cykl o Annie... nieśmiertelniki w macierzance
Czas gwałtownie zatrzymał kukułki.
Anna z trudem łapała oddech.
Jak w niemym kinie, była mgnieniem. Zatrzymany kadr na płótnie.
Lato w tamtym lecie było gorące.
Do niemoty dołączył się dźwięk,
nikły odgłos deszczu uderzającego o ciężkie buty.
A polana niczym mózg, pokryta kłębiącym się dywanem białych zwojów.
Drgające stosy myśli jak wężowisko, wiły się w skwarze,
na nieogarniętym grobie zbrodni doskonałych.
Ślady krwi na dłoniach, usiłowały wysuszyć ciężki oddech.
Polska, barwy ciemnej wiśni i tak świeżej, że pachniała wiatrem północy.
Strach jak piorun trafiał w półkule kulami,
Wkręcał się po prawoskrętnej linii, zginając kręgosłup ku ziemi.
Łzy wierzby, okapy bezdźwięcznego krzyku
Co ja zrobiłam? Szeptała Anna.
Zastanawiała i biegła, zbierając nieśmiertelniki, pomiędzy wkładała
smak wonnej macierzanki.
Kadzidło królów wdzierało się słodkawo do nozdrzy.
Smak zamkniętej nocy, mokrej poduszki.
I rozpacz.
Długie kosy opadały jak płócienna kurtyna na jej plecy,
a zielone oczy z czarnymi źrenicami wyglądały nadziei.
Czasami wolała być niewidomą i niemą,
wolała grać na scenie bez gapiów i klakierów…
Nie musieć niczego widzieć ani słyszeć.
Dajcie mi ścianę, która może mnie wysłuchać, i nie pytać.
Krzyczała we śnie.
A jednak?
Tęskniła za tym krzykiem w samotności.
Lato w tamtej jesieni było gorące.
Anna zrywała macierzankę po raz ostatni
Komentarze (14)
O czytam jako pierwszy! ?Wiersz znakomity w swej makabrze! 5
Czy makabra? Takie życie było i zawsze przewrotność w odbiorze oznacza dla każdego inaczej.
Pozdrawiam
Nosem tłukę o podłogę :) Z wielkim podziwieniem :)
Szkoda noska kochana. Dziękuję odbiór i słowa. Miłego
Podoba się , najbardziej: "Dajcie mi ścianę,która może mnie wysłuchać i nie pytać"
Dzięki za wybór wersów. Potrzeba nieraz takiej ściany na ból
Pozdrawiam serdecznie
Bardzo fajnie napisane, ,,smak zamkniętej nocy " powala. 5
Miło cię widzieć i dziękuję za spojrzenie.
Pozdrawiam
Słowo "Polska" musi coś tu znaczyć. Czyżby wojna? Próbowała zabić, ale chyba nie do końca. Trzymasz w napięciu, pięknym językiem napisane.
Serdecznie pozdrawiam!
Witaj Bożenko
Tak wojna i czasy powojenne i życie Anny wciąż wyglądające za oczami.
Pozdrawiam ciepło
Pierwsze wersy mnie zachwyciły. Jak to Bożena Joanna napisała : "pięknym językiem napisane". Przy niektórych nabrałem wątpliwości: "Do niemoty dołączył się dźwięk" jeśli "się" to >przyłączył< ew. skreśl >się<; "ślady krwi na dłoniach, usiłowały wysuszyć ciężki oddech" - co najmniej przeszarżowane. Całość bardzo mi się podoba
Dziękuję za spojrzenie i pozdrawiam serdecznie.
Bardzo poetyckie i piękne frazy ?
Dzięki za zatrzymanie się przy frazach.
pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania