Staroświecczyzna – V

Przytuleni do siebie, gładziłem jej ciało

Niezwykle gładkie, ciepłe i miłe w dotyku

Zamiast cały poddać się nastrojowi chwili

Myślami powróciłem do niedokończonej pracy

Słowa miłości nie wypływały z ust moich

Zapomniałem gdzie jestem i co jest ważniejsze

Gdy to dostrzegła, odsunęła się

W jednej chwili zniszczyłem więcej,

niż się spodziewałem

Następne częściStaroświecczyzna – VI

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania