List: ”Sen o Czterech pancernych, Maryli Rodowicz o mnie i „Wisience na torcie” bez psa.” Część II
Witaj moja znana mi nieznajoma. Napisz proszę, co tam u Ciebie słychać?
Choć tym razem nie mogłaś odpisać, to myślę, że pamiętasz.
http://www.youtube.com/watch?v=wVHAQX5sSaU
Nie przeciągając dokończmy sen.
Dojechał na miejsce kapral Wichura. Na pace miał wielki zbiornik z wodą pompę i wąż długi żółto zielonkawy wąż, lecz tak naprawdę widziałem to wszystko w czarno-białych barwach wszystko dookoła ekipy Czterech pancernych czołgu tak samo jak ciężarówki i samego kaprala w promieniu 15 metrów było czarno białe . Reszta wraz zemną i Marylą Rodowicz było kolorowe.
Chwyciłem wąż, Wichura odkręcił wodę i odpalił pompę ruszyłem wraz z Marylą prosto do środka budynku by ugasić ogień.
http://www.youtube.com/watch?v=ZVxwMUdG7s4
Wiedział o tym, że coś mnie prowadziło przez to piekielnie gorące zagrożenie i dym, który zabierał mi oddech.
Maryla jako sprawczyni pożaru pomagała też bardzo go ugasić i jakoś nie wiedzieć czemu nie miałem jej tego za złe.
Jakoś ta siła doprowadziła mnie do pomieszczenia, gdzie to siedziała w białej koszuli nocnej w grochy dziewczyna o długich blond włosach podobna troszkę do Poli Raksy.
„ Poróżniła nas
Za jej Poli Raksy twarz
Każdy by się zabić dał…”
Pytam się tej dziewczyny cud „ Czy wszystko w porządku i jak mogę jej pomóc.”
Ona pięknym głosem odpowiedziała po niemiecku i nic z tego nie zrozumiałem, lecz wiedziałem, intuicyjnie, że muszę jej pomóc i że właśnie tego ode mnie wymaga.
https://www.youtube.com/watch?v=3rYoRaxgOE0
Wyprowadziłem ją z ognia i zaprowadziłem do szoferki ciężarówki kaprala Wichury i zamknąłem ją okrywając kocem, w tym samym czasie Maryla Rodowicz gdzieś się ulotniła, chciałem ją odnaleźć by mi nie zwiała była przecież odpowiedzialna za to, lecz musiałem dokończyć gaszenie pożaru i powiedzieć załodze czołgu „RUDY” o dziewczynie w samochodzie. Podszedłem do Janka pożyczyłem od niego latarkę, nie mówiąc nic o niewieście w samochodzie i myślałem jak o niej powiedzieć kapralowi. Wróciłem do szoferki zostawiłem wiadomość do Wichury i chwyciłem wąż ruszając znów w ogień, nagle zauważyłem jak Rodowicz wyciąga komórkę i puszcza jakąś melodię dziwną i zacząłem się zastanawiać skąd ona ma komórkę przecież stoi w strefie czarnobiałej i tam jest II Wojna Światowa i tam nie ma telefonów komórkowych… ( Tu sen się urywa z powodu mego wybudzenia.)
A teraz zapewne zastanawiasz się gdzie ta „ Wisienka na torcie”? Otóż wisienka jest u mnie w kieszeni, w kieszeni mojej podświadomości w zakładce tajemnice.
http://www.youtube.com/watch?v=FdIid5IJEds
A więc napisz mi, co tam słychać u Ciebie moja Droga znana mi nieznajomo.
Pozdrawiam serdecznie i wysyłam całusa.
Ps: Czy to chodziło o ten Maj?
( Pozdrowienia do pewnej internautki o pseudonimie „ Idaa” i jeszcze większe pozdrowienia i gratulacje do pewnej znanej mi nieznajomej za przebiegłą inteligencję, dedukcję, spryt i odwagę, która to doprowadziła do wyjaśniane sprawy z „ Idaa” Życzę Tobie wszystkiego NAJ... i Dziękuję)
---------------
M44G
2014-05-10 20:42:50
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania