Poprzednie części: Więzy rodzinne - Dziedzictwo - Prolog
Więzy rodzinne - Dziedzictwo - Świat do góry nogami - część czwarta
Weszliśmy do zakrystii. Zapach kadzidła roznosił się w powietrzu, a może to był zapach kościoła, którego do tej pory nie znałam.
Całość znajdziesz w Zeszycie czwartym mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (12)
Tego należało się spodziewać. Dziewczyna bez ojca przylgnęła do starszego mężczyzny, do tego bogatego i przystojnego. Sielanka. A ja, w skrytości ducha, oczekiwałem na BUM. I proszę, szarmancki szlachcic okazał się egoistą, deklarowanym razistą-nazistą i do tego psychopatą (niekontrolowane wybuchy furii, rozbijanie rzeczy, itp). Ksiądz też nie lepszy. Mam wrażenie, że to dzieje się przed wojną w ubiegłym wieku, ale to przecież ten wiek. Kapitalny zwrot akcji po, do użygu słodkich, dwóch poprzednich częściach. Ale, coraz więcej widzę literówek w Twoim tekście. Nie jestem też pewien, czy istnieje słowo roztłukło, raczej roztrzaskało, rozbiło. Mam też watpliwości co do posnułam się do, jeśli ktoś się snuje, to raczej po pomieszczeniu, a nie do. Nie mniej, czytam z zainteresowaniem i jestem ciekawy, co dalej nastąpi. Ocena wiadoma :))
No I wyszło szydło z worka. Jemu można zarzucić pochodzenie niemieckie. Dziwi mnie fakt, źe Stanisław milczy. A ksiądz kawał złego sukin syna. Pzdr.
Adam,te dwa błędy już poprawiłam, dziękuję. Co do literówek w wolnej chwili przeczytam jeszcze raz, może sama wyłapię. Cieszę się, że poprzednie części wyszły przesłodzone, miłość taka jest i tym bardziej była dostrzegalna zmiana.
Jeszcze dziś wstawię kolejne części, bo to coś w rodzaju odzewu na trwającą Bitwę literacką, więc by ktoś zainteresowany mógł przeczytać moją wersję dla porównania.
Dziękuję Ci pasjo :)
Nie wierzę w bajki typu Piękna zmienia Bestię, ale liczę, że Hubert się ogarnie :) 5
Czasem cuda się zdarzają :)
Hubert się zachowuje jakby sam był w ciąży... 5
Ha, ha, dobrze podsumowane :)
No czegoś takiego się nie spodziewałam, chociaż podświadomie to jego bycie takim odrzuconym na inne rasy... ale bardziej myśląłam, że coś dzeicko później wykąbinuje. Kawał chuja reszta drania...
Ha, ha, kolejny bezcenny komentarz :) Dziękuję :)
Spoko, nie czytam komentarzy :) Piąteczka...
No to się porobiło:( Biednemu zawsze wiatr w oczy. Czytając to opowiadanie człowiek czuje się, jak na emocjonalnym rollercoasterze.
(5)
Bardzo mnie cieszy, że emocje towarzyszą czytaniu, odbieram to jako pochwałę, dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania