Dzisiaj piątek i upragniona impreza. Miałam co prawda jeszcze kilka godzin, ale postanowiłam już teraz przyszykować sobie kreację.

Postanowiłam, że założę jaskrawo-czerwoną, obcisła sukienkę na ramiączkach, która sięgała mi przed kolano. Na to założę sobie czarną, skórzaną kurtkę i do tego czarne szpilki. Postanowiłam, że zrobię sobie dzisiaj mocny makijaż. Trochę przypudruję nosek, czarną kredką mocno podkreślę oczy i użyje mocno-czerwonej szminki, która będzie idealnie pasować do koloru sukienki. Włosy polokuję i rozpuszczę.

Gdy układałam wybrane przeze mnie ubrania na łóżku do pokoju wszedł tata.

- Tak wcześnie się szykujesz? – zapytał i popatrzył na mnie podejrzanie.

- No wiesz, trochę mi się nudziło.

- A mi się wydaje, że ta impreza nie jest taka jak wszystkie inne, mam rację? – nie wiem jak tata to robi, ale on zawsze wyczuwa co wisi w powietrzu.

- No można tak powiedzieć – wiem, że mogę z tatą rozmawiać o wszystkim, nawet o chłopakach i kiedyś to robiłam, ale teraz w niektórych sytuacjach jakoś nie mam ochoty się mu z tego zwierzać.

- Aha, czyli już wiem o co chodzi – powiedział i szeroko się uśmiechnął.

-Tato nie wiem czy wiesz, czy nie wiesz, ale nie chce o tym gadać

- Okej, a czym jedziesz?

- Zamówię chyba taksówkę, a tak przy okazji. Może zostawiłbyś mi trochę kaski?

- No nie wiem, a może ja cię odwiozę?

- Tato proszę cię nie zachowuj się jak mama. Jestem już dużą dziewczynką i sobie poradzę.

-No dobra, zostawię ci na dole. Tylko nie szalej za bardzo. – powiedział, przytulił mnie i wyszedł z mojego pokoju.

 

Jest siedemnasta. Za godzinę powinnam być w Skawinie. Taksówka już czeka, ale postanowiłam jeszcze raz przeglądnąć się w lusterku. Byłam zadowolona ze swojego wyglądu.

Gdy się jeszcze przeglądałam podszedł do mnie tata z mamą.

- Pięknie wyglądasz – powiedział tata i uśmiechnął się do mnie.

- Dziękuję - odpowiedziałam i pożegnałam się z nimi bo musiałam już jechać.

 

- Cześć piękna – tymi słowami przywitał mnie Patryk, który stał przed domem, w którym miała być impreza.

- Hej – odpowiedziałam z rumieńcem na twarzy. Potem chłopak zaprowadził mnie do środka.

Dom był bardzo ładny i elegancki. Na zewnątrz był pomalowany kolorem zielonym, miał duże podwórko, w którym mieścił się duży sad i mały staw.

Wewnątrz też sprawiał ogromne wrażenie. Nowoczesne sprzęty i meble, dużo pokoi i prawie wszędzie duże okna, takie na całą ścianę.

W domu było dużo ludzi, którzy kręcili się we wszystkich pomieszczeniach. Gdy udało nam się znaleźć solenizanta Patryk mnie przedstawił i z nim poznał.

Ma na imię Daniel, jest brunetem o zielonych oczach, jest wysoki i dobrze zbudowany. Wydawał się naprawdę miły i muszę przyznać, że jest przystojny chociaż nie w moim typie.

Po chwili musiał gdzieś odejść i Patryk zagadał do mnie.

- Dmuchanie torta dopiero za chwilę, więc może zatańczymy?

- Okej – odpowiedziałam.

Brunet wziął mnie za rękę i zaprowadził na parkiet. Na szczęście sporo osób tańczyło, więc nie wyróżnialiśmy się za bardzo. Ruszaliśmy się w rytm muzyki, kiedy znowu do mnie zagadał.

-Pięknie dziś wyglądasz – powiedział, a ja znowu poczułam jak oblewa mnie rumieniec.

-Dziękuję - odpowiedziałam i odwróciłam głowę w inną stronę starając się ukryć moje czerwone policzki.

Po kilku minutach zgromadziliśmy się w jednym pomieszczeniu, żeby zaśpiewać sto lat dla solenizanta. Po jakichś 15 minutach wszyscy znowu wrócili do zabawy. Patryk przedstawił mnie jeszcze kilku swoim kolegom, do których się dosiedliśmy do stolika. Chłopaki zrobili mi drinka i znowu poszłam potańczyć z Patrykiem. Gdy wróciliśmy do naszych towarzyszy byli już trochę podpici i rozbawieni. Nie robiłam już sobie drinków tylko piłam z chłopakami kolejkę. Z racji tego, że nie chciałam doprowadzić się do stanu nietrzeźwości piłam co drugi kieliszek.

Była już 00:00 i impreza była na Maksa rozkręcona. Naprawdę się świetnie bawiłam.

- Może się przejdziemy – zaproponował Patryk.

- Okej – odpowiedziałam i wyszliśmy na dwór. Zrobiło się jeszcze chłodniej niż wcześniej, więc założyłam kurtkę. Chłopak prowadził mnie po ogrodzie i w końcu doszliśmy do maleńkiego stawu.

- I jak się bawisz? – zapytał po chwili milczenia.

- Jest super, naprawdę świetna impreza i muszę przyznać masz bardzo fajnych kolegów. – powiedziałam i oboje uśmiechnęliśmy się z racji ostatnich wypowiedzianych przeze mnie słów.

- Cieszę się, że ci się podoba – rozmawialiśmy i spacerowaliśmy po ogrodzie.

- Gabi… - powiedział i złapał mnie za ręce – cieszę się, że mogę tu być teraz z tobą – widziałam jak jego usta są coraz bliżej moich, ale po chwili już nic nie widziałam bo zamknęłam oczy. Najpierw poczułam jego ciepły oddech na mojej szyi, który wywołał ciarki na moim ciele, a po chwili jego usta spoczywały na moich. Całował mnie delikatnie i namiętnie, a ja z przyjemnością oddawałam jego pocałunki.

Trwaliśmy w pocałunku kilka minut i kiedy w końcu się ode mnie odsunął nie mogłam uwierzyć w to co się tutaj stało. Nogi miałam jak z waty. Patryk całował równie dobrze jak Mateusz.

Chłopak patrzył mi w oczy, a ja stałam i nie wiedziałam co mam dalej zrobić. Po prostu nie mogłam uwierzyć w to co się tutaj tak naprawdę stało. Patryk nic więcej nie powiedział tylko zaprowadził mnie z powrotem do środka na parkiet. Akurat leciała wolna piosenka. Przytuliłam się do niego i razem kołysaliśmy się w rytm muzyki.

 

 

Dziś obudziłam się o około trzynastej. Zresztą nie pamiętam dokładnie. Trochę wczoraj wypiłam, więc pierwsze co mnie dzisiaj przywitało to ból głowy. Następnie zaczęło mi się przypominać wszystko co się wczoraj po kolei działo. Ogólnie to była naprawdę świetna impreza. Poznałam nowych fajnych kolegów, była fajna muza, dużo alko i tak dalej. Ale najlepsze co się wczoraj stało to mój pocałunek z Patrykiem, który był naprawdę wspaniały. Później impreza rozkręciła się jeszcze bardziej, ale moja „pierwsza miłość” nic więcej nie wspomniała na temat naszego pocałunku. Rozmawialiśmy dalej, ale nie na ten temat, a ja sama nie miałam jakoś odwagi o tym wspomnieć. O około piątej zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu. Patryk jeszcze został. To trochę mnie dziwiło czemu mnie nie przywiezie jak i odwiezie, ale pocałunek wynagrodził mi wszystko.

Wstałam i zrobiłam sobie śniadanie, potem wzięłam orzeźwiający prysznic, a potem znów położyłam się na łóżku. Od samiuśkiego rana, to znaczy odkąd się obudziłam czekałam na jakąś wiadomość od Patryka. Chciałam żeby do mnie coś napisał, ale jak do tej pory nic. Nic się nie pojawiało. Sprawdzałam wiadomości sms, Facebook-a i dalej nic. Pomyślałam, że może jeszcze śpi, ale przecież jest już szesnasta, więc raczej to niemożliwe. Może zgubił telefon, ale przecież miał jeszcze Facebook-a. Sama już nie wiem.

Żeby się tak nie nudzić postanowiłam napisać do Pauliny.

Ja: Hej, co porabiałaś wczoraj z Michałem? :D

Paulina: Hej. W ostatniej chwili zdecydowaliśmy, że razem z Matim i Zuzką też idziemy na imprezę. ;-)

Ja: A gdzie byliście?

Paulina: W Pomarańczy. – klub „Pomarańcza” to nasz ulubiony klub. Gdy wybieramy się na imprezę, to zazwyczaj tam właśnie idziemy, chociaż ostatnio dawno nigdzie nie byliśmy.

Ja: Fajnie było? A tak w ogóle to dawno tam nie byliśmy. Zmieniło się coś?

Paulina: Impreza była świetna, a jeśli o to chodzi to trochę się zmieniło. Przenieśli scenę, i chyba dołożyli kilka loży.

Ja: Aham to fajnie :D musimy się tam przejść. ;-)

Paulina: No dokładnie, ale lepiej powiedz jak było u ciebie ?

Ja: U mnie też świetna impra i nie uwierzysz co się stało!

Paulina: Hmmm, pocałowaliście się?

Ja: Tak!!! :D

Paulina: No, ale opowiedz coś więcej.

Ja: Nie ma co dużo opowiadać.

1. Wyszliśmy na dwór.

2. Pocałowaliśmy się.

3. Weszliśmy z powrotem do środka :D

Paulina: Ależ ty jesteś drobiazgowa :D

Paulina: No nie wiem, może po prostu chce cie potrzymać w niepewności.

Ja: No mam taką nadzieję. – odpisałam i wtedy mama zawołała mnie na obiad.

Ja: Dobra, ja uciekam paa <3

Paulina: Pa :* - odłożyłam telefon na biurko i zeszłam na dół do kuchni.

- A co wy jeszcze nie jedliście? Przecież już jest dosyć późno na obiad.

- Pomyśleliśmy, że poczekamy z tym na ciebie. – odpowiedział mi tata, a mama w tym czasie nalała mi pełny talerz pomidorowej.

- Dziękuje – powiedziałam i zabrałam się za jedzenie. Po dziesięciu minutach mój talerz był całkowicie opróżniony, a brzuch przepełniony. Podziękowałam i odeszłam od stołu. Wolnym krokiem szłam w stronę drzwi. Właśnie w tym momencie usłyszałam krótki cichy dźwięk z mojej komórki. Jak na komendę zaczęłam biec po schodach w stronę mojego pokoju lekko zaczepiając nogą o pierwszy schodek. Gdy zobaczyłam kto jest adresatem sms-a uśmiechnęłam się od ucha do ucha.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Judy 29.04.2015
    Drogi Czytelniku, jeżeli przeczytałeś ten tekst to proszę Cię żebyś zostawił po sobie znak w postaci komentarza. Z góry dziękuję :D
  • NataliaO 29.04.2015
    Randka była całkiem spoko. Dziewczyna dobrze się bawiła, skupiłam się trochę na Danielu hehe; 5:)
  • Prue 29.04.2015
    Dobrze jest przeczytać sensowne opowiadanie. Całość była spoko. Ja jestem ciekawa jak będzie wyglądać za chwilę ta jej miłość do Patryka. Dam 4
  • Pisarka ^.^ 29.04.2015
    Bardzo fajne. Jestem ciekawa dalszych losów :)
  • Judy 29.04.2015
    Dzięki ze czytacie i dzięki za komentarze :-)
  • Judy 29.04.2015
    Jeśli chodzi o Daniela to nie będzie o nim za wiele w moim opowiadaniu ;-)
  • NataliaO 29.04.2015
    jaka szkoda hehe
  • Judy 29.04.2015
    No niestety :-)
  • Neli 01.05.2015
    Ja wolę Mateusza od tego Patryka :D Oby byli z sobą ^^ ,,potem mnie pocałował. Potem znów weszliśmy do środka i najdziwniejsze jest to, że potem już nic o tym nie wspomniał." - patrz ile razy napisałaś potem XD Opowiadanie super. Fajnie opisany pocałunek. 5 :D
  • Judy 01.05.2015
    Dzięki, że to wyłapałaś :D Następnym razem postaram się uniknąć powtórzeń. :D
  • Slugalegionu 01.07.2015
    Co tu powiedzieć. Nie było gwałtu. To dobrze. 5
  • Judy 01.07.2015
    hehe nie było i nie będzie. Tyle mogę zdradzić. Dzięki :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania