Racja, Garść. Dzięki za miłe słowa. Pozdrawiam. :)
Dzięki, Domi. To takie bardzo lajtowe weird fiction. Dodałbym, że na faktach autentycznych, albowiem jako były już Wrocławianin odbywałem często spacery wzdłuż Odry w pobliżu zoo właśnie....
Fajny wpis. To mnie rozbawiło: "Zakładam się o miliard (bo więcej akurat nie mam gotówki), że to były wrony". To też jest dobre: "nie był to wieloryb a szkoda, bo chciałbym...
Dobrze się Ciebie czyta. Dobrze, a nawet bardzo dobrze. Tu masz tylko jedną małą literówkę: "mówił chicho głosik w głowie kobiety" - cicho powinno być. Pozdrawiam i dziękuję, M
Obie wersje czyta się świetnie. Pozdrawiam tu obecnych! :)
Trochę nie podoba mi się ten przeskok: tu - liczba pojedyncza ("tobą"), tam liczba mnoga ("naciśniecie"): "Więc oto stoję przed tobą (...) Zastanawiam się, patrząc na...
No i spotkałem swego Schuberta. Przynajmniej na papierze. ;)
Mocna rzecz, pisać umiesz, pozdrawiam i dziękuję. :)
Nie jestem targetem i kwestie obyczajowe czy miłosne są mi obce, ale od razu widać, że fachowo je opisujesz. Dialogi są wręcz znakomite. Ogólnie: bardzo dobra robota. Brawo. :)
I, pewnie to wszystko po to... - ten przecinek jest do usunięcia.
Pomarzyć zawsze można, a nawet trzeba - co nam pozostało. Dlaczego w cenie jest wzajemne opluwanie się polityków różnych opcji. Ja osobiście cenię sobie dialog i merytoryczne rozwiązywanie...
Dzięki, Il Cuore. Dobrze, że bardzo życiowe. O tych zbieraczach butelek napisać musiałem. :) Pozdrawiam.
Radość czytać taki motywujący komentarz, Shira. Bardzo Ci dziękuję. :)) Sam tekst to jedno, ale historia, która mnie do niego doprowadziła, jest – mam wrażenie – jeszcze...
Dzięki, Drogo. Cieszy mnie, że na Twój komentarz zawsze mogę liczyć. Również pozdrawiam. :)
Bardzo ładne i co ważne z dedykacją. :)
Wersja bardziej strawna: „Wędrówka się nie kończy” Leżałem jeszcze ciepły. Atrament nie zdążył do końca wsiąknąć w papier, gdy jego ręka — pewna, bez wahania —...
Pewnego razu byli sobie ojciec i jego dwaj synowie – dobry i marnotrawny, ale to wszyscy wiemy. Opowiem historię podobną do tej, ale jednak trochę inną. Opowiem o tym, jakie podejście do...
He, mocne, z humorem i na czasie. :)
"Chyba jedyne miasto w Polandii postawione na tak wielu ciekach wodnych". Il Cuore, przez Wrocław płynie - o ile dobrze pamiętam - pięć (aż pięć) rzek.
Cześć Aniu! Dziękuję pięknie. Paweł Huelle też wielbię. Cieszę się, że zauważyłaś to moje eksperymentowanie. Z jednej strony poprawiam starocie, z drugiej - piszę nowe rzeczy, ale w...
Dzięki, Drogo we Mgle. Pomysł na napisanie szorta zrodził się ze spotkania z panem Edwardem - pustelnikiem z wysypiska gruzu. A ponieważ poznałem tamtejszą okolicę (Wzgórze przy Wilczej,...
To jest spotkanie niemożliwe. Gdybadologia. Ci ludzie (pan Edward i Henry), te archetypy nigdy się nie spotkają, choć dzieli ich zaledwie 10 minut drogi (pieszo). Opisałem niemożliwe.
Hej, fajnie, że jesteście; dziękuję. Miasto - oczywiście Wrocław. Tytuł - mógłby być inny, np. "Koniec świata". Kilka ciekawostek:...
Opowiadanie na piątkę. Świetnie się to czyta. :)
Dzięki. Jest dziwne, bo pojawiają się elementy fantastyczne.
Ważny dla mnie tekst. Nie bądźcie, proszę, zbyt surowi.
Uwaga! Stary tekst usunąłem, a pojawił się nowy.
He, he, jakie to prawdziwe: "Myślisz, że po co ludzie stoją w kolejce? Żeby się modlić? Nie. Żeby zobaczyć, kto ma lepszy koszyk". :)
Bardzo ciepłe i optymistyczne. To zdanie aż sobie wynotowałem: "Jeśli lubisz śpiewać, zapisz się do najbliższego chóru lub zespołu muzycznego". Kiedyś śpiewałem w chórze - to...
II wersja (bez fantastyki) Nie mówiliśmy o dziewczęcości ani o kobiecości. Nie znaliśmy takich słów. Mówiliśmy: „ale kino”. To wystarczało. W tym jednym okrzyku mieściło się...