Garath Mroczna Kraina-CZĘŚĆ 9

- Zico, przepraszam, że tak długo musiałeś czekać. Możemy już wejść.

- Wejdę tam, jeśli powiesz mi, o co w tym wszystkim chodzi. - Nadal nic nie rozumiem. Jakieś badania? Po co to wszystko? Przecież mam tu znaleźć ten kryształ, a nie odwiedzać lekarzy. To jest totalnie bezsensowne i mija się z celem.

- Musisz po prostu przejść badania dotyczące twojej mocy. Słuchaj, to ważne. Pomoże to odkryć, dlaczego nie możesz jej użyć.

- Aha. Więc o to chodzi... Naprawdę to mi pomoże?

- Tak. Prawdopodobnie dowiesz się wszystkiego... Jesteś gotowy?

- Chyba tak... - Powiedziałem to niepewnym głosem, gdyż zwyczajnie się tego boję. Nie wiem jeszcze, co mnie czeka. Czuję się zagubiony... Dalej przecież nie wiem, o co z tą mocą chodzi... Czasem się zastanawiam, czemu to wszystko spotkało akurat mnie, zwykłego nastolatka. To prawda chciałem i dalej chcę uratować Garath, ale teraz wszystko się pokomplikowało... Czuję, że to za dużo, że nie dam rady tego udźwignąć. Ratowanie całego świata, to za dużo...

- Co jest, Zico? Wszystko jest w porządku? Martwisz się badaniami? Jeżeli tak, to nie musisz. To nie będzie straszne. Leos jest w tym bardzo doświadczony. Wiesz, ilu wojowników badał w swoim życiu? Całą masę. Zobaczysz, będzie dobrze.

- Wszystko jest ok. - Nie stresują mnie te badania, tylko cała reszta... Muszę się poważnie zastanowić nad moją przyszłością, ale na razie nie będę o tym myślał. Zrobię to po badaniach. Wtedy na pewno podejmę decyzję...

- W takim razie jeśli jesteś już gotowy, to chodź.

 

 

- Pierwsze wrażenia, po wejściu do chatki tego całego Leosa nie jest jakieś niezwykłe. Spodziewałem się, że będzie to jakieś wypasione laboratorium badawcze, a to tylko zwykła stara chata jakiegoś starca. Nie ma w niej nawet żadnych mebli. No, oprócz tego wyglądającego na stary, drewnianego stołu. Nie wiem jednak, co jest u góry. Jesteśmy na pierwszym piętrze, a chata ma aż trzy. Przyznam szczerze, że nawet mnie trochę ciekawi, co jest u góry. Lubię takie tajemnicze miejsca. Nagle, moje rozważania przerywa mi Xenia.

- Leosie, to jest właśnie Zico. - Nie wiem, kim jest ten facet, ale wkurza mnie to, że zaczął się na mnie gapić. Jego brązowe oczy patrzące przez okulary nie wykazują żadnych emocji. Są jednak tak wpatrzone we mnie, że czuję, jakby ten facet był wstanie wyczytać kim jestem tylko na podstawie wyglądu. To przerażające... Nie mogę jednak dłużej tego wytrzymać.

- Kim pan jest i czemu pan tak się na mnie gapi? To jest dla mnie stresująca sytuacja!

- Zico, to jest przywódca Morgathu! Powinieneś mieć dla niego więcej szacunku! - No to się zawstydziłem... Ten dziwny, starszy pan jest przywódcą... No tak, Xenia coś wspominała, że do niego idziemy, a ja głupi jak zwykle zapomniałem.

- Przepraszam bardzo. Moje zdenerwowanie wynika z tego, że nie do końca wiem, po co tu jestem.

- Cóż, mój drogi. Nie musisz przepraszać. To dobrze, że nie ufasz obcym. Pytasz się, po co tu jesteś. Doszły mnie słuchy, że masz potężną moc, ale sprawia ci ona duże problemy.

- Nie wiem czy jest potężna, ale raczej nie sprawia mi problemów. Przecież nie mogę jej nawet użyć...

- No i właśnie dlatego tu jesteś. Badania, które przeprowadzę pomogą ci się dowiedzieć, dlaczego masz taki problem.

- Leosie, a czy nie powiesz mu o swoich przypuszczeniach?

- Nie ma na razie takiej potrzeby. Wszystko się okaże po tych badaniach. Zico, niczym się nie martw. - Przypuszczenia? Ukrywają coś przede mną? Dobra, jestem taki zmęczony, że nie chce mi się o niczym myśleć. Chcę mieć to wszystko jak najszybciej za sobą.

- Możemy już zacząć, Leosie? Nie chcę mi się marnować więcej czasu.

- Dobrze. Połóż się na tym stole. - Leos wskazał na ten brzydki stół, który jest jedynym meblem w tym pokoju. Ciekawe, jak to badanie będzie wyglądać...

 

Położyłem się na stole, jak kazał Leos. Jest on bardzo niewygodny. Chyba drzazgi wbijają mi się w plecy. I co teraz? Bardzo się niecierpliwię. Nie podoba mi się to wszystko coraz bardziej.

- Co teraz, Leosie?

- Jako, że metoda wykonywania badania nie może być nikomu znana proszę cię, Xeniu abyś opuściła ten pokój.

- A co ze mną? Będę to widzieć.

- Otrzymasz teraz ode mnie zastrzyk usypiający. Po wybudzeniu wszystko będzie gotowe.

- No niech będzie, ale czy to bezpieczne? - Boję się. Ten zastrzyk? A w dodatku oni coś przede mną ukrywają... Co, jak się nigdy nie wybudzę? Albo to wszystko okaże się być intrygą...

- Zaczynamy. - Leos z uśmiechem na twarzy wbił mi igłę w ramię. Po chwili poczułem się słabiej i zamknąłem oczy...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Oia 17.03.2017
    Ojej , dlaczego skończyłaś w takim miejscu?! Nie no czekam na kolejne części, bo seria jest naprawdę ciekawa. 5 i pozdrawiam~
  • Emi Ayo 17.03.2017
    Dziękuję <3 żeby bylo ciekawiej ;)
  • athame 18.03.2017
    Nawet bohaterowie boją się zastrzyków. Tak już jest. Pozdrawiam 5 :)
  • Emi Ayo 18.03.2017
    Dziękuję: )
  • Mrocznaa 19.03.2017
    Nie mogę doczekać się następnej części. 5 :D
  • Emi Ayo 19.03.2017
    Dziękuję :) Będzie niedługo :) A ja czekam na Twoje :)
  • Tanaris 22.03.2017
    Doktorek na fali, szkoda mi Zico, pewnie bardzo się boi, ale musi okazać cierpliwość i nie pokazywać własnych słabych stron. Czasami mnie troszkę denerwuje, gdyż u niego spoczywają losy świata, a niby się stara, niby się boi... Nie wiem jak to określić. :P 5 :)
  • Emi Ayo 22.03.2017
    Tu jest trochę mnie xD Wczułam się w niego i ja w sumie gdybym miała ratować świat nie wiedziałabym zupełnie co robić ;) Do dzisiaj mam czasem wielki dylemat. Np, moja klasa prosi mnie o prowadzenie zumby w szkole, a ja bardzo to lubię i z jednej strony chcę to robić, ale z drugiej zastanawiam się czy zrezygnować... bo się po prostu mega wstydzę;) Dziękuję za ocenę <3
  • Tanaris 22.03.2017
    Emi Ayo Oceniam Zico, nie ciebie jakby czooooś :D teraz pozostaje mi czekać na kolejne. Może zacznie trenować swoją moc. I stworzą jakąś armię i pójdą wojować :D Ehhh chcę po prostu więcej :p
  • Emi Ayo 22.03.2017
    Tanaris Wiem, ja tylko mówiłam, że Zico z charakteru jest trochę jak ja xD No nie do końca, ale trochę ;) Ciesze się, że czekasz na więcej, a ja w każdą środę dodaję, ale dzisiaj wyjątek, bo mam wolne od szkoły i korzystam z ładnej pogody :)
  • Tanaris 22.03.2017
    Emi Ayo Pogoda u mnie szalej. Rano zasypana śniegiem, nagle słońce wszystko topi, potem wichura i znów śnieg, aż w końcu powrót do zieleni, teraz wszystko ucichło. :D
  • Emi Ayo 22.03.2017
    Tanaris wooow, śnieg. Jak ja się cieszę, że u mnie cieplutko, ale termometr mój chyba przesadza pokazując 29 stopni... ;) No chyba, że w słońcu, bo rzeczywiście cieplutko. Ale w końcu mamy już wiosnę <3
  • katharina182 05.04.2017
    Całkiem fajnie ciągnie to opowiadanie.
    Znalazłam trochę czasu więc pochłonęłam jeden rozdział.
    Widzę że jeszcze tylko jeden został. Zostawię sobie na później.
    Ogólnie to widzę poprawę w każdej kolejnej części. Jest coraz ciekawiej.
    Zostawię 5;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania