Drabble - Niewybredny Pan

I stworzył Bóg kobietę i mężczyznę, Adama i Ewę, na swoje podobieństwo. Niewiasta piękna, delikatna, pewna swego. Mąż przystojny, odważny, o dobrym sercu.

Równowaga, tego chciał, pragnął, dostał. Rzekł w końcu do swych dzieci:

– Idźcie i rozmnażajcie się!

Tak też zrobili.

Przyszło na świat trzech synów.

Dzieci.

Z czasem już mężowie.

 

Adam dostrzegł i wyliczył, że coś tu nie gra. Poszedł więc do Pana i powiada:

– Panie, czterech mężów, jedna niewiasta, w dodatku żona i matka. Nie możemy wypełnić Twej woli.

Bóg, rozumiejąc rozterki Adama, tak mu odrzekł w swej mądrości:

 

– Dlatego... Teraz się zabawimy. Czasem nawet i Bóg musi...

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 23

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (134)

  • Grzegory 2 miesiące temu
    Dobre! Napijemy się tam rudej i zabawimy. Fajny chłop z tego boga. hihihi
    Siemanko
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dzięki Grzegory :) Ano, napić rudej się można , a i zabawić też ;D
    Cóż, Bóg już tam wie, czego chce haha.
    Pozdro ;)
  • Grzegory 2 miesiące temu
    Shogun ano wychylimy halbę hihihi
  • Shogun 2 miesiące temu
    Grzegory obowiązkowo! haha
  • Józef Kemilk 2 miesiące temu
    "Pragną" - "raczej pragnął" Dosyć słabe, ale dobrze określony odbiorca końcowy:)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dziękuję.
    Literówkę poprawiłem :)
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    No, Shogi.

    Prowokację osiągnąłeś. Moim zdaniem. Kompletnie nie po mojemu, ale daje po czaszce.
    Jednak ja zastanowiłbym się, co chciałeś osiągnąć? Moim zdaniem, jedynym wnioskiem jest kazirodczość. A jeśli tak, to sorry, można też tekst napisać o podcieraniu się ze szczegółami, o szczegółach związanych z seksem analnym, a nawet o koprofagii. W końcu mamy wolny wybór.
    Moim zdaniem to jest tekst, który ma w założeniu robić określone wrażenie lub jest odreagowaniem uczuć w relacji z Bogiem. Nie mnie to roztrząsać. Mnie się kompletnie nie podoba, z różnych powodów, o których mówić nie chcę.

    Pozdrawiam
  • Antoni Grycuk 2 miesiące temu
    Choć powinienem powiedzieć dwa słowa wyjaśnienia ostatniego zdania: trzeba być ostrożnym w pisaniu podobnych tekstów. Czemu? Bo np. Einstein pod koniec życia podobno bardzo żałował, że jego teoria przyczyniła się do wyprodukowania bomby atomowej...
  • Shogun 2 miesiące temu
    Cóż, kazirodczość, kazirodczością, ale to tak naprawdę najmniej ważny aspekt tego drabble.
    Głównie chodziło o równość ludzi, mężczyzny, kobiety, w zasadzie każdego, bo skoro sam Bóg jest "niewybredny", to po co my rzucamy się sobie do gardeł i uznajemy "równych i równiejszych.
    I nie, nie jest to rozliczenie z Bogiem, tylko zwrócenie uwagi na pewien problem, za jego pomocą.
    Również pozdrawiam ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Antoni Grycuk Ano, to prawda. W końcu Nobel po wynalezieniu dynamitu, zdając sobie sprawę do czego to doprowadziło również starał się zrehabilitować.
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Jak się mylę, Samuraju, to mnie popraw - napisałeś dla zbytku, bez głębszej myśli, aby wywołać frenezję, bo - w czasem napuszonym świecie literatury bardziej i mniej ambitnej - człowiek musi, inaczej się udusi ;) :))
  • Shogun 2 miesiące temu
    Nie nie nie, głębsza myśl w tym jest. Chciałem zwrócić uwagę na pewien problem, bezsensowny co prawda, ale rzeczywisty, gdyż ludzie są uparci.
    Ano, dobrze prawisz, czasem trzeba, czasem trzeba, bo jak się widzi niektóre wypociny, to po prostu nie można wytrzymać haha ;)
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Shogun A, to przepraszam, odebrałem to jako lekką, przyjemną przypowiastkę, dla poprawy humoru, oderwania od powagi...
    No cóż, pora wczesna jeszcze... ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Akwadar cóż, mam nadzieję, iż przyjemna również jest ;)
    Choć mimo wszystko i przesłanie się trafiło ;D
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    „chciał, pragną, dostał.”
    Pragnął
    Ale powinno być: tak mógł, tak chciał, tak zagrał 😊

    No dziwię się, że Bóg, przy swej wiedzy i mądrości, zniża się do tak przyziemnych czynności, zamiast po prostu dać jednemu z synów, albo nawet Adamowi tabletkę na zmianę płci 😉
  • Shogun 2 miesiące temu
    A ja wręcz przeciwnie :D
    Nie musiał im dawać tabletki, skoro sam potrafi zmienić płeć ;)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - podsunąłeś mi właśnie pewien świetny pomysł :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz o proszę :) Czyżby na nowy tekst? :D
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - ano, na bajeczkę niepoważną.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz ooo, w takim razie mam nadzieję, że za jakiś czas się pojawi ;)
  • Zdzisław B. 2 miesiące temu
    Shogun Podobno Adam spłodził też dwie czy trzy córki, nienazwane z imienia w Biblii... ale dalej zakrawa na kazirodztwo ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Zdzisław B. Ano słyszałem słyszałem, choć Biblia milczy. Cóż, w takim wypadku, jaki został opisany w Biblii, nie ważne co by zrobili, to byłoby kazirodztwo.
    Dlatego też Bóg się "wtrącił" i zabawił ;)
  • piliery 2 miesiące temu
    Shogun Biblia nie milczy. Zakazy kazirodcze zostały postawione znacznie później. Normy moralne podlegają też ewolucji. Teologia zakłada ich doskonalenie wraz z doskonaleniem sumienia. Bywa czasem jednak inaczej. Gdzieniegdzie normy lecą na pysk choć jak wiemy już z dorobku genetyki - są potrzebne.
  • Zdzisław B. 2 miesiące temu
    Shogun
    Dobry Pan, postanowił wspomóc, aby naprawić swoje niedopatrzenie.
    PS. Chociaż w starożytnym Egipcie było inaczej w rodzinach faraonów. Brali za żony swoje córki, matki, aby "boskie pochodzenie" pozostało w rodzinie. Skutkowało to czasem chorobami genetycznymi, ale czegóż się nie robi dla chwały :syna Słońca" ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    piliery chodziło mi o to, że milczy, o córkach.
    Cóż, rozwój genetyki powiedział nam, że różnorodność jest potrzebna. A Bóg jak to Bóg, wiedząc o tym postanowił osobiście rozwiązać problem :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Zdzisław B. Dokładnie :)
    No właśnie, no właśnie. Czego się nie robi dla chwały dynastii, syna Słońca i błękitnej krwi, którą najlepiej zachować u "siebie" ;)
  • Angela 2 miesiące temu
    Dobrze że zostawiłeś wszystko w rękach Boga i nie wmieszałeś w to np: małp : )
    Podobało się, lekko napisane.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Tak, dobrze, że Bóg mógł sobie z tym sam poradzić :)
    Miło, że Ci się podobało :D
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Przeczytalam wcześniej i mówię sobie: " nie, poczekam, nie będę pisać komentu od razu". Przeczytałam ponownie i nie żałuję. Na początku pomyślałam: "dość słabe, pisane jakby na siłę, nie widzę przesłania, ma wywołać kolejną gównoburzę". Teraz widzę to nieco inaczej. Traktujesz tu o delikatnych kwestiach. Kazirodztwo lub stworzenie gdzieś kolejnych ludzi pominiętych w Biblii. Do tego dochodzi historia ewolucji. Odwieczne pytanie "skąd się wzięliśmy?". Wielu ludzi bierze to na wiarę i nie zadaje zbędnych pytań, chociaż właśnie zwątpienie jest istotą wiary. Czy nie jesteśmy przypadkiem znikąd? Osobiście wielokrotnie, już jako młodsza osoba głowiłam się nad tym jak to właściwie jest. Dzisiaj przyjmuję obydwie opcje. Zarówno wierzę w stworzenie jak i ewolucję. Stworzenie, które nadał nam Pan ponieważ musiała być jakaś moc stwórcza, która sprawiła, że oglądamy dzisiaj tak dobrze rozwinięty świat, a także drugi tor, czyli ewolucja z robaczków po skaczących sobie do gardeł pyszałków. Ktoś był "mojszy" od drugiego i miał farta wyjść spod tej lepszej ręki. Być może te dwie kreacje, gdzieś w międzyczasie się spotkały i jedna miała wpływ na drugą. Na ukształtowanie tej drugiej. Łączyły się, mnożyły. Wiem jedno, jeśli stanę kiedyś przed obliczem Boga (bez względu na to jakiego) to zapytam o tę kwestię. Na chwilę obecną niczego nie wykluczam i generalnie cieszę się, że dane mi jest "być". Lepiej iść w tę stronę niż okazać się największym przegranym i nie wierzyć w nic. Skoro tekst wywołał we mnie głębszą refleksję nie mogę, go uznać jako słabego. Odniosłeś swój zamiar, a to czyni utwór lepszym niż nam się wydaje i zyskuje drugi wymiar. Ten który pyta i wymaga odpowiedzi. W sumie to dziękuję, że mnie niejako zmusiłeś do myślenia. Kolejny punkt dla ciebie :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kocwiaczku, czytając taki komentarz naprawdę człowiek, a już zwłaszcza Autor może się uśmiechnąć :D
    Wychwyciłaś kwintesencję tekstu, a i sam tekst skłonił Cię do jakże głębokich przemyśleń, co mnie osobiście ogromnie cieszy.
    Bo dokładnie tak, kto się nigdy nie zastanawiał, jak to było? Skąd się wzięliśmy? Chyba każdy o tym myślał, ja również :D
    Szczerze, jestem zwolennikiem teorii ewolucji, ale nie powiem, że perspektywa ingerencji siły wyższej mnie nie intryguje. Zresztą często odwołuję się w swoich tekstach do Boga, czy innego wyższego bytu.
    Cóż wychodzę z założenia, że można wierzyć, ale również nie trzeba, aby być człowiekiem.
    W końcu, nawet gdy kiedyś spotkam Boga, a nie wierzyłem, to mnie przecież nie pogoni, gdyż On ludzi nie dzieli, lecz traktuję tak samo.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Shogun przydałby się nam tutaj teraz Bajkopisarz. Gdzieś mi kiedyś wkleił pewną "metodę na wiarę", czy tam "regułę 3x coś", ale za cholerę tego teraz poprawnie nie przytoczę. Generalnie mówił o tym, że człowiek może tylko zyskać na wierzeniu w Boga. Wiem, że wychodziło na to, że wierząc nic nie stracisz, a możesz zyskać. Coś na zasadzie: 1– nie wierzysz, czyli jeśli jest Bóg, to idziesz do piekła, 2 –nie wierzysz, a Boga nie ma, to w sumie ani nie zyskujesz, ani nie tracisz. 3 – wierzysz, a Bóg jest, więc otwierasz sobie drogę do nieba. Jakoś tak to było, ale nie powtórzę dokładnie. Mocno mi to jednak utkwiło w pamięci. Ja nigdy nikogo do niczego nie namawiam. Nie mówię jak ma żyć i w co wierzyć. Wolna wola i szacunek do drugiego, to się dla mnie liczy. Jedynie nie lubię jak się obraża cudzą wiarę, poglądy czy to, kogo i co kocha. Może nie podchodzimy od małp, a może i nie od Boga, ale mogąc tutaj być powinniśmy ten dar pielęgnować. Szczęśliwi ci, którzy odejdą naturalnie. Pozostali niestety sami siebie wykończa i ani Stwórca, ani historia ewolucji nic tutaj nie zmieni. Jedno i drugie jedynie "powie": " na ch*j się było tak starać, skoro te mendy i tak wszystko schrzaniły?" :) Kolejny punkt dla ciebie. Nie ważne skąd podchodzimy. Ważne co robimy z naszym życiem.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kocwiaczek ano przydałby się Bajko, w końcu sam lubi takie tematy. A co do reguły trzech, to słyszałem o niej, a nawet Bajkopisarz mi o niej kiedyś mówił, pod jakimś moim tekstem chyba.
    Cóż, może tak być, że reguła ta istnieje i działa. Mimo to, biorąc właśnie pod uwagę szacunek do innych i wolną wolę, jestem skłonny powiedzieć, że jeśli szanuję się innych, nie narzuca własnego zdania, żyje własnym życiem i tak dalej, czyli w zasadzie realizował to co chciał Bóg, był człowiekiem, nie wierząc w niego, to Stwórca nie ma powodu, aby kogoś takiego potępić.
    W końcu człowiekiem można być i z Bogiem i bez Boga. Ważne aby ludzie jednego drugim nie narzucali i odwrotnie.
    Wedle zasady "Żyj i daj żyć innym" :)
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Shogun, nic dodać, nic ująć. Ja też wierzę, że brak wiary nie dyskwalifikuje człowieka i nie skazuje na potępienie, o ile takie istnieje. Gdyby tak było, żyłabym pewnie w wiecznym lęku o znaczną część rodziny i znajomych:)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kocwiaczek Dokładnie, a zdaje mi się, że nie o to Panowie chodziło, aby Jego stworzenie lękało się przez całe życie, które jest Jego darem dla nas.
    Darów się nie marnuje, dlatego myślę, że chodziło Mu o to, abyśmy żyli pełnią życia, ku Jego chwale.
    Brak wiary nie dyskwalifikuje człowieka na starcie. W końcu dał człowiekowi wolną wolę i rozum, aby myślał.
    Wątpił i zadawał pytania ;)
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Shogun, a "wątpił" to przecież kwintesencja :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Kocwiaczek dokładnie :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Kocwiaczek - wywołany do tablicy, przypomnę:
    Jeśli wierzysz w Boga i całe życie podporządkowujesz tej wierze, wówczas być może wygrasz coś po śmierci, ale w życiu doczesnym, które masz na pewno, jesteś ograniczona prawidłami wiary. Jeśli więc Bóg istnieje wygrasz życie wieczne, płacąc niewygórowaną cenę jaką jest epizod zycia tutaj i teraz. Jeśli Bóg nie istnieje, przegrywasz wszystko co masz, czyli życie doczesne, zmarnowane na modlitwę i wiarę w coś czego nie ma, więc oczywiście tracisz też życie wieczne.

    Jeśli nie wierzysz w Boga i nie kierujesz się dogmatami religijnymi, wówczas być może przegrasz po śmierci, ale w życiu doczesnym które masz nie odgraniczają Cię żadne zasady religii poza tymi, które sama ustalasz. W tej sytuacji jeśli Bóg nie istnieje wygrywasz wszystko, co jest w tym zakładzie do wygrania, czyli życie po swojemu, bez konsekwencji pośmiertnych, a jeśli Bóg istnieje, to wygrywasz ten krótki epizod życia na ziemi i najprawdopodobniej przegrywasz wieczność.

    Co się bardziej kalkuluje to każdy może sobie sam policzyć i zdecydować.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dzięki Bajko:) wiedziałam, że coś pokręciłam, ale sens był podobny.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz ooo, właśnie tak to było dokładnie ;)
    Choć przyjmując tezę o braku dyskwalifikacji ze względu na wiarę lub brak wiary, to teoria ta traci na znaczeniu.
    Ale cóż, to oczywiście teoria haha :)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - wiara i brak wiary to uproszczenie, na potrzeby teorii. Bardziej chodzi o postępowanie zgodne z wiarą. Ale raczej jakaś dyskwalifikacja ze względu na wiarę będzie - jak popatrzysz na chrześcijaństwo i 1o przykazań to pierwszych trzech nie spełniasz nie wierząc.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz i tutaj pojawia się kwestia tego co jest najważniejsze w wierze, w tym przypadku chrześcijańskiej. Bo czy jest to Dekalog, czy też coś innego? Chrześcijaństwo pierwotnie, w swych pierwszych założeniach miało być wiarą miłości.
    Przyjmując na potrzeby uproszczenia, że "jest", możemy dojść do wniosku, że nawet nie wierząc możemy realizować jej najważniejszy aspekt, czyli kochać, samego siebie, oraz oczywiście "bliźniego swego, jak siebie samego".
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - to już zależy indywidualnie od każdego - być może to też jakaś forma wolnej woli. Możesz Dekalog odrzucić w całości lub części. Możesz go przyjąć. Ale w jaki sposób go przyjmiesz to też sobie wybierasz, możesz uznać, że najwłaściwiej wypełniają go Rydzyk i Jędraszewski, możesz wybrać, że optymalnie głosi go Franciszek, możesz wybrać jakiegoś świętego ze średniowiecza i tak dalej. Każdy będzie się upierał że ma rację, nie da się udowodnić, ze jej nie ma, a moim zdaniem indywidualne cechy charakteru sprawią którego przywódcy duchowego posłuchasz (lub żadnego). Dotyczy to wszystkich religii, nie ma wyjątków.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz co racja to racja. Możesz kogoś wybrać, jednego, drugiego, lub odrzucić każdego. Możesz przyjąć Dekalog, lub odrzucić go w całości, tak jak powiedziałem. Cóż, dzisiaj na szczęście nie ma już zjawiska, iż monopol na interpretowanie Biblii i Dekalogu ma tylko Kościół, dlatego jestem zwolennikiem dochodzenia do prawdy własną drogą poprzez własne doświadczenia i "badania". Myślę, że to najzdrowszy sposób, gdyż nie jest się narażonym na "wpływy" i manipulacje.
    W końcu, cóż, można myśleć samemu, lub oddać ten przywilej komuś innemu, aby myślał za nas.
    Tylko wtedy możemy nie mieć wpływu na to co on wymyśli i czy na pewno będzie nam się to podobać.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - moim zdaniem, jeśli jesteś członkiem aktywnym Kościoła Katolickiego, musisz przyjąć jego wersję interpretacji. Można najwyżej wybierć, który z funkcjonariuszy KK pasuje Ci najbardziej. W momencie włączenia własnych interpretacji automatycznie stajesz obok Kościoła, bo jako amator nie jesteś do tych interpretacji upoważniony. Instytucje religijne, wszelakie, nie dopuszczają własnego myślenia wiernych, bo to przeczy sensowi istnienia tych instytucji. W tym układzie jest to jak najbardziej słuszne, albo przyjmujesz całe dobrodziejstwo i się zgadzasz, albo nie. Masz być zimny lub gorący, nie letni. Nie możesz wybierać, ze pasuje ci to i to, a tamto nie ;)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz coś w tym jest. Dlatego dobrze, że nie jestem aktywnym członkiem Kościoła Katolickiego, bo dzięki temu mam wolność wyboru. A dzięki temu, że stoję obok Kościoła, to mogę sobie pozwolić na interpretację, gdyż nie jestem od nikogo zależny, a i nikt nie może mi zarzucić braku "upoważnienia".
    Choć w sumie wygląda mi to na pewien absurd, to tak, jakby się nie miało "upoważnienia" do myślenia.
    Cóż, ja jako osoba stojąca absolutnie za człowiekiem, nie natomiast za instytucją, wolę posiadać możliwość myślenia ;)
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Shogun - mam dokładnie to samo zdanie :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Bajkopisarz ;)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun Bogu dzięki, że nie jesteś "aktywnym (ekh) członkiem" czegokolwiek, jak sam się określiłeś, a już w szczególności Kościoła katolickiego. Nie obraź się, ale pitolisz głupoty, które ci ślina na język przyniesie, nie używając rozumu. Poziom tego opowiadania to trzy metry mułu poniżej dna, a jakieś pochwały paru trolli i klakierów zapoznanych na pitoleniu, niech Cię nie utrwalają w błędzie, żeś wypichcił coś wartościowego.

    Nikt ci tego co powinieneś usłyszeć z tchórzy katolików, którzy zapewne tu są (pokroju CiJam) nie napisze. W tekście obrażasz Boga sugerując homoseksualizm, więc postępujesz wyjątkowo po chamsku zapewne wiedząc, że ten Bóg jest wartością najwyższą dla wielu ludzi na świecie. Ciesz się, że żyjesz w krainie łagodności w Polsce, gdzie ludzie potrafią jeszcze nadstawiać drugi policzek mimo obelg, bo obrażanie boga mahometan wiesz czym się skończyło dla redaktorów czasopisma "Charlie Hebdo".

    Poza tym tekst jest po prostu słaby.

    I nie dziękuj za szczerość, ale sądzę, że powinieneś to usłyszeć.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema ok. Ciśnienie zeszło? To dobrze. W takim razie Alleluja i do przodu ;)
  • Рłoтkа 2 miesiące temu
    Bajkopisarz to się chyba nazywa ,,Zakład Pascala" i w oryginale filozof doszedł do wniosku, że jednak warto wierzyć, warto poświęcić krótkie - doczesne życie na rzecz tego wiecznego. Nawet jeśli nie ma wiecznego to po śmierci będzie nam wszystko jedno czy swoje życie przeżyliśmy bogobojnie czy grzesznie
  • Рłoтkа 2 miesiące temu
    Ale filozofię miałam w liceum, więc może coś mi się pomieszało :) z góry przepraszam, jeśli wprowadzam towarzystwo w błąd
  • Shogun 2 miesiące temu
    Рłoтkа wybacz, że się wtrącę :) Tak, dokładnie, to "Zakład Pascala" :D
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Shogun Odezwał się specjalista od dobrego pisania...:)
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Puchacz a co to za Plotka?
  • Shogun 2 miesiące temu
    Puchacz cóż, ja tam nigdy nie uważałem się za jakiegokolwiek specjalistę, a już zwłaszcza od dobrego pisania ale są tutaj specjaliści, o których nie mamy nawet pojęcia :)
  • Рłoтkа 2 miesiące temu
    Akwadar jestem jedynie obserwatorem
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Рłoтkа aha, ja też lubię obserwować ;)
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Shogun Każde dzieło tego specjalisty jest jednoznacznie oceniane, a sam poucza innych :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Puchacz cóż poradzić, cóż poradzić... :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun ty to też masz szczególnie wysoką ocenę za ten marny tekst. Przyganiał kocioł garnkowi. Tamto, to ślepe, bo szparagi nad jeziorem Bodeńskim do nocy zbiera, niedowidzi, ale sam spójrz na swoje podłe oceny, i dopiero wypominaj innym.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema jakżeś podłymi dziesiątkami klonów jedynek narzucał, to i podła jest haha :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun tiaaa
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun dziesiątki klonów to działają ale pod moimi tekstami.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema dobra, dobra, już się tam nie tłumacz, bo i tak wszyscy wiedzą jak jest.
    A teraz bywaj :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun bo taka jest prawda pod moimi tekstami szaleje upiór znad jeziora Bodeńskiego i paru innych.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Ciekawy komentarz, Kocwiaczku. Jeno tak się zastanawiam, dlaczego rozdzielasz ewolucję od wiary. Kościół wycofał sie ze swojego "scepcytycyzmu" wobec teorii Darwina. Zresztą KK nie był aż tak zażartym jej wrogiem. Tu protestanci wiedli prym. Pierwszy krok został zrobiony już w 1893 r. papież Leon XIII ogłosił encyklikę „Providentissimus Deus", w której pisze by nie odbierać Biblii dosłownie i nie szukać tam wyjaśnień przyrodniczych. Pius XII odniósł się zaś bezpośrednio do Darwina, (w encyklice „Humani generis"), wskazując nieśmiało na teorię ewolucji jako "poważną tezę". I pisząc wprost, że KK jej nie odrzuca. Dalej poszli Jan Paweł II i teraz Franciszek.
    Skąd więc przekonanie, że jak się wierzy, to ewolucję się odrzuca? Czyżby pseudonauka kreacjonistów aż tak namieszała w "opinii publicznej"?
    Sorki za rozpisanie, ala mnie od lat to spora zagadka...
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Pod Twoimi tekstami mnie nie ma baranie, a na moje inne konta uprzejmie doniosłeś.
    Tak cię po prostu ludzie oceniają.
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Ważne są komentarze, a nie oceny dupku, a te zawsze masz jednoznaczne.
    Nawet beze mnie :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Puchacz najpierw piszesz że oceny, teraz że komentarze. Zdecyduj się. Pod moimi jest dużo pozytywnych, bywają negatywne, tak samo jak pod szoguna. Nawet Tjeri negatywnie oceniła te wypociny.
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Nie rozbawiaj mnie.
    Jestes uchynięty i nie masz za grosz samooceny oraz umiejętności czytania ze zrosumieniem.
    Poza tym jesteś beztalenciem, więc nie podejmuj się oceniania innych.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema Gdzie ty tu masz negatywne komentarze? haha :D
    Poza tym zapewniam Cię mój drogi, że każde moje "wypociny", jak to nazwałeś, są o niebo lepsze od Twoich najlepszych tekstów :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Puchacz możesz sobie wypociny szoguna nad łóżkiem zawiesić, co nie zmieni faktu, że to wypociny, mnie to rybka.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun ha ha. Jakieś realne sukcesy za tym idą czy tylko pochwały zaprzyjaźnionych troli?
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema jakich trolli? Toż Ty mnie w ogóle nie chwalisz haha :D
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Tjeri, to że szeroko rozumiany Kościół czegoś nie odrzuca, nie oznacza, że ludzie, zwłaszcza starej daty nie kierują się wyłącznie zapisem w Biblii i tym, co ksiądz przekaże na mszy (czasem nawet to drugie "źródło" jest bardziej "wiarygodne"). Wielokrotnie na mszy słyszałam śmiech kaznodziei i ironię odnośnie pochodzenia od "jakiejśtam" małpy. Przykre, ale prawdziwe. Dlatego wyznaję zasadę: słuchaj, ale miej swój rozum.
  • wicus 2 miesiące temu
    Kocwiaczek Zapewne wzbudzę tym Twoją wesołość, ale powiem szczerze, że też dostrzegam w teorii Darwina pewne luki,, zresztą nie ja jeden:
    https://wiadomosci.onet.pl/nauka/ujawniono-jedna-z-najwiekszych-luk-w-teorii-ewolucji/mjrnw
    https://teologiapolityczna.pl/benjamin-wiker-nieprzyjemna-prawda-o-o-pochodzeniu-czlowieka
    Tjeri ma zapewne rację, że Kościół jej nie odrzuca i nie propaguje literalnego rozumienia całej Biblii - jak to czynią np. Protestanci - widząc w Piśmie Św..także symbole, metafory, które oczywiście nie przeczą prawdziwości jej przekazu, ale prawda jest taka, że w tej chwili najpoważniejsza naukowa odpowiedź na pytanie o Stworzenie Wszechświata to wciąż "Wiemy bardzo niewiele:
  • wicus 2 miesiące temu
    Kocwiaczek Nie należy też zapominać, że teoria ewolucji posłużyła nazistom przy w tworzeniu ich ideologicznych koncepcji "Rasy Panów" itd.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Kocwiaczek jasne! Ale sama też "rozdzielasz" te dwie drogi. Dla mnie one są spójne... Jest Rzeźbiarz, który posługuje się narzędziami.
    Niestety wielu księży ma bardzo niską wiedzę ogólną, także (o zgrozo) o "teorii własnej religii,", że się tak niezręcznie wyrażę... A to wspomniane przez Ciebie "małpy" albo gorzej - nawoływanie z ambony nienawiści... To tylko ludzie, można rzec, ale akurat ich błędy są szczególnie brzemienne w skutki.
    Światłych, mądrych księży nie brakuje, ale nie są tak słyszalni...
    A dodatkowo żyjemy w erze rozkwitu różnych pseudonauk, gdzie internetowe nieuki kwestionują kształt Ziemi, lądowanie na księżycu...itp Wciąż dobrze ma się kreacjonizm i są też katolicy (znów - o zgrozo...), którzy się z nim identyfikują...
  • wicus 2 miesiące temu
    Tjeri Jak ktoś kto nie wierzy, że Bóg stworzył świat może powtarzać na każdej Mszy: "Wierzę w Boga, Stworzyciela Nieba i Ziemi", to schizofrenia.
  • wicus 2 miesiące temu
    Tjeri Trzeba też zauważyć, że nierzadko tzw. mowa nienawiści rzekomo płynąca z ambon, to po prostu krytyka ideologicznych postulatów.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    wicus nie wiem o czym mówisz - to do pierwszego wpisu.
    A co do drugiego - mam inne zdanie.
  • wicus 2 miesiące temu
    Tjeri W piierwszym wpisie odpowiadam na wyrażone przez Ciebie przekonanie, iż fakt katolicy wierzą w to, że Bóg stworzył świat, napawa zgrozą - prawda jest taka, że gdyby w nie nie wierzyli, nie byliby katolikami, więc trudno to uznać za dziwne czy niepożądane. Wielu naukowców nie wyklucza sensu wiary w Boga i stworzenie, choćby Fred Hole czy John Lennox, a ci, którzy próbowali udowadniać, że świat powstał z przypadku, zwykle się ośmieszali, "stwarzając" go w laboratorium. Nie rozumiem tego innego zdania - jak można zarzucać nienawiść Kościołowi, który sam.jest w wielu częściach świata prześladowany i ośmieszany, a nie środowiskom lgbt, które prowokują, profanują, demolują, a niekiedy także stosują przemoc fizyczną, jak przy niedawnym ataku na działacza pro-life? Np. abp. Jędraszewski nie nawoływał do przemocy i niechęci wobec ludzi, krytykował GROŹNą ideologię, aktem.nienawiści było raczej symulowanie poderżnięcia mu gardła przez środowiska lgbt..Odbieram sygnały o zamknięciu na dyskusję, ale musiałem to dodać, z czystej uczciwości.
  • wicus 2 miesiące temu
    *Fred Hoyle, oczywiście
  • Tjeri 2 miesiące temu
    wicus - zacznij od czytania ze zrozumieniem.
    "W piierwszym wpisie odpowiadam na wyrażone przez Ciebie przekonanie, iż fakt katolicy wierzą w to, że Bóg stworzył świat, napawa zgrozą" - jeśli to właśnie zrozumiałeś z mojego wpisu - to... Zresztą nie skomentuję. To tyle, Wicus.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun trole to chwalą. Jakieś realne sukcesy komercyjne masz związane z twoją twórczością, czy tylko tak dla rodziny i i znajomków, którym nie wypada nie chwalić.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema mówiłem, że żadne trolle, bo Ty mnie przecie nie chwalisz ;)
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Szkoda na ciebie czasu.
    Nadajesz się tylko do siania fermentu i gównoburz, bo pisać cokolwiek zwyczajnie nie umiesz.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Puchacz odezwał się mistrzu w podnoszenia ciężarów wagi ciężkiej: setka, dwie setki... połówka;))) Szkoda cennego czasu na takiego;)))
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Różnica między nami jest powszechnie znana oszołomie.
    Wszyscy wiedzą coś wart :)))
  • Szpilka 2 miesiące temu
    lepiej łyknąć se do woli,
    niż bez sensu wciąż... yhm, yhm.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Puchacz tak tak jesteś przy mnie jak zdezelowany wóz drabiniasty wypełniony gnojem przy lśniącym jaguarze. Wszyscy to wiedzą;)))
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema dobra dobra, zluzuj tam synapsy mój drogi, bo Cię wyobraźnia ponosi.
    A teraz proszę, rozejść się i nie spamić więcej.
    Dyskusja skończona.
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Kiedyś zadusi cię własny jad i zazdrość :)
  • Szpilka 2 miesiące temu
    lepiej w wozie drabiniastym
    niż w gablocie jak przychlasty 😁
  • Akwadar 2 miesiące temu
    A tu ciągle awanturka? Wita co? Teraz trolle są przyzwoitsi niż podający się za porządnych obywateli uzerzy-wichrzyciele...
    Mój urząd opowijskiego naczelnego trolla traci na znaczeniu, do czego to doszło?!.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Akwadar

    Nom, Opowi na głowie stanęło 😉
  • laura123 2 miesiące temu
    Ze śmiechu można się popłakać, co też mnie dopadło po poczytaniu komentarzy. Cyrk!
  • Shogun 2 miesiące temu
    laura123 na zdrowie :D A teraz jak prosiłem wyżej, rozejść się. Gdyż jak już mówiłem, dyskusja skończona.
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Shogun o przepraszam, nie zauważyłem... Już się rozchodzę ;) Ale nie mogłem, nie podzielić się refleksją, która mnie naszła :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Akwadar jedyny sprawiedliwy, co prośby potrafi wysłuchać ;) Pełna kultura, jak na opowijskiego naczelnego trolla przystało ;)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Szpilka
    Lepiej nowym Cadillaciem,
    niż kontakty mieć z burakiem.
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Jarema

    Shogun prosił, żeby zaprzestać swarów, skoro prosił, wypada zabrać (_!_) w troki 😁
  • Jarema 2 miesiące temu
    Szpilka
    Lepiej wolę uszanować,
    niż z psycholem się barować.
  • Zdzisław B. 2 miesiące temu
    Utwór można traktować lekko, można i poważniej, jako teologię, ale również jako teleologię. Każdy może odbierać inaczej - jak w powyższych komentarzach.

    Ja, jako racjonalista, zwrócę tylko uwagę na dwie kwestie w na początku tekstu:
    - "Niewiasta piękna, delikatna, pewna swego. Mąż przystojny, odważny, o dobrym sercu". - dla takiej oceny trzeba mieć większy "zbiór ludzki" ;) Bez istnienia zła nie można ocenić, kiedy jest dobro (jak podobno rzekł Sokrates). Musi być przeciwieństwo,
    - "(Bóg) dostał". - Coś dostać można od kogoś lub od Natury,. Bóg natomiast sam stworzył.

    Pozdrawiam :)
  • Shogun 2 miesiące temu
    Dokładnie tak. Można go odbierać tak, albo tak :)

    Cóż, niby potrzeba "większego zbioru", lecz należy pamiętać, że na początku go nie było ;)
    Tak, bez dobra nie ma zła, bez zła nie ma dobrą. Gdyby istniało tylko jedno, lub drugie, nic nie miałoby sensu, a już na pewno wartości.

    W sumie racja, może uda mi się to przebudować :)

    Również pozdrawiam ;)
  • Clariosis 2 miesiące temu
    No i się stało, włożyłeś kij w gniazdo os... ;)
    A tak na serio - choć widziałam, że emocje tekst wzbudził różne, nigdy nie zauważyłam byś był typem awanturnika, więc nie przeszło mi nawet przez myśl, że tekst może być prowokacją. A nawet jeżeli, jest to prowokacja skłaniająca do refleksji i przemyśleń. Może w nieco "bezczelny" sposób, gdyż dotyka kwestii sakralnej, ale w mojej opinii prawdziwie wierzący nie boi się żadnych prób. A jeżeli Bóg, jak napisane jest przecież w Biblii, stworzył Boga na swoje podobieństwo... no to nie dziwne, że jest aż tak do swojego tworu podobny jak tutaj. Komentarz Kocwiaczka bardzo mi się podoba, gdyż wyciągnęła z tekstu to, co jako autor chciałeś przekazać. Ja ogółem w kwestiach gdybania o logice/nie-logice czyjejkolwiek religii nie lubię dyskutować, gdyż przynosi to jedynie kłótnie i opluwanie siebie nawzajem jadem, czego jest mi bardzo szkoda. Jeżeli ktoś z własnej woli chce o tym porozmawiać, bez zbędnej nienawiści i lekceważenia poglądów innych, wtedy jak najbardziej - tutaj jednak już skończę wywód, gdyż nie o tym komentarz ma być, ale wspomniałam i tak i tak. :)
    Pozdrawiam!
  • Shogun 2 miesiące temu
    Spokojnie, os się nie boję, kiedy tuż za oknem szerszenie latają i to dosłownie... ;)
    Masz rację, nie jestem. A tekst, w żadnym wypadku nie jest prowokacją. Chciałem po prostu zwrócić uwagę na pewien aspekt i problem oraz zachęcić do najzwyklejszej w świecie refleksji. Co najwyraźniej mi się udało :D
    Dokładnie, prawdziwie wierzący, jak i prawdziwie wierzący nie boją się żadnych pytań, a przynajmniej nie powinni.
    Ano przyjęło się, że z jakiegoś dziwnego powodu religia jest tematem kontrowersyjnym.
    A przecież rozmawiać można o wszystkim, bez nienawiści, bez lekceważenia poglądów i bez wyższości, nawet o religii, czego dowodem jest sekcja komentarzy pod tym tekstem :D
    Więc jeśli chciała byś podyskutować nawet o tej jakże "wielkiej" "kontrowersji", to zawsze zapraszam, bo przyznam szczerze, uwielbiam dyskusję na wszelkie tematy ;)
    Również pozdrawiam! ;)
  • laura123 2 miesiące temu
    Motyw zaczerpnięty z mitologii greckiej, skoro Zeus mógł bywać wśród zwykłych śmiertelniczek, to Autor uznał, że Bóg też.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Śmiertelniczek i śmiertelników ;)
    Dokładnie, jak najbardziej mógł, no bo niby czemu nie? Skoro jest Bogiem :D
  • laura123 2 miesiące temu
    Mógł też stworzyć kilku Adamów i niejedną Ewę, bo skoro jest Bogiem...
  • Shogun 2 miesiące temu
    laura123 mógłby, ale najwidoczniej uznał, że wtedy nie byłoby zabawy, tylko zwykła nuda haha :D
  • laura123 2 miesiące temu
    Shogun a gdzie pisze, że tak uznał? Chętnie poczytam, bo akurat tego wątku nie znam.
  • Shogun 2 miesiące temu
    laura123 toż to co powiedziałem, to żaden pewnik, ale skoro stworzył na początku tylko Adama i Ewę, to jakaś wyższa mądrość i cel za tym stać musiały haha ;)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Podczas II wojny światowej, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Doroty, hitlerowcy urządzili szkołę dla chłopców z obozu Hitlerjugend. Młodych Niemców zaprawiano w okrucieństwie. Ci, którzy pamiętają tamte czasy mówią, że szczególnie wyróżniała się w tym Berta Bauer – wychowawczyni chłopców. Któregoś dnia, w lipcu 1944 roku, chcąc pokazać swoim wychowankom, że nie ma Boga, zgromadziła ich wszystkich przed kaplicą cmentarną. Następnie wymierzyła z pistoletu i strzeliła do krucyfiksu, który znajdował się nad wejściem do kaplicy. Powiedziała: „Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać”. Kilka godzin później, kiedy jechała na stację kolejową do Konina, przelatujący samolot ostrzelał jej wóz. Zginęła na miejscu.
  • Shogun 2 miesiące temu
    No cóż, jak to na wojnie bywa, wiele się może wydarzyć.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Inna anegdotka - pewien chłopczyk codziennie w adwent modlił się do Boga, aby na Wiligię pod choinką znalazł się rowerek. Był w swym modlitwach szczery i żarliwy. Niestety, rodzina była biedna, wiec rowerek się pod choinka nie pojawił, zamiast tego była tam jakaś tańsza zabawka. Gdy chłopczyk ją rozpakował, nie dał nic po sobie poznać, że jest mu przykro, tylko cieszył się i bawił nowym prezentem
    Wieczorem, po kolacji, mama spytała:
    - Nie jesteś rozczarowany, że Bóg nie odpowiedział na twoje prośby o rowerek?
    - Ależ skąd mamusiu. Przecież odpowiedział, tyle że odpowiedź brzmiała "Nie".
  • Jarema 2 miesiące temu
    Bajkopisarz tyle, że to co wkleiłem, to nie anegdotka.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Jarema - No jak nie? Zerknij na definicję anegdoty.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Bajkopisarz
    Anegdota pasuje bardziej do czegoś o śmiesznym wydźwięku, a to jest po prostu krótki opis historii poważnej i prawdziwej. Więc w ten sposób to traktuj. Anegdota nie zawsze musi być prawdziwa więc użycie tego określenia w stosunku do mojego postu poddaje w wątpliwość jego prawdziwość.
  • Bajkopisarz 2 miesiące temu
    Jarema - ach, nie spierajmy się o takie imponderabilia jak definicja anegdoty, tal literalna i ta powszechnie dorozumiana. Najważniejsze, że obie historie są prawdziwe i dowodzą bożej aktywności w kluczowych aspektach ludzkiego życia.
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Widzę tu jakies przypowiastki rodem z katechizmu dla dzieci komunijnych.
    Ale jaja :)
    Dzieci drogie, opowijskie - czytajcie i się módlcie.
  • Akwadar 2 miesiące temu
    O, kuźwa, a jak tak na lajcie podeszłem do tak poważnego tekstu...
    Samuraju, przepraszam Cię jeszcze raz, niegodzien jestem utworów Twych czytać! ;) :))
  • Shogun 2 miesiące temu
    Akwadar nie lękaj się Panie Wodniaku. Toż ja zawsze do poważnych spraw podchodzę na luzie i mieszam powagę z humorem ;)
  • Raven18 2 miesiące temu
    78 komentarzy, co tu się odwaliło. Widzę, że i Kocwi się pojawiła i Bajkopisarz i ten gotowy na krucjatę. Ty to wiesz lisie, jak przyciągnąć tłumy :D
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ano, rozwinęły się dyskusje wszelakie :) Czy ja wiem, czy wiem jak przyciągnąć tłumy? Hmm, pojęcia nie mam. Po prostu tekst o Bogu i ludziach napisałem, a to jak widać zawsze wywołuje ożywienie :)
  • Jarema 2 miesiące temu
    Rav tu nie ma co chwalić to tylko g. burza. Żaden normalny autor nie chce takiej popularności.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema gównoburza się zrobiła, jakżeś się pojawił, a wcześniej była zwyczajna dyskusja na poziomie.
  • Jarema 2 miesiące temu
    Shogun tja cztery skromne wpisy w jedne gałązce. Ktoś musiał pokazać, że król jest nagi, a dzieło nie jest warte centa. Z nikim oprócz ciebie nie zamieniłem słowa.
  • Shogun 2 miesiące temu
    Jarema e tam, ja zawsze ubrany chodzę ;) Cóż, jak nie chciałeś, to nie zamieniłeś, proste.
  • Puchacz 2 miesiące temu
    Jarema Fachowiec od pisania się wypowiedział...
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    A było tak miło... :/
  • Shogun 2 miesiące temu
    Ano było, ale jak zwykle się skończyło... :(
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Wybacz, Sho, ja zawsze szczerze - tekst dla mnie zbyt dobry nie jest. Dyskusji (tej oburzonej 😁) też nie rozumiem, bo można zakończenie na kilka sposobów rozumieć, widać zależy co komu w duszy gra 😏.
  • Shogun 2 miesiące temu
    A kto by to zrozumiał haha :)
    Dokładnie, jak to mówią, zależy jak leży ;)
    Dzięki za obecność :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania