Ostatnia - wpis nr 5

Bo wampiry nie kłamią. Kiedy żyje się długo kłamstwa nie mają sensu. Po co, skoro w końcu prawda wyjdzie na jaw? A wtedy okłamany może się nieźle wkurzyć, no i po co to komu? Ale teraz nie było już innych wampirów i stare prawa pozostały tylko w mojej głowie.

 

Władca gryfów i jego strażnicy opuścili salę. Podnieśliśmy się z kolan. Mężczyzna spod ściany powiedział, że zaprowadzi nas do nowych domów. Przedstawił się imieniem Sylwester, pełnił funkcję szefa i zarządcy wszystkich ludzi. Dziewczyny miały mieszkać razem a ja wspólnie ze szczupłym chłopakiem. Opuściliśmy zamek i przeprawiliśmy się łodzią na drugą stronę jeziora. Gryfy zajęły kilka miejscowości pomiędzy dwoma zamkami, ale pozwoliły osiedlać się ludziom tylko w Niedzicy, zapewne po to, by mieć nad nimi większą kontrolę. Niezły pomysł, pewnie sama też bym tak zrobiła. Sylwester pokazał nam restaurację, w której dwa razy dziennie będziemy mogli spożywać posiłki. Ludzkie jedzenie! No cóż, będę musiała potem się go jakoś magicznie pozbyć. Dziewczyny zamieszkały niedaleko restauracji, a ja z moim współlokatorem dostaliśmy dom położony nieco dalej. Był to duży budynek (zresztą wszystkie były duże, w końcu ich poprzedni właściciele zarabiali na noclegach dla turystów), położony nieco dalej od ulicy. Miał duże podwórko ogrodzone siatką. Sylwester powiedział nam, żebyśmy rano po śniadaniu zgłosili się do niedzickiego zamku po przydział obowiązków. Zostawił nam też regulamin, do którego mieliśmy się stosować. Potem poszedł sobie, a my udaliśmy się do naszego nowego domu.

 

Mój współlokator miał na imię Dominik, był szczupłym i bardzo małomównym dwudziestolatkiem. Mieliśmy wolne popołudnie, chciałam wykorzystać ten czas na zapoznanie się, ale Dominik unikał konwersacji albo odpowiadał półsłówkami. Zrezygnowałam z rozmowy i rozpakowałam swoje rzeczy w pokoju.

 

Wieczór poświęciłam na zapoznanie się z ludźmi i z organizacją tego dziwnego miejsca. Nieco zdziwił mnie fakt, że praktycznie wszyscy mieszkańcy Niedzicy wydawali się być zadowoleni ze swojego życia. Szczęśliwi Polacy - dziwne, nieprawdaż? Powłóczyłam się trochę po okolicy, posiedziałam w karczmie. Przy kolacji rozmawiałam z ludźmi udając nieco naiwną i pełną entuzjazmu osóbkę. Na posiłku pojawił się Dominik. Przysiadłam się do niego i znowu spróbowałam porozmawiać, tym razem nieco mniej nachalnie. Większość z tych, których tu poznałam, wydała mi się być spokojnymi ludźmi - istny zlot introwertyków - ale on nawet na ich tle wydawał się strasznie cichy i wycofany. Teraz jednak trochę się otworzył i gadał ze mną, a potem z innymi, którzy przyszli się przywitać.

 

Wróciliśmy razem do domu a potem czekałam, aż chłopak uśnie. Kiedy już usłyszałam jego równy oddech, teleportowałam się do swojego domu. Wreszcie mogłam zająć się poważnymi sprawami i zapolować.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • .Ostwind. 8 miesięcy temu
    Hmm... Tajemniczy Dominik... Coś się z nim podzieje... Skoro o nim piszesz to raczej ze masz choćby lekki plan na jego przyszłość 😏... Tylko ciekawe jaki. Na razie wygląda to dosyć ciekawie, czekam na rozwój akcji!
  • .Ostwind. 8 miesięcy temu
    No i piąteczka 😉
  • Vespera 8 miesięcy temu
    Dzięki! I jak zwykle niczego nie potwierdzam ani nie zaprzeczam : D Czy czujesz się odpowiednio zachęcona do zapoznania się z Wiedźminem?
  • .Ostwind. 8 miesięcy temu
    Vespera oczywiście! Ty to powinnaś być taką reklamą różnych książek i seriali! Potrafisz zachęcić 😊
  • Domenico Perché 8 miesięcy temu
    Dominik bohaterem? Jak miło!
  • Vespera 8 miesięcy temu
    Bohaterem bardzo drugoplanowym, ale owszem :) Mam inną historię, w której główną bohaterką jest Dominika, więc zdecydowanie mam sentyment do tego imienia, czy to w formie męskiej, czy żeńskiej.
  • błękitnypłomień pół roku temu
    Ja wiem, że to jest science fantasy fiction, ale szczęśliwi Polacy? No, faktycznie przesadziłaś... :)))
  • Vespera pół roku temu
    Jeśli uznamy, że koncepcja wieloświata jest prawdziwa, to istnieje przynajmniej jedno uniwersum ze szczęśliwymi Polakami. Może to być to samo, w którym w Anglii są jednorożce. Niestety nie jest to nasze uniwersum, smuteczeg :( W ogóle dzięki za wszystkie komentarze!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania