Poprzednie części: List miłosny nr 1
List miłosny nr 3
Wiesz, ja naprawdę nie chcę się przechwalać, ale byłem kiedyś tak skuty, że wydawało mi się, że idę cały czas przed siebie, a cztery razy Nowy Świat w Warszawie przełaziłem w poprzek (przyznasz, że to nie jest jakaś specjalnie kręta ulica). Jak pobijesz ten rekord, to możemy gadać o Twoim świadectwie dojrzałości.
Heeeeej, Kasieńko.
Pozdrolki od ciotki Wiolki.
Komentarze (18)
Skuty? Zbiór słów, nawet interesujący. Aaa...Ksia i Wioletta pozdrawiają.
skuty=pijany
Pozdrawiam również :kwiatek:
Patologia.
Upubliczniona korespondencja czy fikcja?
W opcji drugiej trochę mało, aby oceniać/komentować jako tekst choćby okołoliteracki.
Opcja pierwsza. Dla mnie "ida abo nie ida" to jednak poezja.
NihiluśSmurf - to pisz obszerniej.
Hahaha. Będzie mi smarkula mówić jak mam pisać listy miłosne. <3
Nie zauważył pochwały, cienkiś:)
Zakochana Wrotycz! Weź tyle nie narkotycz!
NihiluśSmurf , do usług. Cisza koi.
Wrotyniu, brakuje jeszcze tylko, żebyś mi adresatki tych listów wybierała jak prawilna psiapsia-swatka. Masz Ty, dzieweczko, tupet. Uszanowanko!
Pewnie od Ciebie ta jedyneczka, bo imiona w Twej opinii poputałem. Hahahaha. <3
Smurfuniu, nie zagaduj. Ale zobacz, daję Ci ocenę, w sumie nieważną, tylko po to żebyś zobaczył, jak bezpodstawnym jest owo podejrzenie.
5.
I masz średnią - trzy.
Ciesz się:)
Nie ma bezpodstawnych podejrzeń, są tylko nieudokumentowane zbrodnie. Mogłaś przecież namówić jakąś psiapsię, żeby dla zmyły dała mi piąteczkę. Rozmawiasz z adeptem arkanów dedukcji. Miej to na uwadze i nie mów mi, kiedy mam się cieszyć, a kiedy nie, nadąsana purchawko.
Na profilu ma coś lepszego, tylko nie wlazło na główną. Błąd żółtodzioba :)
Gdybym skrzętnie nie ukrywał swojego talentu pewnie już dawno utonąłbym w krejzolskich wirach sławy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania