Miniaturki
poczekaj na swojego przybłędę
każdy takiego zna
radość
lub odwrotność masz
no w sumie
tak
***
w tarczy zegara klucz nakręca
przemijaniem
a gong uśpiony śni pierwszą godzinę
by o świcie
próbować budzić przez chwilę
***
wydeptał ślady wiele razy
mawiał że je zachował
lecz nie chciał
naśladować
***
to tylko gra
pogięty czas
chciałbym uwierzyć
że na łzach popłynę
w strumieniu lepszych dni
lecz splugawiłem teatr ten
czego naprawdę chcę
za mało mnie
za dużo też
***
mała figurko śniegowa
widzę żeś roztopiona jest
pewno ci smutno też
ale wiesz...
choć nie wiem czy to dobrze
czy źle
to jednak coś powiem
teraz w tobie jak w lustrze
przegląda się człowiek
***
na pulsującym leśnym runie
leży trzynaście krasnali
pomimo wypatroszenia
krwawych wnętrzności
wiąż żyją
sponiewierane nowe grzyby
prześwituje promień słońca
***
zanuć piosenkę
rytm dzisiaj
melodię jutro
słowa wczoraj wyśpiewane
***
dręczą myśli te
czy to nadal sen
a jeśli tak
czy powrócić mam
kwiat szansę łące dał
bym odnalazł świt
***
Tej nocy,
w której kwiaty zakwitną tajemnicą,
horyzont będzie bliżej
niż zazwyczaj.
Komentarze (4)
Najbardziej trafiają do mnie trzecia i czwarta miniaturka. Często chodzimy czyimiś (częściej własnymi) śladami nie mając świadomości powielania. Zawyczaj to dobre ślady i warto je odwiedzać. Byle nie kręcić się w kółko. Podoba mi się: " chciałbym uwierzyć że na łzach popłynę w strumieniu lepszych dni "
Piliery↔Dzięki z wybór. Właśnie. Robienie kółek może trwać w nieskończoność i nic z tego nie wynika:)↔Pozdrawiam🤠
Bardzo udane mini-wiersze
5, pozdrawiam 😀
Piotrek P.1988↔Dzięki:)↔To fajnie, że tak:)↔Pozdrawiam🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania