Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zabójcze Zauroczenie — Rozdział 12

── W takim razie, nie mam co żałować! Dopiero po tej całej wczorajszej akcji, zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to tamtej wcale nie kochałem, a naprawdę to w tobie byłem zakochany! ── wyrzucił z siebie Tsunehito, nie mając już nic do stracenia.

 

Tym bardziej że kolejnej szansy, jak ta, mógłby długo nie mieć i tylko, by sobie przez resztę życia wspominał, że skorzystał z tej szansy. A teraz pozostało mu jedynie czekać na odpowiedź ze strony Asagi'ego, a który w tym momencie wyglądał tak, jakby zobaczył co najmniej meduzę i go spetryfikowało.

 

Na co wcale mu się bordowo włosem nie dziwił, bo każdy na jego miejscu,, by się tak zachował, gdyby coś takiego właśnie usłyszał. A tak właśnie było i Asagi'emu na chwilę, na nowo odjęło mowę i tylko słyszał przyspieszone bicie serca Tsunehito, który czekał z niecierpliwością na jego odpowiedź. Stąd musiał, jak najszybciej odpowiedzieć na jego słowa, bo inaczej źle się dla niego skończy.

 

── Mówisz poważnie? ── spytał po chwili Asagi, chcąc upewnić się, czy to była prawda, że się w nim zakochał.

 

Tsunehito tylko lekko się zaśmiał, na, widok jego reakcji na jego słowa, bo spodziewał się tego, że mu za pierwszym razem nie uwierzy.

 

── Tak, mówię poważnie! Kocham cię i chcę spędzić resztę mojego życia z tobą! ── ponowił swoje słowa Tsunehito, aby potwierdzić to, co przed chwilą powiedział.

 

Nie mogąc już dłużej zdzierżyć tej koszmarnej niewiedzy, która powoli zaczynała go dobijać.

 

── Jesteś tego w stu procentach, pewny? Nie chcę, aby potem okazało się, że jednak zmieniłeś pod tym względem zdanie ── rzekł po chwili Asagi, chcąc upewnić się już na sto procent, że mówił pod tym względem zdanie.

 

── J-jest sposób, ale go ci nie polecam, bo nie chce, abyś potem mnie do końca naszych dni nienawidził! ── oznajmił po chwili Asagi w ramach obronnych, bo nie chciał być nienawidzony przez niego z tego powodu.

 

Nie chciał wiązać się z nim kontraktem, jeśli on nic do niego nie czuł, to byłoby według niego okropne! Wszakże, odkąd go ujrzał, coś w środku zaczęło podpowiadać mu, że jest tym jedynym, ale nie chciał go wiązać ze sobą siłą, bo wówczas nie miałoby to zupełnie sensu.

 

Z rozmyślań wyciągnęły go kolejne słowa wypowiedziane przez Tsunehito, który, jak widać, nie chciał dać za wygraną. Tym bardziej że coś podpowiadało mu, o co mu tak naprawdę teraz chodziło. A jeśli wypowie to, co od jakiegoś czasu siedziało mu na duszy, pozwoli na to, aby tego mógł dokonać? Dopiero jak wypowie owe słowa, będzie mógł stwierdzić, że one coś pod tym względem dały.

 

── A jeśli powiem ci, że się w tobie zakochałem, to coś pod tym względem zmieni? ── spytał po chwili Tsunehito, dalej nie dając za wygraną, bo tak naprawdę nic już nie tracił, a mógł jedynie zyskać.

 

Chociaż nie zdawał sobie sprawy z tego, jak jego obecne słowa wstrząsnął jego rozmówcą. Brunet przez parę chwil nie był w stu procentach, pewny, czy dobrze usłyszał. Miał wrażenie, że nawet jego wampirze zmysły w tym momencie kompletnie nawaliły. Nic więc dziwnego, że zrobił oczy niczym, jak talerze obiadowe i zupełnie odebrało mu mowę.

 

── Oczywiście, dużo, by to zmieniło, jeśli, by tak było! ── odrzekł po chwili lekko zaskoczony Asagi tym, co usłyszał od niego.

 

Oczywiście nie brał owego pytania na poważnie, bo po prostu mógł się jedynie o to zapytać. Nie mógł robić sobie Asagi nadziei, że Tsunehito czuł to samo do niego, co on. A, tym bardziej że brunet zakochał się w nim nie z powodu jego unikalnej krwi, ale to, kim był. Jego krew była na samym końcu, listy tego, w co w nim uwielbiał i co go do niego ciągnęło. Tsunehito, wszakże przewidział, że Asagi tak, a nie inaczej zareaguje na pytanie, jakie mu zadał. Co znaczyło, że miał małą nadzieję, że jednak nie zostanie odrzucony, gdy wypowie owe słowa.

 

── W takim razie, nie mam co żałować! Dopiero po tej całej wczorajszej akcji, zdałem sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to tamtej wcale nie kochałem, a naprawdę to w tobie byłem zakochany! ── wyrzucił z siebie Tsunehito, nie mając już nic do stracenia.

 

Tym bardziej że kolejnej szansy, jak ta, mógłby długo nie mieć i tylko, by sobie przez resztę życia wspominał, że skorzystał z tej szansy. A teraz pozostało mu jedynie czekać na odpowiedź ze strony Asagi'ego, a który w tym momencie wyglądał tak, jakby zobaczył co najmniej meduzę i go spetryfikowało.

 

Na co wcale mu się bordowo włosemu nie dziwił, bo każdy na jego miejscu,by się tak zachował, gdyby coś takiego właśnie usłyszał. A tak właśnie było i Asagi'emu na chwilę, na nowo odjęło mowę i tylko słyszał przyspieszone bicie serca Tsunehito, który czekał z niecierpliwością na jego odpowiedź. Stąd musiał, jak najszybciej odpowiedzieć na jego słowa, bo inaczej źle się dla niego skończy.

 

── Mówisz poważnie? ── spytał po chwili Asagi, chcąc upewnić się, czy to była prawda, że się w nim zakochał.

 

Tsunehito tylko lekko się zaśmiał, na, widok jego reakcji na jego słowa, bo spodziewał się tego, że mu za pierwszym razem nie uwierzy.

 

── Tak, mówię poważnie! Kocham cię i chcę spędzić resztę mojego życia z tobą! ── ponowił swoje słowa Tsunehito, aby potwierdzić to, co przed chwilą powiedział.

 

Nie mogąc już dłużej zdzierżyć tej koszmarnej niewiedzy, która powoli zaczynała go dobijać.

 

── Jesteś tego w stu procentach, pewny? Nie chcę, aby potem okazało się, że jednak zmieniłeś pod tym względem zdanie ── rzekł po chwili Asagi, chcąc upewnić się już na sto procent, że mówił pod tym względem zdanie.

 

A to dlatego, że po połączeniu, nie było mowy, żeby to cofnąć i będzie zmuszony przez resztę czasu się z nim męczyć. Chociaż jakaś jego część miała cichą nadzieję, że jednak mówił prawdę i naprawdę będzie chciał z nim być. Tsunehito tylko teatralnie przewrócił na dźwięk, wypowiedzianych przez Asagi'ego słów, bo się ich spodziewał.

 

── Gdyby było zupełnie inaczej, to bym tego nie powiedział, prawda? ── odparł pytająco Tsunehito, dając do zrozumienia, że jednak wcale pod tym względem nie żartował.

 

── Jednak wolałem się upewnić, nim potem nie okazało się, że było inaczej! ── odparł po chwili Asagi, wyjaśniając, czemu, tak mocno się upewniał.

 

Tsunehito tylko westchnął na dźwięk, wypowiedzianych przez Asagi'ego słów i na chwilę przymknął oczy, aby policzyć do dziesięciu. Dopiero wtedy mógł na nowo je otworzyć i powstrzymać się od zrobienia czegoś, czego będzie później żałował.

 

── Możesz być w stu procentach, pewny, że nie zmienię potem pod tym względem zdania! Więc może w końcu wydusisz z siebie odpowiedź na moje wyznanie miłości i w końcu powiesz mi, jaki to sposób, abym był bezpieczny, bo inaczej sobie pójdę i udam, że tego wszystkiego nie było! ── warknął poirytowany Tsunehito, który chciał już wiedzieć, na czym stoi.

 

A na razie, Asagi planował bawić się z nim w kotka i myszkę, co powoli zaczynało go denerwować. Jeśli za chwilę mu nie odpowie, to po prostu powie mu, aby zapomniał o tym, co mu powiedział i dał sobie spokój z opowiedzeniem sposobu, aby był bezpieczny.

 

To po prostu wstanie i uda się po swoje ciuchy, przebierze się i opuści mieszkanie Asagi'ego. Zarazem próbując za wszelką cenę zapomnieć o tym wszystkim, co się stało. Kiedy już miał zamiar tego dokonać, usłyszał odpowiedź ze strony Asagi'ego, który chyba przeczuwał to, co miał za chwilę dokonać.

 

── Nawet nie wiesz jak się cieszę, bo zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia, ale z powodu, że jestem wampirem, bałem Ci się to wyjawić! ── powiedział po chwili Asagi, odpowiadając na pierwszą część wypowiedzi Tsunehito, która według niego była najważniejsza.

 

A to dlatego, że taka właśnie była prawda i w końcu mógł wyrzucić z siebie to, co od dłuższego czasu w nim siedziało. Gdyby był śmiertelnikiem, nie miałby Asagi pod tym względem problemu, aby wyjawić to, co do niego czuje. Jednak był wampirem, a jego obiekt westchnień był śmiertelnikiem, więc miał utrudnione zadanie.

 

Stąd musiał upewnić się, czy on go zaakceptuje, bo gdyby było inaczej, nie byłoby mu do śmiechu. A teraz pozostało mu jedynie czekać na odpowiedź ze strony Tsunehito, który w tym momencie wyglądał, jakby miał zaraz połknąć całe jajko. Co było mocno zrozumiałe, jeśli pochylić się nad tym, co właśnie usłyszał.

 

── M-mówisz poważnie? ── spytał po chwili Tsunehito, nie mogąc uwierzyć własnym uszom, na to, co właśnie usłyszał.

 

── Tak, mówię poważnie! A co myślałeś? ── zauważył z rozbawieniem Asagi, na widok dziwnej reakcji Tsunehito.

 

── Nawet nie wiesz jak się z tego powodu cieszę! A sprawę, o tym, abym był bezpieczny, zajmiemy się później! ── skwitował po chwili Tsunehito, zaraz też, bez żadnego słowa, rzucił się na niego i składając na jego ustach namiętny pocałunek.

 

Asagi nawet nie zdążył odpowiedzieć na słowa wypowiedziane przez Tsunehito, ponieważ po chwili jego usta połączyły się z jego. Zarazem słysząc jak bordowo włosemu przyspieszyło bicie serca i krew w żyłach zaczęła szybciej płynąć. Od teraz doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wszystko nie będzie już takie same jak wcześniej.

 

Zaś Tsunehito w końcu mógł odetchnąć z ulgą, że poznał prawdę o tym, w kim tak naprawdę się zakochał. Chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że jego miłość była dość niebezpieczną sama w sobie, bo nie jest łatwo związać się z wampirem, prawda?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania