Pokaż listęUkryj listę

Opoowi→LBɴP↔35↔Rᴇsᴛᴀʀᴛ Sęᴅᴢɪᴇɢᴏ

Mogłem napisać coś nowego,

ale ów tekst, podszedł mi do tematu.

------------------------------------------

 

 

Dziewczynka przebywa w słoneczkowym pokoju z najukochańszą na całym świecie lalką. Po chwili zakłada jej nową sukienkę przyozdobioną ośmioma kwiatkami, a następnie rozczesuje długie falujące włosy. Głaszcze po pyzatej buzi i co chwila z czułością przytula.

Jest znowu taka szczęśliwa, że może obdarzyć miłością najwspanialszą przyjaciółkę. Bardzo często widzi ją w snach. Niestety, czasami musi bronić przed długim wężem, który chce ją połknąć. A przecież lalka to tak trochę, jak ona.

*

Nagle zupełnie przypadkowo rani rączkę o wystającą spinkę, będącą w złotych, delikatnych pasemkach. Krew zaczyna kapać na białą ozdobną koronkę.

– Lalko kochana. Jak mogłaś to uczynić. Sprawić mi okropny ból. Tak się o ciebie troszczę, a ty za moją miłość, ofiarowujesz cierpienie?

– Przepraszam. Nie chciałam. Naprawdę.

– Wiem i rozumiem, że nie chciałaś, ale chyba wiesz, co muszę teraz zrobić? Sama mnie do tego zmusiłaś. Miej pretensje do samej siebie.

Odrywa Lalce głowę, rzuca na podłogę i rozdeptuje nóżką.

*

Potworny czyn, którego dopuściła się oskarżona, jest godny pogardy i potępienia w największym, możliwym do przyjęcia stopniu. Ponad wszelką wątpliwość można stwierdzić, iż mordując w ten sposób Lalkę, wykazała się daleko idącą bezdusznością, okrucieństwem i wyrachowaniem, by mieć pewność, że ofiara bez głowy jest na pewno nieżywa, zapominając nawet o zwykłym, ale jakże ważnym w takich okolicznościach słowie: przepraszam. Ponadto skazała na cierpienie pozostałe lalki, które widziały ten niecny, wstrętny postępek, co się może odbić traumą, na dalszym lalkowym życiu. To jakże haniebne postępowanie, w żadnym stopniu nie wykazało najmniejszych znamion zbrodni w afekcie, gdyż po incydencie ukłucia, rozmawiała chwilę z ofiarą, a po jego dokonaniu, z całą świadomością rozgniotła urwaną głowę stopą, schowaną dla niepoznaki w bucie.

Biorąc pod uwagę wyżej wymienione aspekty, oraz nie znajdując w tym wszystkim żadnych okoliczności łagodzących, skazuję tu obecną oskarżoną na dożywotnie, dręczące sumienie.

*

Dziewczynka bierze pana sędziego i rozrywa kleiste ciało na strzępy. Z powstałych szczątków robi kulkę. Rozwałkowuje rączkami na śmiesznego długiego węża, którego dzieli na osiem części. Każdą formuje na kształt literki. Układa w odpowiedniej kolejności i wewnętrznie uspokojona, czyta głośno i wyraźnie werdykt, który brzmi: niewinna.

Po chwili zgarnia wszystko w jedno miejsce i dokonuje restartu, lepiąc powtórnie Pana Sędziego.

Bierze następną Lalkę, całuje w oba policzki i z czułością rozczesuje złociste włosy.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • Witamy w Bitwie. Powodzenia i dobrej lektury życzymy.
    Pozdrawia Literkowa
  • Nachszon pół roku temu
    Drobnostki:
    cała świadomością - całą
    raczkami - rączkami

    Piękne, wyrafinowane, inteligentne uniewinnienie samej siebie. Sądzę, że dzieci muszą tak robić, bo grad win, jakie na nie spada, w przeciwnym razie mógłby je zabić (nie wrzeszcz, nie zjadłeś zupy, znowu się zsikałeś w majtki). Pamiętam, że kiedy byłem dzieckiem i rodzice mnie wkurzyli, rzucałem ukochanym pluszowym misiem. Potem brałem go, przytulałem i przepraszałem. Miś wtedy mówił do mnie:
    - Spokojnie. Mnie to nie boli, a ty masz rację, że jesteś zły.
    Ciekawe, że kilka lat temu stoczyłem wojnę z moją siostrą o tego misia. Dwoje dorosłych ludzi. Przegrałem. Miś siedzi u mojej siostry. Chyba gdy mnie zobaczył, coś mu się przypomniało i wolał być u niej.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Nachszon→Dzięki:)→No fakt. Dzieci bywają różne. I mają różne pomysły.
    A życie, to taka krzywa prosta:)↔Pozdrawiam:)
  • Bajkopisarz pół roku temu
    „Tak się o Ciebie troszczę”
    To wypowiedź, więc ciebie małą literą

    Ile lalek ma dziewczynka? Może tak bawić się przez jeden wieczór czy przez miesiąc? Dość istotne pytanie, bo raz nie zawsze, ale miesiąc niszczenia i samouniewinniania może już wskazywać na to, że rośnie nam nowa Jane Toppan.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Bajkopisarzu→Dzięki:)↔Gdyby tak było można, to strach pomyśleć, co by z tego wynikło:)↔Pozdrawiam:)
  • pasja pół roku temu
    Niepokonana w swojej zabawie lalkami. Jest oprawcą i zarazem sędzią w swojej sprawie. Doskonale odnajduje usprawiedliwienie poprzez restart. Gasi sumienie.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Pasjo→Dzięki:)↔Dobrze, że tak nie można, gasić sumienia:)↔Pozdrawiam:)
  • Abbadon pół roku temu
    Podoba mi się bardzo, ale przecinki są w cały świat. Przecinek powinien oddzielać dwie części zdania z czasownikiem.
    Za to fabuła, naprawdę niezła. Opowiadanie trafiło mnie w samo serce. Życzę powodzenia
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Abbadon→Dzięki:)↔Przecinków to chyba do końca życia nie ogarnę.
    Natomiast staram się unikać nadmiaru zaimków i ''się''
    No chyba, że przegapię:)↔Pozdrawiam:)
  • Autorze!
    Rozpoczynamy głosowanie. Zapraszamy na Forum: https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/
    Czytają i pozostawiamy komentarze i nagradzamy według zasady: 3 - 2 - 1 plus uzasadnienie; dlaczego?
    Gosowanie potrwa do 12 września /sobota/ godz. 23:59
    Literkowa życzy przyjemnej lektury.
  • Clariosis pół roku temu
    Właśnie przysiadam do głosowania i uświadomiłam sobie, że zapomniałam napisać Ci komentarz...
    Bardzo nastrojowe opowiadanie. Wprowadzenie łagodne, po czym nagłe skręcenie w nieopisaną brutalność, a na sam koniec powrót łagodności - niesamowicie zbudowany klimat. Dziewczynka jako prawdziwa dyktatorka własnego świata, luźno aż przypomina mi to stary testament, gdzie Bóg, choć miłuje człowieka, dokonuje restartu sprowadzając potop na ziemię. Ale jednak nie zabija całej ludzkości - a sam dla siebie mówi, że jest "niewinny", a człowiek nie może go, jako boga, osądzić... Intrygujące.
    Pięć!
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Clariosis→To dawny tekst, nieco zmodyfikowany. Z tym Bogiem, to dobre skojarzenie. Nie pomyślałem w ten sposób.
    Jednak człek nie wszystko dostrzega, w tym co piszę. Potrzebne spojrzenie z zewnętrza.
    Chociaż początkowo wrzuciłem inny tekst→Eka→ale później zmieniłem na ten:)↔Pozdrawiam:)
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Heh, ciekawe. Własne kreowanie błędów, a potem niepozorne ich naprawianie, by uspokoić sumienie. Trochę zabawne, na pewno mocno alegoryczne i do czytania między wersami. Świetny pomysł, bardzo porządne wykonanie.
  • Dekaos Dondi pół roku temu
    Panie Buczyborze↔Dzięki:)→To dawny tekst, nieco zmieniony:)↔Pozdrawiam:)
  • Autorze jeszcze do północy możesz zagłosować! Zapraszamy

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania