Opowii *** Potwór i Śpiewak – Opoowi – Inna Lista😆
Mieszkańcy mieli Śpiewaka serdecznie dosyć, gdyż często śpiewał, przekonany, że nie fałszuje. A fałszował strasznie lub nie, jeżeli pozostałym tubylcom, nadepnął na uszy zwierz z przysłowia, co w sumie dawało taki sam efekt, gdyż ich było wielu, a on jeden.
Jednak z pewnych przyczyn pozwalano, acz niechętnie, ariom rozbrzmiewać.
Pewnego razu, w osadzie tchnęło wieścią, a zaś grozą, o potworze, na dodatek wygłodniałym. Śpiewaka nic ów problem nie przestraszył, albowiem zagłuszał trwożne informację, wiadomo czym.
Dlatego wesoło śpiewając, nieświadom zagrożenia, poszedł poza sztachety graniczne, aż doszedł do urwiska, co z owej strony wolność tubylczą ograniczało, lub przeciwnie, w zależności od zaistniałych potrzeb i zrozumienia problemu.
Nagle na krawędzi rosły dwa drzewa, między którymi stał człekokształtny potwór i ziajał w stronę przybysza, złowieszczym apetytem. A ten nagle ze strachu, albo z czego tam, zaczął śpiewać głośniej i chyba naprawdę, przeraźliwie fałszować, aż nuty skręcało w ciszę.
Gdy wygłodniały stwór, usłyszał spotęgowany śpiew tego rodzaju, to nie dosyć, że apetyt stracił, to jeszcze cofnął ciało o niebezpieczny kawałek, z którego nie było powrotu. Chociaż może gdyby złapał zwisające gałęzie… ale nie złapał, gdyż odruchowo, zatkał łapami uszy.
Bohater wyśpiewał rodakom o tym, co zaszło z potworem, a oni go odprowadzili, het het za wioskę, kopnęli w dupę, dali po łbie i w mordę oraz zagrozili, żeby stamtąd nie wracał, gdyż w przeciwnym wypadku, nie takim głaskaniem proceder zakończą, a tu przecież może rzępolić strunami głosowymi, byle daleko od nich, poza słyszalność.
Do tego czasu, kołatała im w głowie niejasna co prawda przepowiednia, że Śpiewak jest potrzebny jako odstraszacz, więc go jakoś tolerowano. A teraz po diabła? Skoro bestia kaput i zagrożenie minęło.
Tylko że nieżywa bestia, miała siostrę bliźniaka, o której nie wiedzieli. Za to siostra wiedziała o nich. Także o bracie. Po prostu poczekała cierpliwie w zaroślach, nie ingerując w bieg zdarzeń, by więcej jadła utuczyło ciała, skoro braciszka przepaść pochłonęła, bo dureń zatkał sobie uszy.
A że śpiew Śpiewaka, Potwornicę przestał odstraszać, pospieszyła chyżo gdzie trzeba, wesoło podśpiewując na morderczą nutę i w rytmie – disco-mięcho-w pysko – ponadgryzała społeczność śmiercionośnie. A gdy odpoczęła po spoko koncercie, to w chłodnej ziemiance, ozdobionej polnymi kwiatkami, poczyniła zapasy na zimę.
Komentarze (12)
Zapobiegliwa ta Potwornica.
Marian–Dzięki:)–Zapewne tak można pomyśleć:)–Pozdrawiam:)
Do 13 listopada można zgłaszać swoje drabble na bitwę! Zapraszamy! :)
L.B.O–Dzięki za info:)–Pozdrawiam:)
Najważniejsze że użyto naturalnych metod odstraszania. Myślę że żadna obca cywilizacją nam nie straszna i mamy wiele możliwości aby w razie inwazji skutecznie odeprzeć atak. :)) Swoją drogą kobiety mają zawsze dobre pomysły:))
W filmie - Wojna Światów - zwykle ziemskie bakterie zaszkodziły ufoludkom:)) a teraz każdy może śpiewać i pisać. Czasami śpiew zabija ptaki jak na przykład śpiew Fiony w filmie Schrek. :)) Masz jakieś inne ciekawe historie ale takie bardziej fantasy z horrorem? Wiesz więcej potu i krwi a mniej moralizowania. Wydaję mi się że Andersen opisał wszystko co możliwe. I jeszcze Kubuś Puchatek i Dolina Muminków. Może pisz rozdziały aby powstała całość i potrzymał nas trochę w napięciu. Lubię takie napięcia:))
Marzena–Dzięki:)–Piszę po swojemu, nie bacząc na to, jaki to rodzaj tekstu.
Owszem. Naturalne sposoby odstraszania, bywają skuteczne:)–Pozdrawiam:)
Inne historie? Może to:
https://www.opowi.pl/o-o-z-a74796/
potrzymaj*
Dekos! Wciąż na posterunku i wciąż w formie! Serdeczności ☺️
O! Cichoszka po latach. Miło widzieć.Jestem tu na "pół gwizdka." Też Pozdrawiam serdecznie:)
Fajne. Biedny śpiewak, wykorzystać i wyrzucić.:D
ZielonoMi–Dzięki:)–No biedny:) Haniebne wprost zachowanie:))–Pozdrawiam:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania