Poprzednie części: Z cyklu „Piękne wiersze” – Zamknięta dłoń
Z cyklu „Piękne wiersze” – Smutas
chciałbym być niczym Joker
uśmiechać się od ucha do ucha
jednak kaftan mnie nie spęta
czasami życie zawali się
rozsypie w proch lub zgaśnie
domek z kart upadnie
choroba odbierze wszystko
uduszą spływające łzy
pozostaną zapalone znicze
Komentarze (10)
Ahh, no nie, wciąż nie przekujesz swoim piórem, jest betonowe, klocowate, kwadratowe, słabe i toporne.
Czytasz sonety, inspirujesz się, a wciąż jakbyś zapomniał, że poezja, poezją ma być!
Poezja jest dla mnie ważna. Masz prawo twierdzić, że moje pióro jest „ betonowe, klocowate, kwadratowe, słabe i toporne”. Według mnie mylisz się, ale dziękuję Ci za komentarz.
Vampire Fangs to, że narcyz z Ciebie wiemy już wszyscy. Nie musisz na każdym kroku tego udowadniać.
Materazzone - OK. Już dzisiaj więcej nie będę się chwalił. Limit na zarozumialstwo został na ten dzień wyczerpany…😉
'uduszą spływające łzy'
Mocne, można się zadławić gorzkimi łzami. Ano, smutne :(
Miało być smutne, ale masz 😉
Ależ jesteś wystarczająco dżokerowo psychopatyczny. Łzami się nie martw - spływające nie uduszą, połykane... nie połykaj.
A nie dałoby się wzorować na św. Mikołaju? paciorku.
Nie utożsamiaj podmiotu lirycznego z autorem wiersza.
Vampire Fangs
Liryczny? podobnie jak ty paciorku, on podmiot beznadziejnie dramatyczny
a w jednym słonecie to mgła konia udusiła, a łzy to były oligoceńskie, gazowane i smakowe
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania