bez tytułu
czytałem wspomnienia z ukrainy szlachcica
opisał powrót do domu w noc siarczystą
na niebie zabłąkany widział dwa księżyce
też żyję bywam nieraz na wschodzie
dokąd zimy sprzed lat trzystu zachodzą
dziwy oglądałem dziwów słuchałem
trzasku wrót piekieł jękliwego od lodu skorupy
na stawach gdy nocami na całą długość pękała
świat stężały w ciszy zamarzniętej w czekanie
nasłuchującej samotności trwodze
mróz biały przez drzwi okna
szronem iglastym do domu się wciskał
próżnia rozgwieżdżona wyciągała
z zawodzącym hukiem ogień z paleniska
zwierzęta w cieple snu zamarznięte
wilki baśnie krwawe o głodzie z głębi lasów śpiewały
maszyny ręką stworzone bez boga mrozem zabite
bywam tam tęsknię żyję we wraku świata słowach o
odwiedzanej porębie gdzie błędne drogi zawiodły nocą
żyjącego tam moim życiem szlachcica
nie widuję na niebie dwóch księżyców
Komentarze (6)
Ból, to wyczuwam czytając Ciebie. Wszystko ok?
ból jest ok
dzięki, ale to nie wszystko
dziękuję jagvalentine
wybacz, nie docztałem, zgred bez okularów
- dzieki jagvetlne
kurwa! jagvetlnte, nie gniewaj się
przy okazji, co znaczy twoja ksywka, bo moja z czytanki dla studentów podręcznika, o ile pamiętam kernella sprzed lat trzydziestu, i też się pomyliłem, i nie pamiętam imienia kosmity z planety 'zardak' - nim zapragnąłem być
zardak u ciebie postać, u mnie to po prostu "nie wiem" po szwedzku 😏
JagVetInte
to jakby to samo
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania