Stuwela — Kobieta z piasku
Fale oceanu biły w piaskowiec, odrywały z niego głazy, kruszyły na kamyki, mieliły w piach: żółty pod wodą, złocisty w słońcu. Ziarenka przyklejały się do jej stóp, brzucha, pośladków… Zanosiła piasek na klapkach do domu. Strzepywany na dywan, wysysany odkurzaczem, wracał do morza, opadał na dno, czekał aż przypływ podniesie go z głębin, wyrzuci na brzeg, aby szlifować jej pięty. Spłukiwała piach wodą ze źródełka, lecz trzymał się mocno, dopóki nie starła go gąbką, a wtedy jedno ziarenko wpadło jej do oka. Nie bolało, nie wytoczyło łez, ale zamieniło ją w skałę, patrzącą na ludzi obojętnym wzrokiem, niezdolną do uczuć.
Komentarze (24)
Jak bym o sobie czytała... teraz wiem, że to wszystko przez ten piasek.
Zostawiam ślad na piasku...
Akurat napisałem to na początku stycznia, pod wpływem całodniowego pobytu na plaży, otoczony G stringami oraz golizną. Polskiemu czytelnikowi trudno będzie to zrozumieć. Na tutejszych plażach piasek jest nieco drobniejszy, a woda bardziej słona niż w Bałtyku, dlatego nie tak łatwo piasek strzepać z ciała. Dziękuję za ślad, który już dawno temu zmyły fale.
Piaskowa wersja Królowej śniegu...
Pytanie – czy to przypadek czy przeznaczenie? Czy mogła uniknąć tego ziarenka?
Fajny piaskowy obrazek. Jak te w obracanych ramkach, gdzie kolorowy piasek przesypuje się bez końca.
Zanim do tego doszło: przypadek, kiedy już się to stało, mówimy: przeznaczenie. Wolę taką z ziarenkiem w oku, bo zawsze pociągały mnie kobiety zimne, „bezuczuciowe”.
Dzięki za ocenę wypracowania. Zbliża się koniec roku szkolnego (na Opowi), musisz mieć sporo pracy :)
Narrator może tak być z przypadkiem/ przeznaczeniem. Jednak bardziej "filmowo" by było, gdyby przeznaczenie było przeznaczeniem.
Wielu mężczyzn pociągają Izabele Łęckie. To ponoć echa uwielbienia do niedostępnych dam dworu :)).
Wypracowania... Temu przeznaczeniu uciekłam. ;)
Narratorze↔Oczy to podobno zwierciadło duszy. Takie pierwsze skojarzenie me.
Widocznie wpadło niewłaściwe dla niej i zmieniło punkt widzenia.
Gdyby uwierało, lub było przyczyną bólu, to by istniała szansa, że ziarenko usunie.
A zatem baczmy na to, "co nie boli" a robi swoje, gdyż różnie może być:)↔Pozdrawiam:)↔%
Ja tak myślę, że wszystko ma swoją przyczynę, lecz nie zawsze można ją poznać do końca. Dlatego czasem ludzie wymyślają diabełka oraz inne historie. Dziękuję za ciekawy komentarz.
W tym zdaniu można wyrzuć jedno "go", ale rozumiem, że liczba słów się wtedy nie będzie zgadzała.
Spłukiwała go wodą ze źródełka, lecz trzymał się mocno, dopóki nie starła go gąbką,
A poza tym to bardzo wporzo tekst.
Mo
Ilość słów łatwo zachować. Można zastąpić zaimek „go” rzeczownikiem „piasek”, albo dorzucić jakiś przymiotnik. Nadużywanie zaimków to dla mnie duży problem, ponieważ na co dzień posługuję się angielskim, gdzie bez zaimków ani rusz. Przyzwyczaiłem się do angielskiej konstrukcji zdań, dlatego nie razi mnie ona tak bardzo w języku polskim. W końcu języki też podlegają ewolucji. Dziękuję za uwagę oraz komentarz.
Niestety, ale większość z nas ma takie ziarenko piasku w oku, tylko inaczej ono zaciemnia obraz.
5
Pozdrawiam
Dziękuję za komentarz i również pozdrawiam.
Wszystko było dobrze, dopóki piasek trzymał się swojego miejsca i swojej roli. W chwili, gdy znalazł się tam, gdzie nigdy nie powinien, zaczął robić krecią robotę do której nikt go nie wyznaczył. Widocznie nawet piasek jest podwójnym agentem i… I teraz miałem napisać „i gdy tylko spuścimy go z oka, zaczyna ryć”. Ale właśnie w tym miejscu nie zachodzi ta sytuacja, bo można rzec, że kobieta miała ten piasek cały czas na oku. Potwierdza to, że najciemniej jest pod latarnią.
Podoba mi się twoja interpretacja. Ja też myślałem podobnie: Bóg (albo natura) stworzył zatokę, diabeł wybudował miasto. Z miasta na plażę przyszli ludzie, a z nimi problemy. Dzięki za uwagę i komentarz.
Jakiś czas temu czytałam artykuł pt. "Gdy zabraknie piasku, skończy się życie. Staje się cenniejszy od ropy". Fragm.:
"Z piasku została zbudowana cała nasza cywilizacja. Bez niego nie byłoby szkła, papieru, środków czystości. Jest niezbędny w budownictwie. Do budowy domu potrzeba 200 ton piasku, szpitala – 3000 ton, a budowy kilometra autostrady – aż 30 tysięcy ton. Skoro w Polsce mamy 1627,3 kilometrów autostrad, to do ich wybudowania zużyliśmy około 50 mln ton piasku".
Okazuje się, że piasek jest wykradany, że istnieją mafie rządzące piaskowym interesem. Piasek może się skończyć! A w Twoim tekście znalazłam sposób na namnożenie tego dobra:)
Ta stuwela mogłaby być czytana w kółko, gdyby tylko w pierwszym zdaniu zamienić piaskowiec na skałę:
W piaskowiec biły fale, odrywały z niego głazy, kruszyły na kamienie, mieliły w piach... -> W skałę biły fale, odrywały z niej głazy, kruszyły na kamienie, mieliły w piach...
I oto jak koniec łączyłby się z początkiem:
"...zamieniło ją w skałę, patrzącą na ludzi obojętnym wzrokiem, niezdolną do uczuć. W skałę biły fale, odrywały z niej głazy, kruszyły na kamienie, mieliły w piach...
Link do nawet ciekawego artykułu:
https://magazyn.wp.pl/informacje/artykul/gdy-zabraknie-piasku-skonczy-sie-zycie-staje-sie-cenniejszy-od-ropy
Bardzo daleko idące, poważne refleksje na temat takiej błahostki. Złodzieje piasku? To nawet niezły tytuł na opowiadanie. Niestety ze wstydem muszę się przyznać, że również do nich należę. Piasek kradnę z pobliskiej plaży, po zachodzie słońca wynoszę go w wiaderku (takim do zabawy, żeby nie budzić podejrzeń). Piasku potrzebuję do swego ogrodu, zmiękczyć nim ziemię, która jest zbyt gliniasta. Dobra do wypalania cegieł, ale nie dla roślin, którym ziemia uwiera w korzenie, niczym przyciasny but w stopę. Piasek pozwala gromadzić wodę, a z nią wkrótce wyrastają kwiaty i owoce.
Zgadzam się na zamianę piaskowca w skałę, choć to jedno i to samo, ale lepiej brzmi kiedy ze skały powstaje skała.
Dziękuję za link do artykułu. Przeczytałem go z ciekawością. Zastanawiam się czy nie wykupić większej działki na Saharze, żeby moje pra-pra-wnuki mogły ją odsprzedać, kiedy cena piasku przewyższy cenę złota:)
Miło się czyta, lubię długie zdania. Historia krótka, ale dopracowana.
Historia krótka, bo jakiś baran ustanowił sztuczny limit 100 słów. Ale cieszę się, że pomimo tak drastycznego ograniczenia, nie rozchorowałeś się po przeczytaniu.
Piaskowiec rozpoczynający budowę skały jest rodzaju męskiego, tutaj chodzi o kobietę i jej stopy tkwiące w piasku. Oczywiście z niego zbudowane są skały, czyli nic innego jak piasek. I właśnie on jest spoiwem łączącym kobietę z mężczyzną.
…Ziarenka przyklejały się do jej stóp, brzucha, pośladków, na klapkach zanosiła piasek do domu… a stamtąd z powrotem trafiał do morza. To fale podmywały jej stopy na których pojawiały się pęknięcia i szczeliny. Za głębokie pęknięcie zamieniło ją w skałę. Maleńkie ziarnko piasku pozwoliło zatrzeć uczucia. Dlaczego zamieniona w skałę? Czy tak jak Lota za nieposłuszeństwo, zamieniona w słup soli?
Czy nie wybiegasz do „źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”?
A tak poza wszelkimi myślami mam wrażenie, że życie wyszło z morza. Są ponoć jakieś dowody w tym kierunku.
Bardzo dużo piasku w twojej klepsydrze życia. Pozdrawiam
Masz bardzo interesujące spostrzeżenia... Każdy piaskowiec to skała, nie każda skała to piaskowiec. Tak samo nie każda kobieta ma męską osobowość. Pisząc to, nie myślałem aż tak głęboko. Po prostu widziałem ludzi wracających z plaży, jak się opłukują pod kranem. Wtedy pomyślałem, że ten piasek ziarenko po ziarenku kiedyś wróci do morza, żeby powtórzyć wędrówkę i tak w kółko, takie życie.
Podobno skład morskiej wody i komórek ludzkiego ciała jest niemal identyczny. Czy dlatego, że wyszliśmy z oceanu?
Dziękuję za komentarz i również serdecznie pozdrawiam.
Zimna jak skała,
ale mu dała...
kapkę uczucia ?
Sympatyczne i fajnie się czyta ?
Haha, mistrzowski koment! ?
Tjeri
Dzięki ?
Po takim komentarzu klapki spadają :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania