Drabble – Domowy oprawca
Podążał za nim krok po kroku i gdy tylko nikt nie widział, doskakiwał do niego i gwałcił. Ucieczka nic nie dawała, gdyż oprawca był szybszy i zwinniejszy. Czasami ktoś z rodziny mu pomógł, ale tylko czasami. Zazwyczaj ich to bawiło i co gorsza nagrywali filmiki z kolejnych traumatycznych chwil!
Każdy poranek przynosił ponure obrazy. Trauma nasilała się, a obrona była zbyt nieudolna. Nawet zadrapanie przy oku nie mogło odstraszyć nachalnego oprawcy, a tylko jeszcze bardziej go rozzuchwalało. Nawet jak zostawał odciągnięty od ofiary, to tylko na moment. Ponownie doskakiwał i bezlitośnie gwałcił.
Pewnego dnia królik został wykastrowany, a kot uratowany.
Komentarze (14)
No, ależ mnie rozbawiłeś! Pełne zaskoczenie! Bo wiedziałem, że będzie co innego, niż się wydaje, ale nigdy nie spodziewałbym się królika!
Świetne!
Pozdrox.
Po prostu takie są króliki.
Myślałam, że przeznaczony na pieczyste ;-)
Zbyt duża kara?
Nawet zabawne!
Dzięki
Józefie Kemilk↔Pierwsza część taka... horrorystyczna:)↔Nie chce być królikiem, skoro taki koniec:))↔Pozdrawiam:)↔5
Nawet zadrapanie przy oku nie mogło odstraszyć nachalnego oprawcy↔może tak lepiej?↔sam nie wiem?
Dzięki za sugestię. Poprawiłem?
Super! Zaskoczenie, bo na początku myślałem, że zakończysz jak to pan domu sprawnymi ruchami oprawił upolowane zwierzę ? Bardzo dobry pomysł.
Dzięki.
Zaskakujące jak najbardziej. Fajnie napisane. Piąteczka i przy okazji zachęcam do lektury mego koronnego dzieła pt. "Wywiad z Werterem" oraz innych dzieł mojego autorstwa ;)
Zerknę w wolnej chwili.
Tytuł... myślałam, że mąż nad żoną, żona nad mężem, a tu takie kwiatki... niesforny króliczek. Tylko kota żal... 5
Dzięki za wizytę?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania