List: „preHistoryczny.”
( prolog listu Historycznego Historyjka oparta o wydarzenia Historyczne, lecz nie jest źródłem wiedzy Historycznej )
Witaj moja znana mi nieznajoma. Napisz proszę, co tam u Ciebie słychać?
Napisałaś mi, że lód też daje rade.
„W dzień Bożego Narodzenia
Radość serca rozpłomienia,
Że w armatnim huku, dymie,
Zmartwychwstaje Polski imię,
Polski imię!”
5 lipca 1916 roku (Środa). Miejscowość Kostiuchnówka (Костюхнівка obecnie miejscowość na Ukrainie w obwodzie Wołyńskim )
Okopy głębokie na około 160 cm, ziemia błotnista po nocnej burzy, transzeje i rzutnie granatów zalane po kolana wodą.
Pomimo lata, zimno i głód doskwierają, szczury wielkie jak kociambry panoszą się setkami.
Zwykły kapral Perwszej Brygady Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego Roman Piromanowicz stał na swej wyznaczonej pozycji .
https://www.youtube.com/watch?v=ePNUSmH3dMI
„Rok już drugi na placówce,
Wciąż w wojennej my wędrówce.
Poprzez krwawą dolę, blizny,
Spieszmy do wolnej Ojczyzny,
Do Ojczyzny!”
Z oddali z mgły wyłoniła się postać w Francuskim mundurze i próbując, a to po Rosyjsku, a to po Francusku machając białym brezentem krzyczeć
„ NIE STRZELAĆ NIE STRZELAĆ, JA POSEŁ, JA PRZYJACIEL, JA MIEĆ WIADOMOŚĆ”
Był to René Michel Marjanase pod dowództwem Henri Philippe Pétain, który to walczył w Bitwie pod Verdun.
https://www.youtube.com/watch?v=_k24j4F2o9w
„Już za nami Ziemia-Matka,
Przeszliśmy ją do ostatka.
Krwią na kresach wyznaczyli
Nowa Polskę, bracia mili,
Bracia mili!”
Pomimo podejrzeń o szpiegostwo i sabotaż, przyjęto go resztkami żywności i wody i zaprowadzono do dowódcy. Odziano go po tej wizycie w nowy mundur LEGIONU.
„Pastuszkowie Boże Dziecię
Oznajmili hen po świecie.
Przez Legionów pacholęta
Zwiastowana Wolność święta,
Wolność święta!”
Dostał też broń i stanął obok Romana. Był jego obserwatorem i ładowniczym. Roman znał trochę Francuski i dlatego trafił mu się właśnie, ów partner.
( Zapytasz, czemu go tak ciepło przyjęto i zaufano? Otóż przyniósł bardzo ważną informację, o tym, że wróg zaszedł ich od tyłu i za kilkadziesiąt minut się pojawi wychodząc tuż przed nimi z podkopu. )
I stało się wynurzył się z podziemi wróg i zaatakował z całych sił, nasi BOHATEROWIE bronili się długo i dzielnie.
W pewnym momencie w pobliżu stanowiska obronnego Romana i René upadł granat zaczepny. Francuz dostrzegł go i rzucił się z impetem na swojego druha osłaniając go ciałem, sam został zraniony rykoszetem w płuco i serce, ów rykoszet zranił też Romana w ramie.
Francuz zdążył tylko wyciągnąć przedziurawioną pocztę polową z kieszeni na piersiach i powiedzieć tylko.
„Donieść, dostarczyć, prosić.” Po czym zmarł.
Legionista wziął list, na którym był adres w postaci numeru jednostki niecała nazwa miasta „ 11…5…Gnes…. Großherz….. Po….n”.
Roman przeżył wojnę i przysiągł sobie na swój HONOR odszyfrować adres i oddać list.
Przez legiońskie szare dzieci
Wokół z wichrem sława leci.
Szabli błyskiem wszem ogłasza:
Z grobu wstaje Polska nasza!
Polska nasza!
A więc napisz mi, co tam słychać u Ciebie moja Droga znana mi nieznajomo.
Pozdrawiam serdecznie i wysyłam całusa.
PS: Jedno mnie ciekawi, czemu akurat w takim stylu?
---------------
M44G
2015-05-02 21:07:54
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania