Na jagody

Zarzuciła mi ostatnio najmądrzejsza dziewczyna na świecie, że się zachowuje jak student drugiego roku Uniwersytetu Rolniczego.

Wszystko dlatego, że dla dziecka kupiłem mus "z jagodami". Od razu w mojej głowie powstało nerwowe pytanie:

Z jakimi jagodami?

Z borówkami?

Czy może bananami, arbuzami, pomidorami, ogórkami czy może dynią?

Czy miałbyś ochotę jako dziecko dostawać mus o smaku pomidorowym?

Dzisiaj to co innego - trochę korzonków, pieprz, tabasco i palce lizać.

Co z tego, że się potocznie przyjęło?

Niech się odprzyjmie.

Czemu buty sportowe mam nazywać adidasami a samochody terenowe dzipami?

Co z tego, że szybciej jak to zwykła grabież.

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • miloscisraczka 3 tygodnie temu
    Ciekawe. Mam wrażenie, że bliski mi temat 🤔 Podoba mi się fragment: Czemu buty sportowe mam nazywać adidasami a samochody terenowe dzipami". Zadbałabym jednak o znaki diakrytyczne, brak ich trochę kłuje w oczy. Pozdrawiam.
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Dziękuję! Poprawiłem co znalazłem.
    Uwierzysz jak powiem, że to autokorekta nastawiona na angielskie wyrazy?
  • Pobóg Welebor 3 tygodnie temu
    Chyba lepiej "dżipami". Co do jagód, to masz poniekąd rację. Mnie też wkurza "czarna rzepa", bo o ile wiem nie ma czegoś takiego. Jest czarna rzodkiew. Raz mnie prawie pobił sprzedawca, gdy mu to tłumaczyłem, ha ha.
    Pozdrawiam 🙂
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Już jakiś czas temu zauważyłem, że ludzie nie lubią gdy się im wytyka błędy i niwiedzę. Często gotowi bronić swojej racji nawet gdy już się oczywistym stało, że jej nie mają jak gdyby z tą racja mieli stracić tytuł szlachecki.
    Czasem się zdarza, źe zacietrzewieni zamykają się w obrazie, pogrążeni w milczeniu co w zasadzie niczego nie rozwiązuje i nie wiadomo czy komunikat był jasny i dotarł.
    Zabawne to zazwyczaj a przecież niewiedzieć to nic złego.
    Bo przecież jak spojrzeć prawdzie w oczy to wszyscy ludzie niewiedzą.
    Dzięki.
    P.S. U mnie w domu się mówiło dzip przekornie.
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Tworzenie eponimów czy innych przekształceń i uproszczeń jest naturalne. Język żyje, wygina się, dostosowuje.
    Oczywiście trzeba walczyć z błędami, jeśli się takowe napotka.
    U Ciebie napotkałam ort, popraw! 😁
    ("Czy miał byś ochotę")
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Fakt. Poprawione. Dziękuję.
    Co do życia języka zgadzam się lecz nie do końca 😁😉
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Poncki
    Nie zgadzasz się, że język żyje, że wyginanie języka jest naturalne, czy że trzeba walczyć z błędami? 😁
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Tjeri
    Zgadzam się, że trzeba walczyć z błędami oraz, że język żyje ale nie do końca jestem fanem wielu językowych innowacji. Mamy język na tyle bogaty, że można by nie zapożyczać nazwy firmy do oznaczania typu produktu (przy czym sam nie jestem gotowy wziąć na siebie odpowiedzialności tworzenia takich wyrazów:) ).
  • Tjeri 3 tygodnie temu
    Poncki
    Oczywiście, przekomarzałam się tylko, wiem co masz na myśli.
    Z tego rodzaju apelatywizacją można walczyć jedynie samemu prawidłowo się wyrażając. Zresztą, zauważ, że te wyrazy po czasie wychodzą z użycia. Jeszcze niedawno Polacy jeździli na "cepeeny", teraz rzadko kto się tak wyraża. "Adidasy" też słyszane są coraz rzadziej, młodzi tak w ogóle nie mówią.
    Takie zjawiska zachodzą nie tylko w naszym języku. Przyjmowanie nazwy pospolitej od nazwy własnej marki dominującej na rynku (szczególnie gdy jest to nowość, jak np. było z pampersami), jest trudna do zatrzymania...
    Mnie osobiście, bardziej od adidasa, razi, jak ktoś "mi" sadzi na początku zdania. Każdy ma swoje językowe nietolerancje. :))
    A swoją drogą, przy nazwach marek proces pospolicenia jest jasny. Ale ciekawe dlaczego akurat borówka padła ofiarą jagód...
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Tjeri
    Apelatywizacja - nie znałem tego słowa, podoba mi się. Zanotuję.
    Zastanawiam się nad zależnością tego zjawiska z posuwającym się na przód kapitalizmem.
    Z jagodami, moje podejrzenie, to było tak, że najczęściej przywoływanym przykładem, w celu wyjaśnienia czym jest jagoda była borówka aż odbiorcy tłumaczenia zobojętnieli na istotną różnicę.

    Mi też razi. :P
  • błękitnypłomień 3 tygodnie temu
    A orzech włoski to też jagoda? :)
    Pozdrawiam
  • Poncki 3 tygodnie temu
    Szczerze powiedziawszy nie wiem. Wiem, że słowo "jagoda" jest powszechnie błędnie używane.
    Definicja z przykładami: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jagoda_(botanika)
  • błękitnypłomień 3 tygodnie temu
    Poncki Bo coś mi się kojarzy, że tak, ale nie mogłam się nigdzie doczytać.
  • Poncki ponad tydzień temu
    błękitnypłomień
    Trochę to trwało ale się doszukałem.
    Owoc orzecha włoskiego (Juglans regia) zwany jest nibypestkowcem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania