Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
List: „Felieton o e-Dzieciństwie skierowany dla dorosłych” *
( * treści tu zawarte nie mają zamiaru lokować i promować żadnej marki, czy też produktu, nie mają też na celu nikogo obrazić )
Witaj moja znana mi nieznajoma. Napisz proszę, co tam u Ciebie słychać?
Teraz nie wiem czy Twoja odpowiedź na moje pytanie ma teraz sens, ponieważ dwa miesiące planowania może być nic nie warte, normalnie wszystko PSU W DUPĘ.
Ze względu na „Dzień Dziecka” postanowiłem napisać list w formie niby felietonu o moim e-Dzieciństwie.
Nie będę wszystkiego opisywał mało tego mam zamiar skupić moją opowieść tylko praktycznie na temat prawie jednego bohatera.
Moje e-Dzieciństwo zaczęło się jeszcze bez komputera i internetu. Zapytasz: „Jak to?”
A no tak to. Od programów w TV pierwszym z nich był program „SONDA” z lat 80 XX wieku, a dokładnie w dzień moich 4 urodzin wieść w „Dzienniku TV” o tragicznej śmierci prowadzących ten ów program.
https://www.youtube.com/watch?v=pHT8u52bSVE
Co taki czterolatek mógł z tego zapamiętać, jaką naukę wynieść? Szczerze? Żadną, lecz możliwość dowiedzenia się tego po iluś tam laty, gdy był już internet i możliwość obejrzenia tego programu i poznania właśnie tych Panów z perspektywy dorosłości daje już dużo do myślenia, wiele rozważań, przemyśleń i wniosków. Potem były inne programy takie jak „KWANT” i cała masa wszystkiego co istotne i nie istotne. Aż w końcu pojawił się ON „Pentium IV” Socket 423 2,0 GHz, MOC TOTALNA UJARZMIONA ENERGIA JĄDROWA, potrafił swą temperaturą stopić TYTAN ;- ). No i to wtedy się ku@wa!!! Zaczęło wszystko totalne e-Dzieciństwo. Tylko ramu jakoś chu#wo mało, ale to nic. To się zmieniało troszkę i nagle odkrycie znienacka pojawiła się w naszym domu gra druga część najsłynniejszego chyba do dziś BEZIMIENNEGO BOHATERA pogromcy smoków. Większość pewnie wie o jaką grę chodzi.
http://www.youtube.com/watch?v=dGKn1nz8jX4
Bardzo krótki opis nie tyle gry jak przeżyć i emocji z nią związanych.
Na początku było, obczajenie sterowania i zasad panujących w grze (zaznaczam, że wtedy nie miałem internetu i nie mogłem obczajać w necie i na, YT, choć już to wszystko wtedy było), a więc musiałem odkrywać wszystko sam krok po kroku, Około miesiąca zajęło mi dostanie się do „Górnego Miasta” ( ale siara wiem wstyd totalny, gdzie tak naprawdę można to zrobić coś około 2 dni), ale zabawa przy tym była fantastyczna. No a jak już założyłem zbroje strażnika to chu* strzelił komputer i wszystko poszło się lotać. Załatwienie nowego kompa trochę potrwało, lecz gdy już dotarł na miejsce pierwsze, co zrobiłem to instalacja tej właśnie gry. Założyłem tym razem zbroję strażnika już po upływie 2 tygodni. Zgadnij, co się stało po tym jak to osiągnąłem? Otóż odpowiem Ci od razu wypierdolił się w kosmos SYSTEM Wirus XP MicroSyfu. No i znów od początku, lecz były duże postępy, jako strażnik biegałem już po tygodniu.
W następnym liście dokończę ten nudny Feliton-o-List.
A więc napisz mi, co tam słychać u Ciebie moja Droga znana mi nieznajomo.
Pozdrawiam serdecznie i wysyłam całusa.
Ps: Ciekawe czy dotrzymasz obietnicy?
---------------
M44G
2014-06-01 22:29:26
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania