Szklane deszcze - Rozdział 3

Z dedykacją dla wszystkich, którym zapomniałem podziękować, pod poprzednimi rozdziałami + dla Haruu - sto lat po raz trzeci XD

Omg, nienawidzę tego rozdziału XD

 

Anne

 

Przewodniczący milczał całą drogę do pielęgniarki i odezwał się dopiero, gdy kobieta zapytała, co się stało Anne.

- To co zawsze – odpowiedział, zanim Anne zdążyła chociaż otworzyć usta.

Pielęgniarka pokiwała za zrozumieniem głową i sprawnie opatrzyła stopę Anne.

- Tylko stłuczenie – oznajmiła. - Najpóźniej do końca tygodnia przejdzie, ale...

- ...na razie ją oszczędzaj i okładaj – dokończyła Anne za nią. - Wiem. Przerabiam to przynajmniej raz w miesiącu.

Kobieta uśmiechnęła się do niej ciepło.

- Ale biegnijcie już na lekcję – powiedziała, podchodząc do swojego biurka. - To znaczy idźcie – poprawiła się szybko, zerkając na Anne. - Powoli.

Dziewczyna zaśmiała się cicho i podziękowała, wychodząc. Przewodniczący też grzecznie podziękował, choć on nie wyglądał na rozbawionego. Zawsze był śmiertelnie poważny.

- Dzięki – mruknęła Anne niechętnie, kiedy otworzył jej drzwi. Przecież sama mogła to zrobić.

Nie odpowiedział.

Lekcje już trwały, więc gdy przemierzali opustoszały korytarz, jedynie odgłosy ich kroków zakłócały ciszę. W końcu przewodniczący postanowił się odezwać.

- Bardzo boli? - zapytał.

- Trochę – odpowiedziała Anne trochę zdziwiona. - Bywało gorzej.

- Nie byłoby tej sytuacji, gdybyś wcześniej wychodziła do szkoły – zauważył.

Anne aż się zgarbiła.

- Przez chwilę myślałam, że okazałeś mi jakieś ludzkie uczucia. A tu norma.

- Przewodniczący – poprawił ją. - Powinnaś mówić do mnie "przewodniczący". Zwracanie się do mnie per "ty" jest niegrzeczne.

- Rozumiem, że to działa tylko w jedną stronę?

- Rozumiem, że chcesz, żebym też mówił do ciebie "przewodniczący"?

Anne zmrużyła oczy.

- Czy ty właśnie zażartowałeś - odezwała się i po chwili namysłu dodała – przewodniczący?

- Ja? - W końcu na nią spojrzał, a choć kąciki jego ust nie uniosły się ani o milimetr, jego zielone oczy się śmiały. - Ja zawsze jestem poważny, przewodniczący.

- Anne wystarczy – mruknęła dziewczyna i po raz pierwszy uznała przewodniczącego za człowieka. Złudzenie jednak szybko prysło.

- A wracając do twojego spóźnienia... - odezwał się znowu, a w jego głosie pobrzmiewała słabo skrywana ekscytacja. - Piąte, prawda? - Anne niechętnie pokiwała głową. - Spóźniasz się notorycznie. Powinniśmy zastanowić się nad jakąś karą, która by ci to uniemożliwiała.

- Skoro ''powinniśmy'' się zastanowić, to ja bym proponowała… - zaczęła Anne, ale przewodniczący jej przerwał.

- Ostatnio stwierdziłem, że potrzebuję asystentki. Musiałabyś przychodzić godzinę przed lekcjami. Na siódmą.

- Na siódmą – powtórzyła Anne głucho. - Chcesz powiedzieć, że ty codziennie przychodzisz na… siódmą?

- Dzisiaj przyszedłem na ósmą, ale to dlatego, że zostaję dłużej popołudniu. O właśnie. Po południu też będziesz zostawiać. Podobno ostatnio parę razy zdarzyło ci się zapomnieć pracy domowej. Będziesz odrabiać ją przy mnie.

- Raz – wyjęczała Anne. - Zapomniałam jej tylko raz i to tylko dlatego, że miałam zawody do późna.

- Nie powinnaś opuszczać się w nauce dla sportu – zauważył chłopak. - Mogę zapytać, jaką miałaś średnią na koniec pierwszego semestru?

Anne zacisnęła usta.

- Rozumiem, że nie za wysoką. Mogę ci pomagać przy okazji.

- Ale to nadal kara! - zawołała Anne w końcu. - Zresztą, nie będę wcześniej przychodzić ani dłużej zostawać, bo ty masz taką zachciankę! Poza tym…

Przydepnęła sznurówkę. Straciła równowagę, zamachała rękami próbując ją odzyskać. Krzyknęła.

Zanim zdążyła na dobre się wywrócić przewodniczący złapał ją podniósł.

- No popatrz – odezwał się. - Chyba masz dług wdzięczności.

- Postaw mnie – jęknęła Anne. - Postaw mnie i daj mi spokój.

- Jesteś okropna – mruknął chłopak. - Jak cię postawię, to uciekniesz. A przynajmniej spróbujesz. Obiecaj.

- Obiecuję – wydyszała. - Po prostu mnie postaw.

Przewodniczący zaskakująco delikatnie ułożył ją na podłodze.

- Mogłaś powiedzieć, że masz lęk wysokości – mruknął, marszcząc brwi. - Gdybym wiedział...

Ale Anne nie słuchała tylko zacisnęła zęby, wstała i uciekła.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (19)

  • NataliaO 22.08.2015
    - No popatrz – odezwał się. - Chyba masz dług wdzięczności.
    - Postaw mnie – jęknęła Anne. - Postaw mnie i daj mi spokój.
    - Jesteś okropna – mruknął chłopak. - Jak cię postawię to uciekniesz. A przynajmniej spróbujesz. Obiecaj.
    - Obiecuję – wydyszała. - Po prostu mnie postaw.
    Przewodniczący zaskakująco delikatnie ułożył ją na podłodze.
    - Mogłaś powiedzieć, że masz lęk wysokości – mruknął, marszcząc brwi. - Gdybym wiedział...
    Ale Anne nie słuchała tylko zacisnęła zęby, wstała i uciekła. - THE BESTH FRAGMENT, Uciekła hahaa, to jest bardzo lekkie i przyjemne opowiadanie; 5:*
  • Ichigo-chan 22.08.2015
    Dzięki, Nat ;)
  • Anonim 23.08.2015
    "W końcu przewodniczący się postanowił się odezwać." ~ Dwa razy "się".

    "- Czy ty właśnie zażartowałeś, - odezwała się i po chwili namysłu dodała – przewodniczący?" ~ Zbędny przecinek. Myślnik automatycznie eliminuje przecinek o zażartowałeś, bo samo wtrącenie opisu jest jakby przecinkiem. Nie wiem jak to wytłumaczyć ;D

    A mnie się najbardziej spodobał ten fragment ;D
    "- Rozumiem, że to działa tylko w jedną stronę?
    - Rozumiem, że chcesz, żebym też mówił do ciebie "przewodniczący"?"

    Przed chwilą czytałam coś poważnego, a tutaj taka odmiana :D Podoba mi się, padłam czytając ^^ Przewodniczący taki sadysta :3 Czekam na więcej! Mam nadzieję, ze kolejne części się pojawią ;)
  • Ronja 23.08.2015
    To jest tak słodkie, że po przeczytaniu czuję się, jakbym zjadła kilogram cukierków :D Żeby była jasność - kocham cukierki ^^. Strasznie cieszę się, że jest nowy rozdział i oczywiście chcę następny!
  • KarolaKorman 24.08.2015
    Anne wstała i uciekła, fajnie. Ładnie napisane, zostawiam 5 :)
  • Ichigo-chan 24.08.2015
    Dzięki :D
    Ronja - w takim razie to jest nawet lepsze - od tego nie utyjesz :D
  • Anonim 10.09.2015
    Coraz bardziej mi się podoba. Naprawdę tego potrzebowałam po stresującym dniu - dziękuję. Lekkie, przyjemne, zabawne. W dodatku nic dodać nic ująć. Nawet rozbudowane opisy tutaj nie są potrzebne
  • Numizmat 19.10.2015
    "Ale Anne nie słuchała tylko zacisnęła zęby, wstała i uciekła". - No oczywiście, że tak :) Też bym tak zrobił, gdyby jakiś pacan kazał mi przychodzić do budy godzinę wcześniej i wychodzić godzinę później XD
  • Rasia 24.10.2015
    1. "ich odgłosy ich kroków" - bez jednego ich ;)
    2. "Jak cię postawię to uciekniesz." - przecinek przed "to" ;)
    Nie rozumiem, czemu nie lubisz tego rozdziału. Jest zabawny, tak jak cała reszta :) Postanowiłam znowu je nadrobić i mam nadzieję, że troszkę pomogłam. Zostawiam 5 :)
  • Ichigo-chan 24.10.2015
    ten rozdział ssie, ale miło, że ktoś go jednak docenia xD Oczywiście, że pomogłaś Rasiu, już poprawiam ^^ Dziękuję ♥
  • Haruu 01.11.2015
    2 miesiące po urodzinach zobaczyłam od Ichi 3 życzenia xD kochum ❤
  • Slugalegionu 07.11.2015
    Pielęgniarkę powinni wziąć do LoL, cały sapport straciłby robotę. Czemu kostka jej już nie bolała pomimo tego, że ona nic nie zrobiła? A mimo to biegać może...
  • Neli 28.12.2015
    Super masz teksty w tym opowiadaniu ;)
  • alfonsyna 29.12.2015
    Chociaż rzeczywiście jest to słodkie (a ja za słodyczami jakoś szczególnie nie przepadam), jednak nie jest przesłodzone, a już na pewno nie tak, żeby mnie zniechęcić - dziwne :D Jakoś tak ta cała "kara" nie wydaje mi się ostatecznie taką straszną "karą", a przewodniczący wcale na "strasznego" nie wygląda... :D
  • Ichigo-chan 29.12.2015
    on jest kawaii, ale ćś, nikomu nie mów
    danke danke ^^
  • Amy 02.01.2016
    Wszystko zaczyna mi się układać. :) I chyba boję się czytać dalej, bo Anime nie oglądam :D Aha i jak mogła uciec z taką kostką?
  • Ichigo-chan 02.01.2016
    hm... uznajmy, że to adrenalina XD
    Numi też nie ogląda anime, a czyta, więc może dasz radę xd
  • Shiroi Ōkami 26.08.2016
    "Przewodniczący zaskakująco delikatnie ułożył ją na podłodze."~ W sumie to ją położył na podłodze, czy też postawił do pionu? XD
    Ach, jak mi brakowało Ichigowskiego poczucia humoru <3 Lecę dalej, na końcu się rozpiszę :3
  • Paradise 04.05.2017
    haha super rozdział :D świetnie piszesz, wciągnął mnie już 1 rozdział, ale teraz to mnie uzależniłaś :D oczywiście leci piękna 5 i czytam dalej :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania