Drabble - S-tłamszony (Plus, wersja zmodyfikowana)
Nie ma...
*
– Nie masz...
*
Bił ją z całych sił. Ba! Co tam bił, tłukł. Po twarzy, brzuchu, po całym ciele. Ze złamanego nosa tryskała krew, płynęła z ust, szkarłatną strugą. Niegdyś piękną urodę pokryły fiolet i czerń. Wcześniej błagała, wierzgała, walczyła...
Nic to. Nie miała już sił.
A on?
Nie, żeby jakoś specjalnie mu się to podobało, żeby czuł ekscytacje, podniecenie. Po prostu taką miał „procedurę”. Zgodnie z nią, gdy odpowiednio już ją skatował, podszedł i płynnym ruchem obu dłoni...
urwał je...
*
– No, na co czekasz?! – spytała wściekła.
– Ale, ale tak nie można.
– Co zawsze powtarzam?!
*
– Nie mam.
*
króliczych uszu.
[Po wielu głosach w komentarzach, postanowiłem dodać wersję zmodyfikowaną oryginalnego tekstu]
***
– Nie masz...
*
Bił ją z całych sił. Ba! Co tam bił, tłukł. Po twarzy, brzuchu, po całym ciele. Ze złamanego nosa tryskała krew, płynęła z ust, szkarłatną strugą. Niegdyś piękną urodę pokryły fiolet i czerń. Wcześniej błagała, wierzgała, walczyła...
Nic to. Nie miała już sił.
A on?
Nie, żeby jakoś specjalnie mu się to podobało, żeby czuł ekscytacje, podniecenie. Po prostu taką miał „procedurę”. Zgodnie z nią, gdy odpowiednio już ją skatował, podszedł i płynnym ruchem obu dłoni...
urwał je...
*
– No, na co czekasz?! – spytała wściekła. - Łap tego królika.
– Ale... ale mamo, tak nie można.
– Co zawsze powtarzam?!
*
– Nie mam.
Komentarze (144)
Te krolicze uszy stworzyły groteskę.
No cóż, różnie można odbierać.
Dziękuję za pochylenie się nad tekstem :)
Shogun weź coś napisz wreszcie z pazurem, a nie cały czas takie koszalki - opalki...
laura123 ano, może kiedyś się uda :) Dziękuję za radę :)
Shogun dlaczego nie bronisz swojego tekstu?
laura123 A musi go bronić? Napisałaś już swoje wspaniałe zdanie, więc czas iść. :P
laura123 a czy on sam się nie broni? Po prostu ten konkretny nie był nastawiony na pazur. Nie ma szokować, wbijać w fotel, lecz zastanawiać.
Johnny2x4 nie irytuj się, nie ma powodu.
laura123 Daleko mi do irytacji :P
Shogun nie broni się, Ty też go nie bronisz...
laura123 To Twoje zdanie :P
laura123 no widzisz, ja uważam, że się broni, Ty uważasz, że się nie broni, bywa i tak. A co mam bronić? Napisałem wyżej co miał na celu, iż nie miał mieć pazura. Kwestia celu.
Shogun jak się broni, kiedy nikt nie wie, o co Autorowi chodzilo. To tak jakbym napisala wiersz, a nikt nie potrafi zinterpretowac. To sygnał, ze coś nie tak.
Tobie wszyscy sygnalizowali, ale miałeś to gdzies. Widocznie dla siebie tylko piszesz.
laura123 za szybko i zbyt pochopnie oceniasz, niestety. Masz rację, piszę dla siebie, ale dla ludzi również. Cóż, nie lubię mieć wszystkiego podanego na "tacy". Lubię pomyśleć i lubię, jak ludzie myślą, czytając moje teksty.
Wiesz, to nie jest tak, że nikt "tutaj" nic nie znajdzie. Jak napiszę "prościej" to zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że za "prosto". Jak napiszę bardziej skomplikowanie, to zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że za skomplikowanie. Tak to działa.
Lubię niejednoznaczne teksty, zwłaszcza w krótkich formach i widzieć jak każdy z czytelników rozumie na swój sposób ten sam tekst. Widzi w nim coś innego.
Bo uważam, że to piękne.
Taka moja "mała" filozofia :)
Rób co chcesz, ja tylko wyrazilam moją własną czytelnicza opinię.
Tekst powinien zastanawiać, dobrze kiedy w czytelniku zostaje, ale kiedy nikt go nie rozumie poza Autorem, to dobrze nie jest.
Pozdrawiam.
laura123 i bardzo dobrze, masz do tego prawo.
Również pozdrawiam.
Chyba wystarczy, że powiem: zacnie ;)
Więc, chyba wystarczy, że powiem:
Dziękuję :)
Technika wymuszająca wielokrotne czytanie, mam na myśli szukanie dopełnień po wielokropkach.
Tytuł i królicze uszy w poincie oraz beznamiętny rytuał bicia kobiety, która wręcz czeka na to... hm.
Seks tłamszony? - uszy atrybut frywolnego ubioru.
Strach tłamszony? - królik (zając) symbol tchórzliwości.
Nie potrafię się zdecydować.
Zatrzymało Twoje drabble, pozdrawiam:)
Ano nie wiem, nie wiem. Różnie może być.
Nic zdradzał nie będę ;)
Miło, że mimo wszystko "zatrzymało" :)
Również pozdrawiam :)
W ząb tego nie rozumiem. Królicze uszy z niczym mi się nie kojarzą, może z nasłuchiwaniem. Ale to znów nijak mi się kojarzy z przemocą. Przykro mi.
Pozdrawiam.
Rozumiem. Ano, czasem bywa i tak.
Mimo to dziękuję za słowa :)
Również pozdrawiam :)
Przypomniał mi się Brunner i jego - nie, no nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny.
Królicze uszy jako atrybut seksualnych usług? Ponoć wyszło na jaw, że Hefner to stręczyciel, a droga do kariery prowadziła tylko przez jego łóżko, skąd my to znamy?
Drabble niejednoznaczne, zaciekawiły ?
O, ciekawe, ciekawe skojarzenie.
Ciekawa interpretacja, ale nie wiem, nic nie zdradzę ;)
Cieszę się, że zaciekawiły :)
Nawet niezłe, ale niebezpiecznie blisko przekombinowania
Dobrze, że mimo wszystko ostatecznie nie przekombinowane.
Dzięki za spojrzenie :)
Tak jak zwykle mam jakiś pomysł na interpretację, albo na własne spojrzenie, zupełnie niezgodne z wizja autora, tak w tym przypadku nie mam niestety bladego pojęcia o co chodzi. I nawet jakieś dalsze echa mi się nie obijają o uszy, ani o własne ani o królicze. Przykro mi, poległem w całkowitym niezrozumieniu.
Kurczę, to niedobrze, niedobrze. Jak już Bajkopisarz nie wie co powiedzieć, to zdecydowanie, coś tu jest nie tak.
Hmm, może rzeczywiście nazbyt ukryłem sens lub zostawiłem zbyt wiele w domyśle, choć przyznam szczerze, że nie lubię narzucać jednego "kierunku", a już zwłaszcza w tak krótkich formach.
Kurcze, ciężko będzie cokolwiek tutaj zmienić, gdyż jest wszystko co chciałem, co być powinno.
No nie wiem, będę musiał nad tym pomyśleć.
Podchodzę do tekstu już któryś raz i również nie wiem jak go zinterpretować. Królicze uszy mogą być jednak alegorią daru płodności. W tym znaczeniu tekst mógłby odnosić się do perwersji i chęci wskrzeszenia tego daru u kobiety – uciąć uszy/zerwać wisienkę. Skoro dla niego była to "procedura", a ona namawiała do "więcej", pomimo braku sił, to tylko to dla mnie może być tropem dla króliczka wskakującego do tego łoża. Cały tekst odnosiłby się wówczas do innego bólu. Pewnie to nietrafiony strzał, więc muszę przyznać, że ćwieki został dobrze zabity.
Ćwiek*
Kurcze, coraz bardziej przekonuję się do tego, że chyba przesadziłem.
Cóż, cieszę się, iż zdołałaś cokolwiek powiedzieć.
Szczerze nie chcę nic mówić, rozwiewać wątpliwości, bo to tylko zepsułoby efekt.
Nie spodziewałem się, że tekst będzie tak "trudny", choć to nietrafione słowo, powinienem powiedzieć "dziwny", przez co skomplikowany w "jakimkolwiek" odbiorze.
Cóż, powinienem coś z tym zrobić, ale jak już wspominałem w komentarzu do Bajko, trudno by było, bo jest tu wszystko co chciałem zamieścić.
Ano, ćwieka zabiłem chyba, aż za bardzo.
Królicze uszy pewnie z playboja. Czyli nie jest króliczkiem playboya. Jak nie jest, to może być obita, całkiem możliwe, że jej się podoba, a to oznacza sadomasochizm.
Pewnie jeszcze o co innego chodziło, ale trzeba było coś wymyślić.
"ekscytacja" chyba ogonek zgubiłeś.
Kto wie? Kto wie? Bardzo ciekawa interpretacja :)
O proszę, dziękuję za czujne oko :)
Sam tytuł jest na czasie S jak symbol błyskawicy i dodatek tłamszony. Ciekawy zapis i zastanawiający środkowy fragment katowania kogoś… kobiety?
Wcześniej błagała, wierzgała, walczyła… czyli bez przyzwolenia? Błagała - o co?. Wierzgała - nogami? Walczyła - z kim? Z systemem czy z chorym umysłem?
a kiedy nie miała siły to on podszedł?… czyli nie był blisko niej… i urwał je… uszy? Zgodnie z procedurą. A ona do tego wszystkiego pozostała wściekła i jakby czekała dalszego ciągu.
Czyżby ostre fantazje erotyczne sado macho?
Królicze uszy są jednak bardzo uroczym rekwizytem do przebierania się za królika, ale też są oznaką dobrego słuchu. Są też przysmakiem do żucia dla psów.
Dałeś do myślenia, ale kompletnie nie rozumiem tej kombinacji.
Pozdrawiam
O kurcze, chyba najciekawsza interpretacja jak do tej pory. Nie powiem, wręcz intrygująca.
Dużo pytań, pozwól, że zostawię bez odpowiedzi, aby nie niszczyć Twojej pierwszej myśli.
Ciesze się, że dałem do myślenia lecz po raz kolejny widzę, że zbyt wiele zostawiłem niedopowiedzeń.
Cóż, będę musiał nad tym pomyśleć :)
Dziękuję za dogłębne pochylenie się nad tekstem i intrygujący komentarz.
Również pozdrawiam :)
Jest zwrot, że zabrał, słuch? Dziwne to okrutnie. Słuch królików jest bardziej wyostrzony od oczu, pomimo, że są duże niewiele widzą na dłuższy dystans.
Tym sposobem, że jednak ona odpowiada, nie do końca zgodne, chociaż zawsze jest to samo pytanie.
Nie rozumiem zaskoczenia, że tak nie wolno. Nie sądzę, żeby masochiści dopuszczali się aż takich dotkliwych torur, chociaż może tak jest.
Trop się rozmywa, niestety. Wspominałam już że zakończenie jest tym co stanowi ten gatunek, ale jak widzę uparcie robisz po swojemu. ?
To prawda.
Cóż, świat jest tak różnorodny, że wszystkiego można się spodziewać :)
Ano, lubię eksperymentować, zwłaszcza z krótkimi formami ?
Shogunie↔A mnie się królikowe uszy kojarzą z "Alicją w Krainie Czarów"
Idąc tym tropem, ta cała scenka, mogła być iluzją Szalonego Kapelusznika,
zagraną dla Wrednej Królowej, by sobie pomyślała, że "królik'' bez uszów,
to już nic nie może. A on się okazał szefem dla wielu, która pokonała Królową.
Co za głupotę wymyśliłem:))↔Bo drabble, obrazowo napisane i kombinować można:)
Pozdrawiam:)↔5
DD - ano, ciekawie żeś wymyślił, nie powiem i można, bo czemu nie? Może to rzeczywiście iluzja? Projekcja? Sen? Kto wie? Kto wie? Może to istnieje, a może nie.
To, to nam by sami bohaterowie musieliby powiedzieć ;)
Również pozdrawiam ;)
Mnie się to skojarzyło z króliczkiem playboya ?? Chyba lepiej nie będę rozwijać myśli XD Ale podoba mi się interpretacja Wrotycza i Pasji.
Heh :) Cóż, skoro nie, to uszanuję decyzję ;)
Ano, mnie też się podobają :)
Ha! Wszyscy komentujący byli w błędzie! Ja wiem perfekcyjnie skąd te królicze uszy!
Przecież to istne nawiązanie do Filozofa!!! ;)
A tak na serio, też mam pustkę w głowie Shogunie i muszę się niestety zgodzić, że trochę przekombinowałeś nawet jak na siebie. Jedyne co mi przychodzi to może jakieś nawiązanie do płodności, której królik jest symbolem. Urwanie króliczych uszu może oznaczać więc utratę płodności, czy nawet poronienie wywołane pobiciem. To jedyne co mi przychodzi.
Pozdrawiam.
;)
Heh, Absolut w Cogito jednak dobrze mówiła, że ludzie lubią wiele rzeczy komplikować, bo sami lubią skomplikowane rzeczy ;)
Cóż, od kilku dni myślałem, jak ten "problem" przekombinowania rozwiązać i chyba wpadłem na pewien pomysł, który zrealizuję jutro :)
Również pozdrawiam ;)
Zważając na wiele głosów w komentarzach, postanowiłem dodać wersję zmodyfikowaną oryginalnego tekstu :)
Oooooo, teraz jest bardzo dobrze, choć i poprzednia była dobra :D
Oj, nie nie nie, poprzednia bardziej jakoś ?
Dlatego dałem na zasadzie porównania :)
Ale jakoś zabiło to to pierwsze ?
Ellie Victoriano czy ja wiem, nie lubię modyfikować czegoś co jest "zupełne", dlatego też zostawiłem oryginał.
Bił królika?
Nic nie powiem, bo już prościej się nie da.
To jest tak porąbane, że za chiny nie wiadomo o co chodzi. Po co tak pisać?
Nie wiem, co tu jest porąbane. Już bardziej uprościć się nie da. A po co tak pisać, to już wcześniej tłumaczyłem.
Daj chociaz jedną osobę, ktora ten idiotyzm zrozumie.
To, że się czegoś nie rozumie, nie oznacza, że to coś jest idiotyczne. W komentarzach była mowa, że zbyt zagmatwane, to uprościłem. Tak jak mówię, bardziej się nie da, bo zmienię sens, a tego chciałem uniknąć.
No ja jakoś rozumiem.
To napisz o co chodzi, skoro rozumiesz... w co wątpię.?
Shogun to nie jest zagmatwane, to po prostu jest bez sensu.
laura123 patrz mój komentarz wyżej.
laura123 nie sądzę, by autor chciał, żeby tłumaczyć
Onyx tak pomyślałam... Każdy czytelnik ma prawo do interpretacji. Czy to już zabronione?
Rozumiesz... widać.?
A to jakas tajemnica państwowa?
Tak. Tajne przez poufne...?
Onyx
O Onyx, to leć z koksem. Ciekawa jestem jak odbierasz.
Teraz doczytałam "nie sądzę, by autor chciał, żeby tłumaczyć". Nikt tłumaczenia nie czeka - przedstaw po prostu swoją interpretację. Zawsze fajnie zobaczyć tekst nie tylko swoimi oczami.
Dla mnie to jest w dalszym ciągu niezrozumiałe.
I takie zabawy "ja wiem, ale nie powiem" są poniżej pasa.
Nie podoba mi się, bo moim zdaniem nie na tym polega wogle pisanie i pisanie drabble.
Ale jak komu pasuje.
Rozumiem, lecz tak jak mówiłem już wyżej, bardziej uprościć nie mogę.
Sho. Przeczytałam wczoraj ze dwa razy pierwszą wersję, dziś i pierwszą i drugą. Niestety - nie mam pojęcia o co chodzi. Lubię wyszukiwać treści spod... Ale tu poległam.
Także fajnie będzie jak ktoś, kto rozumie, wyjaśni jak widzi tekst.
Rozumiem, no nic, czekami jak zinterpretuje Onyx :)
Shogun
Sho, teksty niedosłowne potrafią zwieść nawet jednym półsłówkiem. Trzeba mocno panować (przewidywać) nad skojarzeniami. Przeważnie przeszkadza ich nadmiar, a nie brak pomysłu...
Tjeri wiele w tym racja. Cóż, przesłanie ten tekst ma i wiem, o czym jest, choć "niektórzy" zarzucają mi, iż sam nie mam pojęcia, co jest kompletną bzdurą.
Shogun tym akurat nie ma co się przejmować. Aczkolwiek, niedobrze, jeśli każdy ma problem z interpretacją. Widać problem leży nie tam gdzie go widzisz (druga wersja).
Tjeri szczerze tego nie rozumiem, bo po drugiej wersji jest to wręcz proste, ale z drugiej strony jestem autorem więc wiem o co mi chodziło, może dlatego tak mi się wydaje.
Shogun właśnie o tym mówię - widać uprościłeś nie to co sprawiało problem ;)
Tjeri problemem może być połączenie pewnych "faktów", a raczej fragmentów. Nie bez przyczyny jest wiele "gwiazdek", które oddzielają jedne fragmenty od drugich. Tutaj nic nie zmieniałem, gdyż uznałem, że połączenie i zrozumienie czym jest i do czego odnosi się dany fragment, nie sprawi trudności.
Shogun
Ano nie wiem co nie zadziałało. Cosik jednak jest nie tak. Nie ma problemu, gdy każdy interprtuje inaczej. Gorzej, gdy nikomu nie udaje się w ogóle zinterpretować. Drabble powinno mieć mocne zakończenie (nie mylić z zaskoczeniem, bo to akurat bzudra), takie zakończenie może wywrócić interpretację, która nasunęła się wcześniej. Ale gdy ciężko jest rozkminić przed, to i końcówka nic nie da.
A. Początkowe gwiazdki są niemożliwe do interpretacji, bo brak im punktu odniesienia. Co innego, gdy już się wsadzi czytelnika na jakiś tor wnioskowania.
Tjeri rozumiem, jednak nie powiedziałbym, że niemożliwe, a raczej trudne. Odniesienie do początkowych gwiazdek znajduje się w "środkowej" części drabble. Moim zamysłem było, aby czytelnik przeczytał początek, zastanowił się, przeszedł do środkowej części i doszedł do tego, że jest odniesieniem do gwiazdek.
Bo na początku mowa o tym, że ktoś czegoś "nie ma" potem jest przedstawiony "ktoś", który bije kobietę, beznamiętnie, mimo jej błagań, nie przestaje, to można to połączyć. Bo "ktoś" czegoś nie ma. Potem przedstawiony jest "ktoś" i czego ten ktoś może nie mieć robiąc to co jest opisane w "środkowej" części?
Ważne są też czasy, przeszłość i teraźniejszość. Środkowa część jest teraźniejszością, "trzecia" część mówi o kobiecie, która na kogoś krzyczy i coś mu każe. Można się domyślić, że chodzi o matkę i dziecko i o przeszłość "bohatera", co i tak zostało uproszczone w drugiej wersji. Chłopiec ma zadanie, ma coś zrobić. Dziecko nie chce tego robić, a czym jest to coś? W środkowej części bohater urywa uszy kobiecie, dosłownie, celem moim było, aby czytelnik to powiązał. Potem mowa jeszcze o tym, że matka coś powtarza. Co? Moim zamysłem było, aby czytelnik powiązał to z wypowiedzią po pierwszej kropce. Potem jest mowa, że "nie mam". Czego nie mam? Tutaj znowu powrót do fragmentu wcześniej, bo czego może nie mieć człowiek, który robi to co robi w środkowej części?
Potem na samym końcu mowa o króliczych uszach. Mają one dwa znaczenia. Dosłowne, jako królicze uszy, które musiał dosłownie urywać w przeszłości nasz bohater i drugie, niedosłownie, gdyż królicze uszy traktuję jako symbol niewinności. Bo w końcu, króliczek, zwierzątko, niczemu nie jest winne, a uszy miał mieć oderwane.
Czyli, przeszłość przedstawia traumę przez jaką przeszedł bohater w dzieciństwie przez swoją matkę. Matka powtarzała mu, wmawiała, że czegoś "nie ma" Czego nie ma człowiek, który dopuszcza się czynów z części środkowej? Jak nazywa się ten naturalny hamulec?
Trauma z przeszłości implikuje teraźniejszość i działania bohatera. Bohater nie ma tego "hamulca". Urywa "królicze uszy", czyli pozbawia niewinności innych, a na końcu mówi, że nie ma, "hamulca" i nie ma "króliczych uszu", czyli pozbawiając innych niewinności sam się jej pozbawił.
O to mi chodziło.
A sama forma tekstu jest tak skonstruowana, iż istnieją dwie "klamry" Pierwsza "Nie ma..." + "króliczych uszu" odnosząca się do utraconej niewinności. Druga "-Nie masz" + "Nie mam" - odnosząca się do naturalnego "hamulca" każdego człowieka, którym już wiadomo co jest ;)
Ufff, to już całość tego, o co mi chodziło i co miałem na myśli pisząc to drabble :)
Shogun
To jednak podtrzymuję, że niemożliwe. Spróbuję uzasadnić.
Weźmy te nieszczęsne uszy. U Ciebie symbol niewinności. Gdyby to byłaby alegoria, pewnie jakoś byś tym czytelnika poprowadził. Obawiam się jednak, że królicze uszy w pierwszej kolejności kojarzą się z Playboyem. Jeśli ktoś sięgnie do pogańskich wierzeń, to znajdzie strach, zło. Niewinność też by się znalazła, ale bez kontekstu ciężko ją skojarzyć.
Dalej - ciężko wpaść na to że poszczególne części to zmiana nie tylko czasu, ale i bohaterów.
Tak naprawdę nie ma żadnego "pewnego" zaczepienia, by móc drążyć. A być może wystarczyłby jeden punkt podparcia.
Tjeri bohater się nie zmienia, jest ten sam tylko w innym "okresie" życia, przeszłość, teraźniejszość i co najwyżej dochodzi jeszcze tylko postać matki i kobiety.
Tak naprawdę tylko czasy się zmieniają.
Shogun kobietę i matkę miałam na myśli.
Tjeri ale chyba widać, że bije kobietę? A druga kobieta-matka, to nie ta pierwsza?
Shogun no właśnie wobec ogólnej niewiadomej, nie widać, że mowa o dwóch różnych kobietach. No bo na jakiej podstawie?
Tjeri no przecież wiadomo, że skoro najpierw jest mowa, że biję kobietę, a później nagle jest mowa, że nie bije, a ona wręcz mu coś każe, gdzie wcześniej mowa o tym, że jest wręcz bezbronna, to na tej podstawie nie można uznać, że to te same kobiety, zwłaszcza, że jest kropka, która zazwyczaj oddziela fragmenty tekstu, które dzieją się w innych momentach, czasach.
Shogun :))
Ależ można. Zauważyłeś, że większość poszła w perwersję? Znaczy leje kobietę, a ta sama tego chce? Odłóż tekst na jakiś czas, a potem spójrz z dystansu. Ja łopatologii nie lubię, ale budowanie niedopowiedzeń musi mieć punkty zaczepienia.
Tjeri Można?
To mnie najbardziej zadziwia, że czytelnicy uznali, że ona tego chce, gdyż szczerze, nawet ja tego nie widzę haha :)
Punkty były, lecz może niezbyt widoczne :)
Shogun "nawet ja" - to zły punkt odniesienia. Jako Autor masz wręcz utrudnione spojrzenie oczami czytelnika, z powodu "zanieczyszczenia" obiektywu własnymi założeniami.
Tjeri w sumie racja. Jednak przyznam szczerze, że bardzo mnie ciekawi jak, jako czytelnik doszłaś do wniosku, że ona tego chce.
Wiem, że prawdopodobnie męczę Cię tymi komentarzami, ale po prostu uwielbiam dyskutować o tekstach, a zwłaszcza poznawać punkt widzenia czytelnika ?
Shogun ja też uwielbiam, więc absolutnie się nie męczę.
To akurat nie był mój wniosek, ale pojawił się chyba kilka razy. Źródło jest oczywiste i wynika z braku jasnego rozdzielenia postaci. Czytelnik szuka rozwiązania, powiązania. Taka interpretacja wydaje się być dość naturalna w połączeniu z symboliką króliczych uszu, o której wspominałam wcześniej.
Tjeri i właśnie o te szukanie rozwiązania mi chodziło, gdyż to wymaga połączenia fragmentów, jednak jak widzę wszystko rozbiło się o królicze uszy, która nasuwa ich dość "pospolite" znaczenie.
Jeśli miałbym poprawiać tekst, musiałbym zastąpić królicze uszy czymś co jednoznacznie sugeruje niewinność.
Tak to widzę.
Shogun - zgadzam się! Jednoznaczne skojarzenie tego atrybuty byłoby wtedy tym punktem podparcia, o którym mówiłam.
Tjeri jednak wtedy jednocześnie musiałbym połączyć tą zmianę w pewien sposób z "urwanymi kobiecie uszami" lub ten fragment również w pewien sposób zmienić.
Shogun - można też ugryźć to inaczej, bez zmiany rekwizytu. Ale wtedy subtelnie musiałbyś wyjaśnić czym owe uszy są. (Nie wprost).
Te pierwsze słowa "nie ma" itp. naprawdę niewiele mówią. Może nie jestem jakimś mega interpretatorem, ale w skali portali literackich raczej nie najgorszym i z ręką na sercu powiem Ci, że nawet po Twoim wytłumaczeniu uważam, że nie są zbyt fortunne.
Shogun napisałeś idiotyczny tekst, a teraz całą noc będziesz trul, jakim cudem nikt tego nie ogarnął. Więcej gwiazdek wstawiaj, popraw drabinkami, jeszcze jakieś uśmiechy przy tym i wszystko będzie jasne...
Kurczę, nie raz każdy z nas coś pokielbasil, ale żeby tak przeżywać? Toż to tylko tekst, jeden z wielu. I to jeszcze na portalu, a nie na czołówce najpoczytniejszych pism.
Idź spać i nie zawracaj gitary. Na przyszłość pisz normalnie, a nie szyfrem, do ktorego tylko Ty masz klucz.
Dobranoc ?
Tjeri największym problemem będzie znalezienie na to miejsca haha :D
Co do "nie mam" - które może być czymkolwiek ... Mam jeszcze taką dygresję: zobacz różnicę w naprowadzaniu czytelnika pomiędzy owym "nie mam" a np. "kiedy je straciłem?"
To nie jest propozycja zmiany, a jeno przykład na zajawkę, która coś sugeruje. Bo nawet zaimek może być wskazówką.
Shogun "Tjeri największym problemem będzie znalezienie na to miejsca haha :D"
Chyba się nie da bez napisania od nowa... Przynajmniej ja bym nie umiała.
laura123 dobra tam, nie zrzędź. Idź w pokoju i nadal pław się w myśli, że wszystko wiesz najlepiej :)
Shogun tyle co ty, to faktycznie nie wiem i nie wpadlabym na pomysł, zeby szyfrem pisać...
Nie płacz. " Faceci nie płaczą" ?
Tjeri kwestia zawężenia zakresu poszukiwań, znaczeń.
Tjeri ano, nie wiem, może by się jakoś udało.
Shogun ano.
Moje ano było do "zawężenia zakresu poszukiwań" a nie do Twojego "ano" ?
laura123 dobra tam, nie bajdurz już.
Dobrej nocy życzę.
Tjeri ?
Szkoda marnować czasu na takie zagrywki.
Idem stond, bo się zdenerwuję niepotrzebnie...
Nie wiem, gdzie tu jaka zagrywka, po prostu tekst napisałem, ale cóż, rozumiem.
Jak dla mnie, królik to nadzieja. Ktoś, w tym przypadku matka, niszczy tę nadzieję.
Matka każe bić, wyrywać uszy... gonić króliczka.
Początek sugeruje pobicie kobiety, bo królik nie ma twarzy. Jak to podpiąć pod królika?
Chyba jednak będę musiał wytłumaczyć tekst XD
Dawaj, geniuszu!
Nie krzycz mi do ucha XD haha :D Co to? Jakieś wyzwanie?
Shogun napisałeś kicz, pewnie sam nie wiesz o co chodzi...?
laura123 nie kicz, da się zinterpretować, trzeba po prostu wysilić mózgownicę ;)
Onyx to wysil...?
laura123 bredzisz. Po prostu irytuje mnie Twoja roszczeniowa postawa, jakbyś rzucała mi wyzwanie.
laura123 masz u góry moja interpretację
Idę stąd. Autor kpi z czytelników. Napisał coś, czego sam nie rozumie...
Onyx tę interpretację, to możesz sobie wsadzić...między bajki.?
laura123 to że Ty nie rozumiesz, nie znaczy, że Autor nie rozumie. W końcu to on sam to napisał...
I kazałaś mi zinterpretować, zrobiłam to
laura123 jak powiedziałem bredzisz.
Bo wiesz, jeśli nie rozumiesz dajmy na to fizyki kwantowej, to nie znaczy, że ona nie ma sensu ;)
I tak samo jest z tym tekstem, choć to nie fizyka kwantowa haha ;)
Shogun ten tekst, to idiotyzm do n-tej potęgi.
Ale Onyx rozumie...?
laura123 już nawet zinterpretować nie można?
laura123 To Twoje zdanie :D Ja jako autor mam inne :D
Onyx a jak ta interpretacja ma się do treści? Jak róża do kożucha...?
Szogun tak trzymaj?
laura123 normalnie się ma.
laura123 Tak będę trzymał, bo jeszcze prawa w "interpretacji" nie stanowisz :D
Shogun jakie prawa w interpretacji, kiedy nikt tego "cudu" nie potrafi zinterpretować? Autor niby wie, ale nie powie, bo to tajemnica z archiwum x.
Jaja jak berety...?
laura123 A mam powiedzieć?
Shogun nie wierzę, że rozumiesz ten tekst... idę, bo to żenada roku...?
laura123 a dlaczego niby sam AUTOR ma nie rozumieć tego, co napisał?
laura123 Najpierw każesz mi powiedzieć, teraz gdy chcę to zrobić to Ty sobie "nie wierzysz" i idziesz. Zdecyduj się w końcu :)
Shogun jak możesz wytłumaczyć coś, czego nie rozumiesz? Gdyby było inaczej już dawno byś to zrobił... nie od dzisiaj wszyscy piszą, że nie wiedzą o co chodzi.
Nie pogrążaj się...
laura123 to Ty się właśnie pogrążasz pisząc takie bzdury. Skąd możesz wiedzieć, że nie wiem o co mi chodziło? W głowie mi siedzisz czy co? Już nie rób z siebie Bóg wie kogo, wszystkowiedzącej wyroczni. Wszystko na swoje kopyto chcesz przerobić i pod swoje wyobrażenia podciągnąć, ale wiedz, że rzeczywistość tak nie działa.
A co do wytłumaczenia, to nie chciałem tego robić, bo niby jakby to wyglądało? Tu drabble, a niżej cała interpretacja autora, bez sensu, chyba logiczne.
Postanowiłem uprościć oryginał, uprościłem. Widać nie pomogło, dlatego teraz już tylko wytłumaczenie zostało.
Shogun drabble mają to do siebie, że na końcu jest efekt zaskoczenia. Tutaj jest wszystko zaskoczeniem. Napisałeś na zasadzie "jechały dwa autobusy, jeden był czerwony, drugi skręcił w lewo"
Jak to wytłumaczyć?
Dajesz, też jestem ciekawa zamysłu
A propos zaskoczenia:
[[[[Jeśli znasz angielski to oto przydatny link:
http://firefox.org/news/articles/1231/1 ... Page1.html
Taka mini instrukcja o tym, co to jest drabble/dribble i jak je pisać.
Mnie się wydaje, że drabble jednak powinno w jakimś stopniu zaskakiwać i być przewrotne.
Nawet jeśli nie ma tego wyraźnie napisanego w regułach. Co nie znaczy, że nie może to być zwykła scenka. Zwykła scenka też może przecież zawierać na przykład grę słów albo coś w tym stylu. Ale nie jestem w tej sprawie ekspertem, dlatego polecam powyższy link :D]]]
W każdym razie powinno jednak przejrzyste, a nie kogel mogel, a autor siedzi i zawija w papierki bezradność czytelników i ma ich totalnie w dupie.
Można se pisać metaforycznie, jak wierszyki, ale niech to ma ręce i nogi, a nie tylko pourywane uszy!
Mnie z kolei skojarzyło się z aborcją!
Zq dużo tych skojarzeń.
Kigja, z tego co wim (racji sobie jednak nie uzurpuję), to drabble musi mieć znaczące, mocne zakończenie. Najłatwiej to osiągnąć zaskoczeniem, co szczególnie modne było w początkowej fazie "wchodzenia stusłówek na salony". Jednak z racji owej "łatwości" - osobiście wyżej cenię (i nie tylko ja) drabble z mocnym finałem, ambitniejszym jednak niż niespodzianka.
Tjeri
A co to znaczy mocny finał?
Chorowała Leki brała Poczuła się dobrze Wyszła na ławeczkę Poszła i nad rzeczkę Ręce składała Niebu dziękowała
Umarła.
Czy to jest wystarczająco mocne?
kigja :)
Nie wiem. To chyba subiektywne...
Mocne rozumiem jako... zauważalne. Takie, które jakiś ślad w czytelniku zostawi.
Miałam tu kiedyś swoje szpitalne. Jako autorce ciężko mi jego jakość ocenić, ale lubię je i ono raczej bezzaskoczeniowe. Jak znajdem to wrzucem.
Zapraszamy do wzięcia udziału w Literackim konkursie na Drabble!
Tematy dwa:
- Apokatastaza
- Beczka Diogenesa
Czas do jutra - północ! Sto słówek tylko!
Wszystkiego dowiesz się na Forum: https://www.opowi.pl/forum/lbnd-19-tematy-konkursowe-w1339/
Liczymy na Ciebie!!!
No fakt, umiesz pisać kontrowersyjnie. Teraz mnie przekonałeś, że 30 comm. to pikuś :-)
ALE jak widzę trzeba jednak otrzeć się o jakiś tragizm sprowadzony do absurdu.
Chyba nie każdy by tak potrafił śmiać się z tego co powinno wzdragać.
Ano mówiłem, mówiłem :)
Cóż, tutaj w zasadzie nie ma kontrowersji, a po prostu problem był ze zrozumieniem tekstu, bo za bardzo jak widać zagmatwałem.
Hmm, można śmiać się ze wszystkiego, tylko trzeba to robić umiejętnie i z wyczuciem :)
Shogun Ze wszystkiego to za szerokie pojęcie. Jest jeszcze śmierć dziecka, gwałt, obozy koncentracyjne itd. Z tego nie powinniśmy się śmiać. Bo gdy ośmieszasz coś to jednocześnie to trywializujesz. A stąd szybka droga do obojętności, Sh.
Baba Szora Źle się wyraziłem, "wszystko" to za dużo, jednak śmiech jest zdrowy, dystans do siebie jest zdrowy, i od razu zaznaczam, że dystans do siebie nie wyklucza godności i szacunku do siebie samego. Tak jak dobro nie wyklucza zła, a zło nie wyklucza dobra.
Trywializacja, nie ująłbym tego w taki sposób, a raczej powiedziałbym, że jeśli potrafisz się z czegoś śmiać, potrafisz spojrzeć na to inaczej, z innej perspektywy. Posiadać wgląd w wiele punktów widzenia na jedną konkretną sprawę nie powoduje obojętności (choć wiem, co chciałaś przez to powiedzieć) lecz zapewnia zrozumienie, tych, którzy widzą "tak" i tych, którzy widzą "inaczej". Wtedy możemy też wybrać, która droga, jest według nas właściwa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania