Rozważania - Na jagody
Zarzuciła mi ostatnio najmądrzejsza dziewczyna na świecie, że się zachowuje jak student drugiego roku Uniwersytetu Rolniczego.
Wszystko dlatego, że dla dziecka kupiłem mus "z jagodami". Od razu w mojej głowie powstało nerwowe pytanie:
Z jakimi jagodami?
Z borówkami?
Czy może bananami, arbuzami, pomidorami, ogórkami czy może dynią?
Czy miałbyś ochotę jako dziecko dostawać mus o smaku pomidorowym?
Dzisiaj to co innego - trochę korzonków, pieprz, tabasco i palce lizać.
Co z tego, że się potocznie przyjęło?
Niech się odprzyjmie.
Czemu buty sportowe mam nazywać adidasami a samochody terenowe dzipami?
Co z tego, że szybciej jak to zwykła grabież.
Komentarze (17)
Ciekawe. Mam wrażenie, że bliski mi temat ? Podoba mi się fragment: Czemu buty sportowe mam nazywać adidasami a samochody terenowe dzipami". Zadbałabym jednak o znaki diakrytyczne, brak ich trochę kłuje w oczy. Pozdrawiam.
Dziękuję! Poprawiłem co znalazłem.
Uwierzysz jak powiem, że to autokorekta nastawiona na angielskie wyrazy?
Chyba lepiej "dżipami". Co do jagód, to masz poniekąd rację. Mnie też wkurza "czarna rzepa", bo o ile wiem nie ma czegoś takiego. Jest czarna rzodkiew. Raz mnie prawie pobił sprzedawca, gdy mu to tłumaczyłem, ha ha.
Pozdrawiam ?
Już jakiś czas temu zauważyłem, że ludzie nie lubią gdy się im wytyka błędy i niwiedzę. Często gotowi bronić swojej racji nawet gdy już się oczywistym stało, że jej nie mają jak gdyby z tą racja mieli stracić tytuł szlachecki.
Czasem się zdarza, źe zacietrzewieni zamykają się w obrazie, pogrążeni w milczeniu co w zasadzie niczego nie rozwiązuje i nie wiadomo czy komunikat był jasny i dotarł.
Zabawne to zazwyczaj a przecież niewiedzieć to nic złego.
Bo przecież jak spojrzeć prawdzie w oczy to wszyscy ludzie niewiedzą.
Dzięki.
P.S. U mnie w domu się mówiło dzip przekornie.
Tworzenie eponimów czy innych przekształceń i uproszczeń jest naturalne. Język żyje, wygina się, dostosowuje.
Oczywiście trzeba walczyć z błędami, jeśli się takowe napotka.
U Ciebie napotkałam ort, popraw! ?
("Czy miał byś ochotę")
Fakt. Poprawione. Dziękuję.
Co do życia języka zgadzam się lecz nie do końca ??
Poncki
Nie zgadzasz się, że język żyje, że wyginanie języka jest naturalne, czy że trzeba walczyć z błędami? ?
Tjeri
Zgadzam się, że trzeba walczyć z błędami oraz, że język żyje ale nie do końca jestem fanem wielu językowych innowacji. Mamy język na tyle bogaty, że można by nie zapożyczać nazwy firmy do oznaczania typu produktu (przy czym sam nie jestem gotowy wziąć na siebie odpowiedzialności tworzenia takich wyrazów:) ).
Poncki
Oczywiście, przekomarzałam się tylko, wiem co masz na myśli.
Z tego rodzaju apelatywizacją można walczyć jedynie samemu prawidłowo się wyrażając. Zresztą, zauważ, że te wyrazy po czasie wychodzą z użycia. Jeszcze niedawno Polacy jeździli na "cepeeny", teraz rzadko kto się tak wyraża. "Adidasy" też słyszane są coraz rzadziej, młodzi tak w ogóle nie mówią.
Takie zjawiska zachodzą nie tylko w naszym języku. Przyjmowanie nazwy pospolitej od nazwy własnej marki dominującej na rynku (szczególnie gdy jest to nowość, jak np. było z pampersami), jest trudna do zatrzymania...
Mnie osobiście, bardziej od adidasa, razi, jak ktoś "mi" sadzi na początku zdania. Każdy ma swoje językowe nietolerancje. :))
A swoją drogą, przy nazwach marek proces pospolicenia jest jasny. Ale ciekawe dlaczego akurat borówka padła ofiarą jagód...
Tjeri
Apelatywizacja - nie znałem tego słowa, podoba mi się. Zanotuję.
Zastanawiam się nad zależnością tego zjawiska z posuwającym się na przód kapitalizmem.
Z jagodami, moje podejrzenie, to było tak, że najczęściej przywoływanym przykładem, w celu wyjaśnienia czym jest jagoda była borówka aż odbiorcy tłumaczenia zobojętnieli na istotną różnicę.
Mi też razi. :P
A orzech włoski to też jagoda? :)
Pozdrawiam
Szczerze powiedziawszy nie wiem. Wiem, że słowo "jagoda" jest powszechnie błędnie używane.
Definicja z przykładami: https://pl.wikipedia.org/wiki/Jagoda_(botanika)
Poncki Bo coś mi się kojarzy, że tak, ale nie mogłam się nigdzie doczytać.
błękitnypłomień
Trochę to trwało ale się doszukałem.
Owoc orzecha włoskiego (Juglans regia) zwany jest nibypestkowcem.
Ej, fajne :)
Prześledzę sobie później resztę cyklu
Pierwsze, krótkie. Można by kiedyś rozwinąć.
Dzięki. Miłego zaczytywania 😁
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania