Poprzednie częściPROMETEUSZ CIEŃ STAREGO ŚWIATA

PROMETEUSZ CIEŃ STAREGO ŚWIATA

Rozdział 5. PROMETEUSZ: GŁĘBIA GENESIS

 

Atmosfera w hangarze była gęsta od niewypowiedzianych słów. Jax, w ramach kary i odkupienia, została oddelegowana do sterowania systemami statku z mostka, podczas gdy Sully, Elena i Aris przygotowywali PREDATORA do misji, która miała zmienić wszystko.

— Skaner LiDAR zasilany kodem artefaktu widzi wejście trzy kilometry na północny wschód od bazy — zameldowała Jax przez interkom. Jej głos był profesjonalny, ale Sully słyszał w nim drżenie. — To pionowy szyb o średnicy dziesięciu metrów. Wygląda na szyb windy lub kanał wentylacyjny.

Sully wprowadził Predatora na rampę. Sześcio kołowy napęd Hexa-Drive mruczał miarowo.

— Elena, sprawdź czy Wiertnica Deep-Core jest gotowa. Jeśli te wrota na dole będą zamknięte, będziemy musieli się przebić.

— Gotowa — odparła, dopinając pasy w swoim fotelu. Spojrzała na Arisa, który ściskał artefakt w dłoniach jak relikwię. — Aris, jeśli to coś znowu „zhakuje” łazika, wylądujemy na dnie szybu jako kupa złomu. Jesteś pewien, że to bezpieczne?

— To nie jest broń, Eleno — szepnął biolog. — To zaproszenie.

Rampa opadła. Predator wyjechał w marsjański mrok, rozcinając go potężnymi szperaczami Night-Breaker.

Dotarli do krawędzi szybu. Wyglądał jak idealnie wycięty otwór w rdzawym podłożu, z którego biło słabe, błękitne światło.

— System Apex-Lift na maksimum — zarządził Sully. — Rozstawiam podpory. Elena, użyj wyciągarki Hercules-Line. Opuszczamy się na dół.

5,3 tony metalu zawisło nad przepaścią. Lina z kompozytu Zylon-B naprężyła się, gdy Predator zaczął powoli schodzić w głąb szybu. Ściany były pokryte tą samą czarną substancją co archiwum, ale tutaj pulsowała ona rytmicznie, jakby statek i planeta oddychały wspólnym płucem.

— Ciśnienie rośnie! — zauważył Aris, patrząc na sensory kabiny Sanctum-6. — 500... 800... 1000 hektopaskali! Na dole jest atmosfera! I to bogata w tlen!

— Nie zdejmujcie hełmów — uciął Sully. — Nie wiemy, co jeszcze tam oddycha.

Po stu metrach zjazdu koła Predatora dotknęły twardego podłoża. Reflektory omiotły przestrzeń, która zapierała dech w piersiach. Byli w gigantycznej jaskini, w której całe miasto z czarnych, geometrycznych wież pięło się w stronę sufitu.

— To nie są budynki — Aris wysiadł z łazika w swoim pancerzu EXO-SKIN, a jego stopy w butach Mag-Grip wydały głuchy dźwięk o polimerową posadzkę. — To są procesory. Całe to miasto to gigantyczny komputer kwantowy.

Sully wyszedł za nim, trzymając dłoń na manipulatorze Predator-Claws.

— Patrzcie na drony — wskazał w górę.

Klucz dronów WRAITH, który wypuścili przed chwilą, nagle zmienił formację. Nie mapowały już terenu. Zaczęły krążyć wokół jednej z wież, a ich niebieskie diody zmieniły kolor na biały, synchronizując się z rytmem miasta.

— One nas opuszczają — szepnęła Elena, wychodząc z łazika. — Boże, patrzcie na moją przyłbicę!

System HUD w jej hełmie zaczął wyświetlać dane, których nie było w pamięci Prometeusza. Mapy gwiezdne sprzed miliona lat, wzory genetyczne... i twarze. Istoty podobne do ludzi, ale o skórze lśniącej jak metal.

— To są nasi „Inżynierowie” — powiedział Aris, podchodząc do centralnego panelu, który wykwitł z podłogi na ich widok. — Oni nie wyginęli. Oni... oni się zdigitalizowali. Czekali, aż ktoś z ich genami wróci i ich wybudzi.

Nagle system Ghost-Link w pancerzu Sully'ego oszalał. Nie słyszał już Eleny ani Arisa. W jego umyśle pojawił się głos – nie dźwięk, ale czysta myśl.

„PRZYBYLIŚCIE. DZIECI PROMETEUSZA. WASZA MASZYNA JEST PRYMITYWNA, ALE WASZA WOLA JEST SILNA.”

— Sully! — Elena złapała go za ramię, widząc, jak traci równowagę. — Co się dzieje? Twoje tętno skoczyło do!

— Oni mówią... — wykrztusił Sully przez interkom. — Oni chcą, żebyśmy połączyli „Prometeusza” z ich siecią. Chcą wrócić do świata fizycznego przez nasze systemy Alchemy-Unit.

— To inwazja! — krzyknęła Jax z mostka, jej głos przebił się przez szum statyczny. — Sully, wykryłam, że miasto zaczyna przesyłać gigantyczne pakiety danych do naszych reaktorów! Jeśli pozwolimy im wejść do GROM-MAXA, stracimy statek!

— Albo zyskamy boga — odparł Aris, patrząc z fascynacją, jak czarny polimer zaczyna pełznąć po nogach Predatora, integrując się z jego tytanowym szkieletem.

W jaskini rozległ się potężny narastający dźwięk. To nie był alarm, to był start systemów planetarnych.

— Sully, musimy zdecydować! — Elena wyciągnęła pistolet sygnałowy, celując w centralny panel. — Jeśli ich wpuścimy, ludzkość przestanie być sobą. Jeśli ich zablokujemy, zostaniemy tu na zawsze!

Sully spojrzał na swoje dłonie. Pancerz EXO-SKIN zaczął pulsować tym samym błękitnym światłem co miasto. Czuł, jak jego zmysły rozszerzają się na całą planetę. Widział każde ziarnko piasku na powierzchni, czuł ciepło reaktorów statku trzy kilometry nad nim.

— Oni nie chcą nas podbić — powiedział Sully, a jego głos brzmiał teraz w głośnikach wszystkich skafandrów jednocześnie. — Oni chcą uciec przed śmiercią układu. Mars... Mars to ich arka. A „Prometeusz” to klucz do jej otwarcia.

Nagle z mroku jaskini wyłoniły się postacie. Nie były materialne – to były gęste hologramy, „duchy” dawnych mieszkańców. Jeden z nich podszedł do Eleny i wyciągnął dłoń.

— Sully, co robimy? — zapytała Jax, a na mostku Prometeusza wszystkie ekrany wyświetliły odliczanie do pełnej synchronizacji.

Sully spojrzał na artefakt w dłoniach Arisa. Wiedział, że jeśli naciśnie przycisk na panelu, Mars ożyje, atmosfera zacznie gęstnieć, a Prometeusz stanie się pierwszym statkiem nowej, hybrydowej cywilizacji. Ale wiedział też, że Jax ma rację – dla ludzi na Ziemi będą teraz potworami.

— Łączymy — powiedział Sully. — Niech stało się światło.

Wcisnął dłoń w panel. Cała planeta zadrżała, a z bieguna północnego Marsa wystrzelił w niebo błękitny promień energii, tak potężny, że było go widać z samej Ziemi. „Prometeusz” nie był już tylko statkiem. Stał się mostem.

Status Misji: Synchronizacja zakończona. Mars odzyskał atmosferę. Załoga: Przekroczono granice człowieczeństwa.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania