cykl o Annie... papierowe origami
Całe nasze życie jest jak kamień rzucony w wodę. Nigdy nie wiemy, jakie kręgi zatoczymy naszym upadkiem, czyją śmierć spowodujemy i kogo uzdrowimy. Ile niepokoju wzniecimy dokoła siebie, ile katarakt zdejmiemy ze ślepych rzek.
~ Roman Brandstaetter
jak cicho pośród klangoru żurawi szeptałaś
śnią a nad snem czuwają strażnicy nocy ut alii dormant… aby inni odpoczęli
podkulona noga ciągle gotowa do drogi trzyma kamień
bo kiedy dzień uśnie a w zmierzch wkroczy złodziej
jego spadanie rozbudzi strach uśpiony w lęku
zakrzyczy skarga cierpiących dusz
bo geranikos… taniec żurawia wciąż trwa
w kręgu splecionych ramion Anna tańczyła u zmierzchu
ostatni raz wśród ścieżek labiryntu odnalazła muzykę
bo zanim pociągniesz za sznurki życia nim przeważysz odważniki na drugą stronę
jeszcze postoisz z kamieniem u nogi
a wyrajem będzie ciąg nagich prawd gdzie zatopisz się w zmęczeniu
nie szukaj mnie w domu bo w nim już jestem mówiłaś
poszukaj mnie w uśmiechu pośród dzikich bagien i olsów
domknęłaś tylko drzwi przed zapomnieniem przed jesiennym zbiorem dzikiej róży
lecz nie odeszłaś jeszcze nie był czas na ciebie Anno
wróciłaś i położyłaś zmęczone ciało na świeżej bieli miękko zatonęłaś w ciszy
tylko paciorki różańca ocierały się o modlitwę
czekałaś na wiosnę na zakwitnięcie jabłoni by móc odejść o świcie
jak skowronek w szponach pustułki uniosłaś w niebiosa istnienie

Komentarze (10)
Pięknie, Pasjo.
Nie wierzę, że to piszę, ale wydaje mi się, że tej treści posłużyłaby zwarta prozaiczna budowa. Czyli namawiam do przerobienia na prozę poetycką (nie wierzę, bo nie przepadam za już samym określeniem "proza poetycka"...).
Dzięki za sugestie i miłe słowo "pięknie". Pomyślę
Pozdrawiam serdecznie
Ostatnie wersy o umieraniu bardzo poetyckie i lekkie, miło tak umierać i lęku żadnego nie ma ?
Anna zawsze żyła w zgodzie z naturą i tak umierała. Była silną kobietą.
Pozdrawiam
jak skowronek w szponach pustułki
uniosłaś w niebiosa istnienie
- to dosyć skomplikowany obraz. Niby skowronek cos tu unosi, ale przecież sam jest unoszony, przez pustułkę. Istnienie jako ofiara. Ciekawe.
Dziękuję za skomplikowane spojrzenie. Złapany skowronek unosi w niebiosa...
Pozdrawiam serdecznie
"(...) zanim pociągniesz za sznurki życia
nim przeważysz odważniki na drugą stronę
jeszcze postoisz z kamieniem u nogi
a wyrajem będzie ciąg nagich prawd "
______________________________________________-
To najbardziej, Pasjo.
Szacun za cykl.
5.
Dziękuję za Twój wybór. Cykl jest wspomnieniem pewnej Anny.
Pozdrawiam
Pięknie, poetycko...
Zostawiam tutaj ślad, ale przeczytany cały cykl o Annie.
Pozdrawiam:)
Piękne dzięki za poczytanie Anny i za obecność.
Miłego
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania