Drabble - Halloween
- Nie trafisz do Nieba - powiedział Święty Piotr.
- Dlaczego nie? - oburzyłem się.
- Bo nie dałeś dzieciom słodyczy na Halloween. Nazwałeś małymi satanistami i pogoniłeś, szczując psami - powiedział Piotr, wyraźnie zły.
- Przecież to święto Szatana! - krzyknąłem.
- I co z tego? - spytał Święty.
- Chrześcijanie nie mogą go obchodzić!
- A kto tak powiedział?
Nie wiedziałem, co powiedzieć, więc wybąkałem tylko:
- No... no Kościół.
- Ech - westchnął Piotr. - Ty Boga się słuchaj, a nie Kościoła. Gdy dzieci Szatana przychodzą w Halloween do Nieba, zawsze dostają słodycze. Działa to również w drugą stronę.
- Ale... - zacząłem.
- Nie ma „ale”. Nawet Oni potrafią być ponad podziałami, a ty nie?
Komentarze (32)
Ja również nie obchodzę Halloween i mam o nim takie samo zdanie jak główny bohater.
Chyba sama zacznę pisać drabble ;) Ode mnie 5
Pozdrawiam! :)
Można obchodzić, albo nie obchodzić. Ja sam bardzo dawno już nie obchodziłem.
Zachęcam do pisania drabble jak najbardziej. Ciekawa forma, można się sprawdzić jak wypadnie stu słówkowiec, jeśli mogę to tak nazwać :), poza tym jest to dobra forma na pisanie, gdy nie ma się czasu za bardzo pisać, zwłaszcza dłuższych tekstów. Tak więc polecam. Mi się spodobało :D.
Również pozdrawiam ;).
Tekst mi się podobał.
Dla dzieci trzeba być dobrym bez względu na wyznanie i rodzaj święta.
Miło mi, że Ci się spodobał. Absolutna racja. W tym przypadku nie można patrzeć na żadne podziały ani antagonizmy.
Bardzo uszczypliwy tekst :-) Ortodoksja dewocyjna nie dopuszcza żadnych odstępstw od raz obranej drogi. Nie ma tolerancji dla żadnych odmieńców. Żadnych! A niewykluczone, że ci, imienia których tak dzielnie bronią, patrzą na to z daleka i mają ubaw po pachy (o ile istnieją, ale to inna para kaloszy).
Bardzo dobrze to ująłeś Bajkopisarzu. Być może my tutaj ze sobą walczymy w Ich imieniu, a tak naprawdę nie o to Im chodziło. Kto wie...
Chyba wolałabym tę treść bardziej w formie żartu. Aż się sobie dziwię, bo niby "wyrosłam" z takich form... no ale tu by mi pasowała. Żeby nie ględzić bez sensu - mam na myśli by zdanie: "nie dałeś dzieciom słodyczy na Halloween" było w puencie. :)
Droga Tjeri, jak to Pani "wyrosła" z takich form? Ze śmiechu i uśmiechu się nie "wyrasta" :). Proszę ładnie o uśmiech od Pani, o taki szeroki :D.
Co do zabawnego klimatu. Początkowo miałem taki zamiar i plan, aby właśnie tak to wyglądało. Mimo wszystko uznałem, że kłóciło by się to trochę z tym, co chciałem przekazać. Poza tym miałem w zamiarze, aby tekst był dość wymowny. Choć nie przeczę, iż nie można byłoby tego napisać w sposób zabawny. Może się tego podejmę i wstawię dwie wersje w jednym, aby było porównanie. Co o tym sądzisz? :).
Shogun, nie nie wyrosłam ze śmiechu :D. Źle się wyraziłam (jakiś polityk zdaje się mówił o skrótach myślowych;)). Chodziło mi o teksty z zaskakującym zakończeniem, na które kiedyś była moda. W tym przypadku pomyślałam o żartobliwej formie, bo tekst o moralizowanie się ociera.
Tjeri no no śliczny uśmiech, dziękuję :). Trochę się ociera o moralizowanie nie powiem, dlatego chyba zrobię tak jak mówiłem, i wstawię drugą wersję w żartobliwej formie.
Tekst dobry jak zawsze :D Ja osobiście nie obchodzę "halołinów", ale jak do wszystkiego i do tego podchodzę na luzie. Jak ktoś chce, niech wysyła dzieciaki, ale myślę, że to dla nich nieco niebezpieczne - w tej naszej jeszcze anty do takich "świąt" Polsce. Ludzie są nadal skorzy by otruć albo uderzyć niewinne istotki i z zabawy zrobi się prawdziwy horror.
Dziękuję Kocwiaczku. Dokładnie, i tak powinno się podchodzić do większości spraw, na luzie i z dystansem. O matko, otruć, uderzyć? Mam nadzieje, że takie przypadki się nie zdarzały, bo to doprawdy byłoby straszne.
Shogun potrafią bić i truć swoje własne dzieci, to co dopiero obce i to w przebraniach, które uderzają w ich rzekomą "wiarę". Ja dlatego bym nie posłała maluchów bez opieki.
Kocwiaczek nie, no to w takim razie to po prostu podłość i potworna rzecz. Ja po prostu nie potrafię sobie tego wyobrazić, ale w sumie jakby się nad tym zastanowić, to wszystko może się wydarzyć. Wiedząc, że ktoś może robić coś takiego za zwykłe przebieranki dzieci i zbieranie słodyczy, to aż się traci wiarę w ludzkość.
Shogun ale nie martw się, wystarczy je przebrać za aniołki i już będzie lepiej :F tylko wtedy trzeba pilnować by ich ktoś nie porwał ;/
Kocwiaczek ironia losu, przebierzesz za aniołki, które są społecznie akceptowalne, a i tak trzeba uważać. I tak źle i tak niedobrze.
Shogun ryzyk-fizyk. Mentalność zmienić jest niezwykle trudno.
Kocwiaczek to prawda, ale próbować warto.
Shogun najlepiej zacząć od siebie samego :) Nie wiem czy też tak masz, ale ja mam szereg rzeczy, które sobie obiecałam robić inaczej niż moi rodzice. Na razie idzie całkiem nieźle, są wzloty i upadki, chociaż kto się nie sparzył, ten nie żył :)
Kocwiaczek również tak mam, choć staram się również łączyć dobre rzeczy, które wyniosłem od rodziców z własnymi, aby dało to jak najlepszy efekt :D. Dokładnie, wzloty i upadki, ludzka rzecz. Poza tym ktoś kiedyś powiedział, że jak czujesz ból, to chociaż wiesz, że żyjesz :).
Wow, to jest świetne ^^
Dziękuję bardzo. Miło mi to słyszeć :).
"Nie wiedziałem co powiedzieć" - przecinek przed "co"
Temat wyprany, przewałkowany, ale plusik za podjęcie, szczególnie poza sezonem. Wiadomo, wąski światopogląd, nienawiść i zaślepienie do niczego dobrego nie prowadzi, nawet jeśli dana osoba jest pewna, że postępuje dobrze. Najważniejsze to być otwartym i nie podążać ślepo za hasłami bez pokrycia i sensu.
Pozdro
Dzięki Bucz, niezłocznie poprawię.
Dokładnie, poza tym, gdy jest się otwartym i podchodzi do większości rzeczy z dystansem, to człowiekowi po prostu łatwiej się żyje. Jest wolny od nienawiści i zaślepienia, a to z pewnością sprawia, iż jest mu lżej na duszy. Najważniejsze, to myśleć samodzielnie i nie podążać bez własnej refleksji za utartymi schematami.
Również pozdrawiam :).
No właśnie, jaka jest współczesna nauka kościoła, a jaka Jezusa? Temat poruszyłeś mocny, ale nie wszczynajmy dysputy... przynajmniej w tym miejscu :) dobra robota, bo i tekst dobry.
Dziękuje Infernusie. Racja, nie ma co dysput urządzać, zwłaszcza w miejscu, gdzie powinno się kontemplować literaturę :).
Dzięki za komentarz i odwiedziny :).
Witam
Ciekawy dialog pomiędzy Św. Piotrem, a zwykłym grzesznikiem. W tej kwestii nigdy nie narzucam nikomu zdania, bo to każdego sprawa indywidualna.
Pozdrawiam
Witam
Racja, nie ma co na siłę narzucać komuś swojego zdania. To co na szczęście jest jeszcze sprawą indywidualną każdego człowieka, niech taką pozostanie.
Dziękuję za słów kilka oraz odwiedziny.
Również pozdrawiam :).
Shogunie→Wierzę, że po śmierci zostaniemy osądzeni, ale nie według ludzkich kryteriów.
Nie będzie ważne→kim byłeś, ile miąłeś→tylko jakim byłeś.
Sądzę, że tylko Istota, która wie o nas dosłownie wszystko (nawet to o czym sami nie wiemy)
łącznie z myślami, motywacjami itp→może sprawiedliwie osądzić.
A my wzajemnie jeno po pozorach jedziemy. Po tym co widzimy, słyszymy itp...
Zapewne będzie tam zdziwienie niektórych:)→Takie subiektywne zdanie me.
Co do tekstu→dobrze napisany:)→Pozdrawiam:)→5
Dekaos Dondi dokładnie tak. Prawda, że nawet sam człowiek nie wie o sobie wszystkiego.
Liczy się tylko to jakim kto był, jest i będzie człowiekiem, bo po śmierci inne rzeczy nie mają absolutnie żadnego znaczenia. Nie ważna pozycja, posiadanie, gdyż to przemija, a człowieczeństwo, że się tak wyrażę, kto wie, może nie.
Pozdrawiam :).
Szanujmy się wszyscy. Bez względu na wyznanie. Nie wszyscy musimy przecież wierzyć w to samo, obchodzić te same święta.
Ale szanujmy się.
To ważne
Dokładnie. Jaki piękny byłby świat, gdyby wszyscy o tym pamiętali.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania