List miłosny nr 14

Mnie od Bartka oprócz tego, że jest niekulturalnym kretynem różni pewnie wiele rzeczy, ale ta najważniejsza, która rzuciła mi się w oczy, to kompleks rycerza w lśniącej zbroi - on by Cię chciał ratować nawet, gdy Ty sobie tego nie życzysz. Ma to swoje plusy i minusy - masz swojego bodyguarda, więc jest to pragmatyczne tylko, że ten bodyguard jest takim dzbanem, że zanim wyjmie ręce z kieszeni do bitki, to mu się łeb zdąży ugotować od nadmiaru procesowanych treści.

 

Ja nie tylko nie bronię kobiet, lecz wręcz z zainteresowaniem słucham, gdy ktoś obcy zwraca się do nich nieprzychylnym tonem, bo mam wówczas okazję zbadać, z jakiego kalibru mniej więcej damą się zadaję. Zasadniczo więc pożytek ze mnie praktycznie żaden, choć zwykle niezależnie od okoliczności jak już ktoś ma po głowie skakane, to wkraczam jako niemy fan życia wszelkich istot.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas 2 miesiące temu
    Treść zacna, ale postawa jeszcze zacniejsza. Propsuję.
  • Angela 2 miesiące temu
    Szkoda, że tak krótko.
  • NihiluśSmurf 2 miesiące temu
    Może dopiszę w rozdziałach autobiografii kilka historii o tym jak wjeżdzałem wślizgiem między buta a głowę najebanych zazwyczaj ulicznych wojowników i jak mnie banda dzieciaków nap*erdalała raz w sylwestra w Cieszynie i jak mnie 6 typa chciało napierdalać na Bydgoskiej ulicy parę lat później, czyli o przemianie mentalności narratora.
  • NihiluśSmurf 2 miesiące temu
    *bydgoskiej

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania