Drabble – Nostalgia
Podziękowania Grafomance za inspirację. :)
***
Znowu sypie. Miękki puch opada mi na głowę. Przemoczone buty, sople pod nosem. Jest zimno i mokro, ale to mnie nie zniechęca. Z pełną mobilizacją ciągnę drewniane sanki, brnąc przez białą ścianę. Pokonam ją, aby na szczycie wynagrodzić to sobie odrobiną przyjemności.
Zmachana, zasmarkana, dolazłam w końcu, dumna i szczęśliwa. Czuję się jak nowicjusz na wierzchołku ośmiotysięcznika.
Mknę swoim bolidem, rozbawiona, na mecie padając w wielką zaspę. Śnieg oblepił twarz, wlazł za kołnierz… Ale to nic, warto było.
Niezadowolona wracam do domu, dlaczego ściemnia się tak szybko? Herbatka, ciastka z czekoladą i miły wieczór przed telewizorem.
Ogarnięta nostalgią zamykam pamiętnik…
Komentarze (20)
Fajne. Na workach po nawozie była lepsza jazda.:). Szkoda, że nie ma już takich zim. 5
Zdarzało się także na masce samochodu, choć worki, tudzież reklamówki miały lepszy poślizg. Ale na maskę właziło nas sześcioro. xd Tak, szkoda zim, bo nawet jako stara baba, chętnie poszłabym na sanki. A kto mi zabroni? ;) Dziękuję za komentarz. ;)
ZielonoMi, na masce nie próbowałam, ale na kawałku wygiętej blachy już tak. Stare, dobre czasy.;)
Jeszcze się świeczką smarowało, aby był lepszy poślizg.
Joan Tiger Wiadomo. :)
Piękna zima, która nie wróci... Albo to my się zmieniliśmy, a nie zima.
Całkiem spoko.
Dzięki.
Podejrzewałem, że to się tak skończy i uważam, że to świetne zakończenie ;) Też się czasem na sanki tak wybieram, bo dzisiaj to kręgosłup już nie pozwala :P
Miło Cię widzieć. ;)
ZielonoMi↔Tak napisane, iż można wyobraźnią, poczuć te szczęśliwe zmagania śnieżno zjazdowe.
Aż dostałem śnieżką wydłużenia tekstu→"Ogarnięta nostalgią zamykam pamiętnik"... i nagle otwieram oczy. To był na szczęście, tylko sen. Zakładam co trzeba, biorę sanki, wychodzę i wchodzę w zaspę. Daje radę przebrnąć. Z dala majaczy wierzchołek ulubionej góry... itd↔Pozdrawiam😀:)
Fajnie by było... Pozdro. 😉
Saneczki, śnieg, dużo dzieciaków, jakaś górka... jeszcze łyżwy lubiłam, ale chociaż sztucznych lodowisk nie brakuje, ale nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam na nogach łyżwy...
Wprowadziłaś w fajne wspomnienia.
Dziękuję
Łyżwy fajna sprawa. Pozdrawiam.
ZielonoMi pewnie, że fajna. Do dzisiaj mam ''pamiątki'' po nauce. Z kolegą byliśmy strasznie zawzięci, żeby jeździć perfekcyjnie. Co prawda nigdy do tego nie doszliśmy, ale można powiedzieć, że jeździliśmy dosyć dobrze. Mój kolega odszedł już... i to przykre.
Grafomanka Przykro mi.
Grafomanka Masz mnie Marti xD
ZielonoMi, a tak mi się jakoś przypomniało przy okazji tych łyżew, że szybko ludzie odchodzą, nawet nie wiadomo kiedy...
Grafomanka Też czterech kumpli pochowałam. 🥺
ZielonoMi, przykre, prawda?
Nie lubię listopada, zawsze przypomina o tych, którzy odeszli.
Grafomanka Tak jest.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania