Drabble – Bal
Gęsto i ciasno, zwarty tłum istnień… tak ładnych, tak innych. Figlarnie poskręcane torsy, przyklejone do siebie w czułym uścisku. A wkoło głucho, tylko nieliczni widzowie w milczeniu obserwują przedstawienie. Gorąco i wilgotno, zewsząd jedynie cichy szum i delikatne śpiewy małych artystów. Splątane ciała, skręcone ręce i nogi, splecione palce. Niczym Kamasutra, niczym seks grupowy. Nie, to nie seks, to bal, niemy taniec kłębiących się wokół siebie kształtów. Przepyszna dzika zabawa. Cudownie rzeźbione sylwetki i każda inna, przytulone do siebie tak, jakby miały zastygnąć w tej pozie na wieki. Wyglądają na radosne, szczęśliwe…
Aż przyszedł człowiek i zabił te piękne namorzyny.
Komentarze (10)
namorzyny - nie wiedziałem co to, a teraz wiem, więc plus za wartość edukacyjną. Przy seksie (i to grupowym) myślałem, że skręci w jakąś dziwną stronę, ale na szczęście nie skręciło
😁
ZielonoMi - udało Ci się mnie rozbawić. Masz fajne i inteligentne poczucie humoru. Czytając myślałem, że to będzie porno. Jednak końcówka mnie zamurowała. Za nią daję Ci zasłużone 5😉
Vampire Fangs Dziękuję.😉
Wypaliłaś z grubej rury
Czyli?
ZielonoMi↔Sugestywnie wilgotny, zaplątany tekst. Ach te człowieki drapieżne:)↔Pozdrawiam😉
Dzięki za odwiedziny. Pzdr.😉
Całkiem tego, no - zgrabnie i kniaź - szeryf poszerzył asortyment wiedzy botanicznej.
😁Dzięki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania