il cuore słucham?
Sztuczki z moim tekstem?
Dziękuję
C₁₂H₂₂O₁₁ czyli jak najbardziej dobrze...
Coś tu drga... Ta bioniczność.
Puste słowa wkradły się do ust... Jakie to ładne .
Też pisałam o krzyku, w zupełnie innej formie.
Rozstania. Wpisane w żywot.
Egzystencjalne. Takie moje gdy miałam mniej lat niż teraz.
Rozumiem. A kto nie dawał szansy.
Czytam to tak jakby narodziny Ciebie następowały w momencie pisania wiersza. Stwarzasz siebie.
"Jedenaście kilometrów stąd Na obcej ziemi Dotarłam sercem z puchu i nogami z kamieni." Silne nogi, silna głowa. Niech nic się nie ugina prócz Twojej sztuki.
Gorące źródła a serce jakby chłodne
Bardzo mi się podoba. Tak inaczej, jakby odwrócona była rzeczywistość.
C₁₂H₂₂O₁₁ Najwyraźniej, też kiedyś pisałam w takim stylu. Teraz wolę dłuższą formę.
Żadne przekombinowanie, po prostu melodia słów...
Takie słowne haiku. Każde słowo jest osobnym opowiadaniem.
Najlepsze jakie czytałam tego poranka.
Oniryczne, surrealistyczne. Przypomniało mi się: Dwoje ludzi z szafą.
Codzienność metodycznie obniża lot. To krzątanie się po kuchni, pójście na zakupy, sprzątanie. Te drobne sprawy od których zaczyna się walka o wielkie marzenia.
Zgadzam się z Sokratesem. Wojna naznaczyła naszych dziadków, później rodziców. Obserwowałam to wśród swojej babci, która krucha pragnęła ciepła a była zimna, choć może nie tyle zimna...
Fajne rymy
Oszczędne. Gdzie jesteś, nie ciałem - sobą.
Ładnie się zaczęło. Te małe litery, brak kropek. Chcę wiedzieć jak mają rośliny. "rośliny mają tak bez majątku i gdzieś wersalu ale potrafią niczym pisklęta dziobać zasadności...
"Chciałabym to i jeszcze więcej Chce z nim życie Pożycie Pozażycie Przeżycie Zaświaty" Autorkę "przerosło życie" i złączyła się z zaświatem.