Stuwela — Życie jest piękne
Otwieram oczy, widzę jak siada na krawędzi łóżka, ściąga piżamę. W lustrze na drzwiach szafy odbija się to, czego nie widziałbym leżąc za nią. Pochylona, szuka na podłodze biustonosza, który musiała upuścić tam wieczorem. Podniosła, rozprostowała go sobie na kolanach. Zapięła z przodu, przekręciła zręcznie dookoła, aż wskoczył na miejsce. Uniosła się, żeby założyć resztę.
— Masz cudowną dupcię — wyszeptałem.
— Naprawdę? — odszepnęła, celowo opieszałym ruchem wkładając majtki.
— Jeszcze takiej nie widziałem.
— Pewnie nie widziałeś wiele.
— Owszem. Dopóki nie spotkałem ciebie.
Jeszcze raz rzucę okiem, żebym mógł o niej myśleć, tęsknić będąc daleko stąd, czekać kiedy znowu ją zobaczę. Życie jest piękne.
Komentarze (36)
Zawsze mnie denerwowało, kiedy chłopak, facet widział we mnie niezłą dupę. Chciałam, żeby zobaczył jaka to mądra, inteligentna jestem. Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że nieważne jaka to bym nie była mądra, a nawet lepiej, kiedy głupsza, byle z niezłą dupcią... Tutaj zawarta jest cała mądrość w postrzeganiu nas przez mężczyzn.
Oczywiście 5
Żadna mądrość... Po prostu zaraz po przebudzeniu trudno myśleć o logice i algebrze :) Równie dobrze mógłbym napisać o kobiecie, która w nas widzi jedynie maszynę do robienia pieniędzy. Ale nie zrobię tego, bo to oczywiście nieprawda. Dziękuję za szczery komentarz.
Narratorze, ale to poniekąd prawda. Wolimy twardo stapajacych po ziemi mężczyzn, od bujajacych w obłokach, na których trzeba pracować. Co prawda są kobiety, które traktują mężczyzn niczym matki, utrzymują ich, wspierają finansowo, ale to wyjątki z zaburzeniami. Żadna zdrowa na umyśle kobieta nie bedzie faceta utrzymywać, zresztą co to za facet, ktory pozwala sobie na coś takiego? Ciamajda!
laura123 Słyszeliście? Panowie, do roboty, na trzy zmiany! Kobitki czekają, trzeba tylko rozbić bank :)
Narratorze, nie zmuszaj ludzi do ciężkiej pracy, bo się spocą od samego pomysłu... niech lepiej wiersze piszą i bujają się, my będziemy na nich tyrać, bo czemu nie? Sztuka wymaga ofiar...
laura123 No tak podobno robią lwice... ale kobiety?
Narratorze nie znasz takich przypadkow? To bardzo modne wśród ludzi pióra... tylko nie bierz przykladu.?
laura123 Na szczęście nie jestem człowiekiem pióra, bo gdybym nim był już dawno umarłbym z głodu :)
Nie jesteś a potrafisz pisac? Niepojęte... inni z takimi możliwościami uznaliby się za wybrańców Bożych.
Ostatnie zdanie bardzo ciekawe w kontekście tego, że para bohaterów nie będzie się teraz długo widziała. Co właściwie jest takiego pięknego - czy tęsknota za ukochaną poparta świadomością, że gdzieś tam w śwciecie ktoś czeka? Czy może jednak dupcia jest tak piękna że obejmuje również pojęcie całego "życia". Oczywiście "dupcia" może znaczyć dosłownie to co znaczy, może faktycznie to największa zaleta tej kobiety. Facet nie chciał kłamać i mówić, że jest mądra, więc znalazł coś co może pochwalić nie mijając się z prawdę. A może być "dupcia" umownym, ale doskonale rozumianym przez opisywaną parę pojęciem czegoś więcej, choćby całej ich relacji. Pary które mają się dobrze nadają sobie wzajemnie różne przydomki, które dla osób postronnych mogą nawet wydawać się obraźliwe, a w których tak naprawdę pokład niewyobrażalnie wielkiej miłości. I choćby pani była profesorem zwyczajnym, to nie przeszkadza jej, że ukochany tytułuje ją odmiennie od studentów i innych pracowników uczelni, bo "dupcia" niesie tak potężnie pozytywny przekaz, że nie zastąpią go żadne naukowe tytuły.
Mamy więc pod jednym pojęciem pięknego życia całe spektrum możliwości, od raczej zimnych do ekstremalnie gorących.
Jedna uwaga techniczna:
który musiała upuścić tam wieczorem
"tam" mi niesamowicie wadzi. Może lepiej wczoraj wieczorem?
Jestem niezmiernie wdzięczny, że znowu zaszczyciłeś mnie tak wnikliwym i wyczerpującym komentarzem. Twoja interpretacja jest bardzo bliska temu co zamierzałem napisać. Myśleć o niej, wyobrażać ją sobie, tęsknić za nią, jej ciało to zaledwie cyngiel uruchamiający ten niekończący się proces. Ale głodnemu zawsze chleb na myśli...
Wyrzucić „tam” żaden problem, tylko bez tego zaimka może się wydawać, że ona szuka coś innego, n.p. gumki do włosów, albo w ogóle szuka w złym miejscu. Może to kwestia nadmiernej precyzji, która jednych razi, dla innych jest konieczna, bądź konstrukcji specyficznej dla polskiego języka. Niemniej cieszy mnie, że przywiązujesz uwagę do takich detali.
Gdybyśmy życie ograniczyli do stwierdzenia, że wszystko się wokół d. kręci, to pewnie ograniczylibyśmy sami siebie. Mimo wszystko dałem piątkę, bo mnie rozśmieszyłeś tym tekstem.
Miłość to uczucie głupie zaczynające się na ustach a kończące na dupie 5
To w której fazie jesteś? Na ustach, w d.... , czy gdzieś pomiędzy? A może w ogóle brzydzisz się tego? Dziękuję ślicznie za komentarz :)
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet wszystkim Paniom składam jak najserdeczniejsze życzenia. Proszę nie interpretować tego drabble dosłownie — w kobietach widzimy o wiele więcej aniżeli powab ciała :)
Dziękuję, niezmiernie mi miło ?
Dawno temu czytałam, że dla kobitki erotycznym wabikiem jest męski tyłek i chętnie spoglądają na tę część ciała. Hmmm, coś w tym jest, gdy widzę faceta z szerokimi biodrami i tłustą doopą, to chętnie bym mu doradziła, żeby nie eksponował tyłu, tylko koszulę nosił na wierzchu, na spodniach.
Tak, zachować w pamięci pikantny szczegół, mężczyźni tak mają, a Czubaszek stwierdziła, że facet jest, jaki jest i nie należy przy nim majstrować, też tak uważam ?
Odnośnie do stwierdzenia, że facet jest postrzegany jako maszynka do robienia pieniędzy - maszynek takich niewiele, lwia część męskiej populacji to faceci z przeciętnymi zarobkami i takich najczęściej poślubiają kobitki. Poza tym facet, gdy zarabia kokosy, może sobie pozwolić na wiele doop, nie tylko tę jedną poślubioną, dlatego kobitka, która się połaszczy na luksus, będzie musiała się dzielić swoją zdobyczą.
Przypomniała mi się wypowiedź Helmuta Schmidta, który z przekąsem wyraził się o małżeństwach Schroedera, stwierdził on, że żonę ma się jedną, owszem, Schmidt miał jedną żonę, ale i wieloletnię kochankę, przyjemniaczek, co nie?
Stuwela z biglem, odsłaniająca po części oblicze i potrzeby mężczyzny ?
Szpilka Bardzo rozsądny komentarz, do bardzo frywolnego tekstu :) A w meczu kobieta-mężczyzna jednak remis?
Narrator, remis bardzo mnie cieszy, ale natura nas poróżniła, już taka ona kapryśna, mężczyzna zawsze będzie stał wyżej, mnie to nie przeszkadza, gdy mądry i dobry ?
Witaj!
Życie jest piękne i ponoć zaczyna się po czterdziestce. Lustro ma szczególne znaczenie w sypialni, ale też rozprasza. Jak często te lustra mają rolę takiego podglądacza. Tutaj w nim widzimy przebudzenie faceta po upojnej nocy, który przygląda się kobiecie, z którą spędził noc. Biustonosz i jego ubieranie jest dla niego nieznaną czynnością, bo przecież nie nosi. Kiedy szepcze… Masz cudowną dupcię - kobieta jak najdłużej stara się ten rytuał przedłużyć.
Jeszcze takiej nie widziałem… tutaj mamy pewien skrót myślowy; czy naprawdę nigdy nie widział takich kształtów, czy chciał zrobić jej przyjemność. Większość kobiet zna swoje atuty i stara się je eksponować i jej riposta… Pewnie nie widziałeś wiele… jest bardzo trafiona. Nie wiemy ile on a ile ona mają lat i czy jest to związek czy jednorazowe spotkanie. Pozostawia sobie furtkę ponownego spotkania, mówiąc…tęsknić będąc daleko stąd, czekać, kiedy znowu ją zobaczę… czy oprócz tylka nic więcej nie było do zatęsknienia?
Dobra stuwela i życie jest piękne w lustrzanym odbiciu.
Dziękuje za życzenia i pozdrawiam serdecznie.
Cha, cha... Twoja analiza jest lepsza niż to co napisałem. Może powinnaś to rozwinąć w krótkie opowiadanie?
Co do biustonosza, to faktycznie nigdy nie nosiłem i specjalnie w tym celu poszukałem filmu na youtube, na którym kobieta pokazuje jak najłatwiej coś takiego założyć, żeby sobie nie zwichnąć ręki. Oczywiście nie na gołe ciało, tylko jakąś bluzeczkę, ale jako materiał szkoleniowy to mi zupełnie wystarczyło.
Dziękuję za ten wyczerpujący komentarz i życzę dalszego, miłego ciągu Dnia Kobiet.
Powiedziałabym – tekst na miejscu (znaczy tekst bohatera), niepotrzebnie się (chyba) obawiasz, Narratorze, oskarżenia o seksizm (a może jesteś seksistą i chciałeś sam nas naprowadzić hihi?). W sypialni, po wspólnej nocy – gdybym usłyszała tekst o inteligencji, chyba bym się podłamała. ;) A tak "cudowna pupcia" i przekomarzanie jej właścicielki – przedłużają grę. Poza tym, widać, że mężczyzna fotografuje – będzie to zdjęcie miała ze sobą, gdy będzie daleko.
A co do wrażeń z kontemplacji męskiego ciała: pupcia i łydki (jakby Gombrowicz powiedział – łydka łydka łydka). ?
Wydaje mi się, że pupcia i łydka pociągają kobietę z prostej przyczyny — są miernikiem czy samiec da radę zdobyć wystarczającą ilość pożywienia, oraz ochronić jej potomstwo przed niebezpieczeństwem, n.p. drapieżnikiem, uciekając na drzewo. Jeśli te części ciała są u mężczyzny słabo rozwinięte, kobieta ma zbyt wiele do stracenia :)
Co do seksizmu — nie będę się wypierał, bo i tak łatwo to zauważyć. Dziękuję za zabawny komentarz.
Rzycie są piękne. I kobiece, i męskie. A Twoja stuwela, z uważnością i czułością dla szczegółu - także.
Dużo tu słów o patrzeniu. Już na początku: "otwieram oczy, widzę", a dalej: "nie widziałbym", "nie widziałem", "nie widziałeś", "nie zobaczyłem", "jeszcze raz rzucę okiem", "zobaczę". Jaki to procent ze stu? Ogromny. Dlaczego? Bo mężczyźni to tzw. wzrokowcy. I to jest też tutaj - może niechcący, a może specjalnie - zaznaczone.
Po przeczytaniu przypomniałam sobie pewne opowiadanie Marguerite Yourcenar, Jak znajdę małą książeczkę tej pani, gdzieś jest, na którejś półce z książkami, to odezwę się i napiszę, skąd wzięło się to odniesienie w moich myślach.
Dziękuję za życzenia:)
Fakt, panuje powszechna opinia, że mężczyźni to wzrokowcy, ale gdybyś zapytała jak była ubrana koleżanka w pracy, nie potrafiłbym powiedzieć. Po prostu nie zwracam uwagi na takie rzeczy. Ale jeśli by cię interesowało, co ona potrafi, na pewno miałbym coś do powiedzenia.
To, że użyłem tyle słów o patrzeniu to raczej wynik ograniczonego słownika. Trudno mi zaleźć coś bardziej oryginalnego, wyszukanego, a jestem zbyt leniwy, żeby co chwila zaglądać do synonimów. Piszę, co mi przychodzi do głowy, nie poleruję tego, bo i tak lśnić się nie będzie.
Z zaambarasowaniem muszę przyznać, że twórczość Marguerite Yourcenar jest mi nie znana, dlatego chętnie przeczytam co o niej sądzisz.
Narrator, szukałam dzisiaj tej książki, a było trudno, bo "Opowieści wschodnie" Marguerite Yourcenar to mała książeczka, niewiele większa niż 1/4 zeszytu szkolnego, i cienka jak zeszyt szesnastokartkowy. Szukałam, szukałam, aż przypomniałam sobie, że kilka lat temu pożyczyłam ją koledze. Zadzwoniłam do niego, okazało się, że ją ma! Poprosiłam, żeby zajrzał do spisu treści i przeczytał tytuły, przy których stoją postawione ołówkiem ptaszki (pamiętałam, że zaznaczyłam najciekawsze opowiadania). ptaszki były przy trzech tytułach. Także przy opowiadanku "Ostatnia miłość księcia Genghi". Kolega nie miał czasu czytać mi na głos, przez telefon, bo na głos czyta powoli, ale obiecał, że przeczyta sobie sam, a później streści mi przez telefon. Jak to zrobi (a zrobi to dzisiaj), będę już wiedziała, dlaczego pomyślałam o tym opowiadanku, i tutaj Ci o tym napiszę.
Możliwe, że skojarzenie jest jakieś błędne, bo mogłam coś we wspomnieniu treści poprzekręcać. Jeśli tak będzie, też o tym napiszę:)
Trzy Cztery Dobry zwyczaj, nie pożyczaj, zwłaszcza książek. Z drugiej strony jakież to marnotrawstwo przeczytać książkę, odłożyć ją na półkę, na lata, zamiast ponownie puścić w obieg. Miejmy nadzieję, że kolega dotrzyma słowa :)
Zadzwonił:) Postaram się teraz streścić streszczenie, które usłyszałam przez telefon. Kolega, opowiadając, cytował też co ładniejsze zdania, ale ja ich nie zapisywałam, tylko jako tako zapamiętywałam, Zapisałam za to pewne imiona.
Opowiadanie „Ostatnia miłość księcia Genghi” ma dziesięć stron. Akcja rozpoczyna się, gdy książę jest już pięćdziesięcioletnim mężczyzną i zaczyna myśleć o sobie jako o starzejącym się człowieku. Postanawia opuścić pałac, w którym otaczał się sztuką, jadł wykwintne dania i miło spędzał czas ze swoimi licznymi kochankami. Gdy idzie ulicami miasta, snując w głowie plan, słyszy westchnienia kobiet, podziwiających jego wciąż atrakcyjny wygląd. Mimo to, wyjeżdża na odludzie i zamieszkuje samotnie w domku z pięknym widokiem na góry i las.
Z biegiem czasu zaczyna tracić wzrok. O tym nieszczęściu dowiaduje się jedna z jego dawnych kochanek i postanawia dołączyć do niego, zamieszkać razem, opiekować się nim do śmierci.
Dama-Z-Miasteczka-Opadających-Kwiatów była kobietą nie tak urodziwą jak pozostałe kochanki księcia, ale chyba najmocniej go kochała, a ponieważ wiedziała, że książę chce być sam, użyła podstępu, żeby wejść do jego domu. Przebrana za wieśniaczkę pojawiła się w przemoczonym ubraniu, zabłoconych butach, udając, że zabłądziła. Książę Genghi powiedział, że jest ślepy, i że ona może bezpiecznie rozebrać się do naga, osuszyć strój przy kominku. Lecz gdy Dama-Z-Miasteczka-Opadających-Kwiatów rozebrała się, książę wyznał, że jednak trochę widzi, i w efekcie wylądowali w łóżku. („Twoje kształty majaczą przez mgłę, która jest może tylko aureolą twojej piękności” - jedno z cytowanych zdań).
W przypływie wzruszenia Dama-Z-Miasteczka-Opadających-Kwiatów wyznaje księciu, że oszukała go, że wcale nie zabłądziła, że przyszła tu specjalnie, i że ślepnący kochanek przypomina jej wspaniałego księcia Genghi.
„Nie chcę słyszeć o żadnym księciu Genghi!” - rozzłościł się pustelnik i wygonił Damę z domku. Zrozumiał jednocześnie, że życie w ascezie nie jest mu przeznaczone.
Kochanka nie dała za wygraną. Zrobiła drugie podejście. Podjechała pod pustelnię w lektyce, „uperfumowana, ale z umiarem” i przedstawiła się jako Chijo, małżonka notabla siódmego stopnia, która właśnie bierze udział w pielgrzymce i nie ma gdzie przenocować, bo jej przewodnik uległ wypadkowi. Książę oferuje jej swoje łoże, a sam siada na progu domu. Kobieta dołącza do niego, zaczyna mu śpiewać, on dotyka jej włosów i lądują w łóżku. Tym razem zostaje na dłużej. Zapytana, czy słyszała kiedyś o księciu Genghi – zaprzecza, żeby go nie urazić. Genghi posępnieje na cały dzień...
Mijają tygodnie wspólnego życia, w końcu książę słabnie. Leżąc na łożu śmierci wyznaje Damie, że jest księciem Genghi i wylicza wszystkie swoje byłe kochanki. Wspomina nawet wieśniaczkę, która odwiedziła go w pustelni. Mówi też, że spośród wszystkich, ona, żona notabla, jest najważniejszą, najbardziej pożądaną i jedyną tak mocno i prawdziwie kochaną. Mimo to, kobieta wsłuchując się we wspominane imiona kochanek, czeka, aż książę wymieni także jej prawdziwe imię. Czeka na darmo. Uświadamia sobie w końcu, że on jej nie zapamiętał... Nie mogąc w to uwierzyć, zadaje pytanie: Czy wśród twoich nałożnic nigdy nie było Damy-Z-Miasteczka-Opadających-Kwiatów?... Lecz Książę Gandi nie odpowiada. Umiera.
Opowiadanie kończy się sceną rozpaczy kobiety, która nie może się pogodzić z tym, że książę jej nie zapamiętał.
…..........
A więc chyba jest to trochę opowieść o mężczyźnie, który największą miłością obdarzył kobietę, której nie widział. Albo – nie widział w pełni. Docenił wtedy walory inne niż zewnętrzna uroda, m.in. to, że każdego dnia „układała nowe słowa do starych, kalekich melodii” (drugie ładne zdanie).
Można powiedzieć, że zrozumiał, iż najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Niejednoznaczna natomiast jest rozpacz kobiety...
Czyżby ta jej rozpacz przewracała przesłanie opowiadania do góry nogami?
A opowiadanie skojarzyło mi się z Twoją stuwelą, bo ważny był w tym opowiadaniu wzrok.
Ciekawe jest jednak teraz dla mnie to zakończenie...
Trzy Cztery przepiękny koment, przepiękne skojarzenie...
Tjeri , to opowiadanie nie jest jednoznaczne w swojej wymowie także z powodu dwóch sprzecznych reakcji starzejącego się księcia. Raz wygania z domu kobietę, bo przypomniała mu dawne życie, a za drugim razem ma żal, że kobieta wcale nie zna historii księcia Genghi. A tak w ogóle - opowieść jest zwyczajnie piękna.
Trzy Cztery jest jednoznaczne – pokazuje ludzką naturę. Albo choć naturę księcia :).
Trzy Cztery Jestem niezmiernie wdzięczny za ten obszerny komentarz, który mógłby być wspaniałym opowiadaniem na swoich własnych prawach (i chyba powinien być). Rozmowa przez telefon, notatki, edycja musiały zabrać ci sporo czasu, co w pełni doceniam. Ja również poświęciłem tej historii kilka dłuższych chwil i ustaliłem, że „Ostatnia miłość księcia Genghi” należy do zbioru opowiadań 'Nouvelles orientales' napisanego przez Marguerite Yourcenar w roku 1938 i 50 lat później przetłumaczonego na język polski jako „Opowieści wschodnie”. Wersja angielska ukazała się w roku 1985 pod tytułem 'Oriental Tales' i być może wkrótce uda mi się ją ściągnąć w PDF.
Natomiast w kwestii kochającego kobietę sprawa się komplikuje, ponieważ moim zdaniem każdy mężczyzna jest inny. Na przykład egoista tak naprawdę kocha tylko siebie, a kobiety potrzebne mu są tyle co katalizator. W stusłówku chodziło mi o to, że czasem jedno spojrzenie przynosi więcej szczęścia aniżeli długie, filozoficzne rozważania na temat miłości. Jeśli jej widok sprawia mi przyjemność, pobudza wyobraźnię, motywuje do działania, wywołuje pragnienie widzieć ją ponownie, czegóż więcej trzeba?
Nawet gdybym stracił wzrok, wciąż bym ją widział oczami wyobraźni. Większość kobiet uważa to za przedmiotowe traktowanie, a przecież, żeby jakikolwiek przedmiot zobaczyć, trzeba go wpierw wchłonąć myślami, wykąpać w morzu uczuć. Dlatego tę samą rzecz każdy widzi inaczej, co dla jednego jest zwyczajne, innemu wydaje się być piękne.
Ale to już osobny temat, na wiele długich opowiadań, które i tak go nie wyczerpią. Zachęcam, żebyś ty również napisała coś o tym :)
Podoba mi się ta niespieszna narracja ze szczegółami, które dobrze oddają taki właśnie poranek. Tylko mam sugestię — tekst powinien nazywać się: dupa jest piękna, a nie życie jest piękne.
Aha. A dlaczego nie ma tu nic opisu tej jej sławetnej pupki? Tak to trochę jest na zasadzie: mówię wam, była piękna. A czytelnik potrzebuje punktu zaczepienia, na którym powiesił swoją wyobraźnię tejże pupki.
Pozdrox.
Szanowny Panie Antoni, na temat „Dupa jest piękna” pisze tylu, że jeszcze jedno opowiadanie na pewno niczego nowego nie wniesie. W tym gatunku panuje olbrzymia konkurencja, a u mnie bardzo słabo z siłą przebicia. Dlatego trzymam się życia. Na ile dupcia jest sferyczna, czy kojarzy się z soczystą brzoskwinią lub słodziutkim melonem, zostawiam Czytelniczkom.
Dziękuję za komentarz i zapraszam za tydzień na kolejne opowiadanie (o życiu).
Cóż i pupa może nadać sens życiu.
No właśnie. Może powinniśmy sensu życia szukać nie w niebiosach, lecz rzeczach przyziemnych, pospolitych. Dziękuję za odwiedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania