Niepokorne czarodziejki - rozdział 4

Michał zadzwonił do Vespery tuż za drzwiami gabinetu. Zdążył ostrzec wampirzycę, która obiecała mu, że ewakuuje się niezwłocznie i zabierze ze sobą Janka, kolejnego wampira pozostającego w królewskiej służbie. Poznał oboje przy okazji pracy w Warszawie i nie chciał, by cokolwiek im się stało. Potem niespiesznie opuścił zamek, udał się do samochodu i wsiadł za kierownicę, ale minęło kilka długich minut, zanim odpalił silnik. Nina Kowalik, bezczelna młoda czarodziejka. Oprócz tego, że wkurwiła Piotra i groziła kilku osobom śmiercią, nie zrobiła jeszcze niczego złego. Król kazał mu zebrać informacje, to mógł wykonać. Jeśli jednak postanowi pozbyć się problemu Niny raz na zawsze… Będzie musiał znaleźć do tego kogoś innego. Michał wstąpił na służbę po to, by pomagać ludziom, nie ich zabijać.

Westchnął ciężko i wreszcie odjechał, kierując się na ulicę Pomorską, gdzie w budynku komendy policji znajdowało się jego biuro. Kiedyś urzędował w nim razem z Justyną i Dominiką. Współpraca układała im się świetnie – przynajmniej jego zdaniem. Odkąd jednak Dominika dostała nieformalny awans, spędzała większość czasu na Wawelu, a oni głównie wspomagali mniej doświadczonych czarodziejów i koordynowali te przypadki, które wymagały współpracy magów i wampirów, a to nigdy nie było łatwe.

Nina Kowalik… Sprawdził ją we wszystkich bazach danych, wydrukował akta i przeglądał papiery z kubkiem kawy w dłoni. Miała tylko dziewiętnaście lat, dosłownie przed chwilą pisała maturę. Mieszkała w Ostrołęce, adres wskazywał na blok lub kamienicę. Ojciec Niny, czterdziestodziewięcioletni Maciej Kowalik, pracował w serwisie samochodowym, niekarany, przykładny obywatel. Odrobinę dłużej zeszło mu ze znalezieniem wszystkich informacji o matce Niny, która po rozwodzie wróciła do panieńskiego nazwiska. Olga Zawadzka wyjechała z kraju jedenaście lat temu, system jako ostatnie znane miejsce pobytu podawał Irlandię, lecz dane te pochodziły z zeszłego roku.

Czyli dziewczynę wychowywał ojciec i powodziło im się w najlepszym razie przeciętnie. Żadna patologia, pan Kowalik miał czystą kartotekę, ale mimo wszystko Nina mogła uważać się za biedną i poszkodowaną. Do tego należało dorzucić magiczną moc i przekonanie o byciu najlepszą i nieomylną. Powstała w ten sposób mieszanka okazała się aż nadto wybuchowa. Podczas pięcioletniego szkolenia młodym magom kładziono do głów, że są jedynymi obrońcami ludzkości i Nina wzięła sobie te słowa do serca bardziej, niż to było konieczne. Michał obserwował magiczny światek od dawna i dobrze wiedział, że sytuacja nie jest czarno-biała. Niektóre wampiry były w porządku. Niektóre mniej, ale i tak dawało się z nimi dogadać. Niektóre trzeba było zabić, a jeszcze inne zasługiwały na śmierć, ale były na tyle inteligentne i przebiegłe, że nie robiły nic, co bezpośrednio naruszało kruchy rozejm zawarty z czarodziejami gdzieś pod koniec dziewiętnastego wieku. To nie była najlepsza sytuacja, ludzie wciąż ginęli i zostawali wampirzymi niewolnikami, ale im dłużej o tym myślał, tym bardziej utwierdzał się w przekonaniu, że otwarta wojna to najgorsze, co może spotkać ludzkość. A czyny Niny Kowalik mogą w końcu do niej doprowadzić, choć na razie dziewczyna wydawała się nie mieć takich intencji.

Michał spisał wszystkie spostrzeżenia w formie krótkiego, oszczędnego raportu. Dopił stygnącą kawę i wrócił na Wawel, by podrzucić dokumenty Dominice. Poszedł do jej biura, znajdującego się w dziwnym, zapomnianym miejscu w przyziemiu zamku. Porozmawiali chwilę, ale wydawała się wyjątkowo marudna, a na pytanie o Weronikę odpowiedziała wymijająco. Oświadczył więc tylko, że jedzie do Ostrołęki, by na miejscu móc zebrać więcej informacji o rodzinie Kowalików.

– Tylko wiesz, Michał, nie daj się rozpoznać, złapać, czy coś…

– Spokojnie, ona jest tylko magiczką, nie agentką.

Uśmiechnął się krzywo. Oczywiście nie miał zamiaru dać się złapać nastolatce, nawet jeśli przy okazji była ona szefową magów tego Królestwa.

– No to… powodzenia – życzyła mu bez entuzjazmu.

Zanim wyszedł, obejrzał się na dziewczynę. Wyglądała gorzej niż zwykle, jakby była zmęczona i niewyspana. Cała ta sytuacja nie wpłynęła na nią najlepiej. A może to pokłosie magicznego ataku Niny? Sam niczego nie odczuł, ale Dominika była czarodziejką, więc dla niej musiało być to o wiele bardziej bolesne. I do tego była w ciąży.

– Dzięki. A ty dbaj o siebie i nie wychodź zza biurka, bo cię do niego przywiążę – pogroził żartobliwie dawnej partnerce i opuścił jej gabinet.

Wieczorem, już w cywilnym ubraniu, siedział w wynajętym Audi na warszawskich blachach pod blokiem w Ostrołęce i patrzył, jak Maciej Kowalik parkuje dość wysłużonym Volkswagenem Passatem kilka miejsc dalej, wyciąga z bagażnika dużą torbę z zakupami i wchodzi do najbliższej klatki schodowej. Jutro planował odwiedzić go w pracy i zamienić kilka słów, by móc choćby wstępnie zorientować się, z jakim rodzajem człowieka ma do czynienia. Zaczął rozmyślać, jak odrobinę nadpsuć Audi, żeby mieć pretekst do pojawienia się w warsztacie samochodowym.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • droga_we_mgle 5 miesięcy temu
    Miło się dowiedzieć, kim jest Vespera ;)

    Było (nadal jest) urban fantasy w polskich realiach, były (i są) wampiry i Winx Clu... yhm, czarodziejki, a teraz mamy kryminał i tajnego agenta... lubię takie połączenia gatunków😋

    Pozdrawiam ~
  • Vespera 5 miesięcy temu
    Dziękuję i również pozdrawiam. Tam jeszcze parę rzeczy będzie, ale to się okaże.
  • MKP 5 miesięcy temu
    "Michał wstąpił na służbę po to, by pomagać ludziom, nie ich zabijać" - Michaś, a jak ona zabije króla, to też jej nie zabijesz, bo ty chcesz pomagać?
  • Vespera 5 miesięcy temu
    A wtedy to trzeba złapać, osądzić i ewentualnie dopiero potem główkę ściąć; no a jakby na gorącym widział, to by strzelał, ale zabicie kogoś prewencyjnie to totalnie nie jego styl.
  • MKP 5 miesięcy temu
    "– Spokojnie, ona jest tylko magiczką, nie agentką." - tak, Michaś, jest magiczna która może ci przeskanować łepetynę
  • Vespera 5 miesięcy temu
    No cóż, na to lekarstwa nie ma, ale to młoda siksa jest, skąd może znać metody operacyjne?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania