Staroświecczyzna – XI

Zgrabna i piękna stała wśród róż

Smutną twarzą przyciągała jak magnes

Czekała, aż zachwyt rozjaśni mój uśmiech

Poryw uniesienia przyciągnął mnie do niej

Oczy figlarne igrały jak skry ognia

Ten widok pieścił serce zakochane

Przyrzeczenia obiecywały rozkosz

Szczęście minęło mnie o krok

Śmiała się z moich łez

Cieszyła z własnego sukcesu

Następne częściStaroświecczyzna – XII

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Bożena Joanna 2 tygodnie temu
    Takie bywały i są niektóre kobiety. Epoka nie ma znaczenia.
    Pozdrowienia!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania