aaaa przypomniałem sobie, wczesną wiosną do pajdy chleba ze smalcem najlepszy szczypiorem czosnku dozowany z garści
jakiej rasy ta zieleń
Niedorżnięty Pizdozwierz i zdeklarowamy pedał, do tego plagiator, który potrakrował dorobek Różewicza gorzej niż ci twórcy wersji Lalki Prusa GOŃCIE SIĘ
,, proszę ja ciebie'' jak się to wybiela, promuje nie ze mną numery z bździubździółka dla niekumatych, niepamiętających ,,wyczynów'' onego zjeba
https://www.youtube.com/watch?v=fCWvJIqNTV0&list=RDfCWvJIqNTV0&start_radio=1
TseCylia, pewnie zastanawiam się, czy nie przejść na ośmiozgłosowca i dowcipne rymowanki byłem w niezły w pisaniu i odśpiwywaniu laudacji np w związku /już nie zawodowym/ z przejściem...
JagVetInte, pewnie tak, ale za szparagów też niczego sobie bratanica podrzuca nam nadwyżki węgierszczyzna na jej papryce i pomidorach smakuje tak jak powinna zwłaszcza gulaszowa, /fałszywa...
tak
sorry, ale dzisiaj zaskoczyłem rodzinkę zupą krem na bazie swojej papryki i pomidorów z serowo-ziołową posypką prawie Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka
czyta się jak smugi światła albo cienia gdy przechodzić z żaru w kojący chłód powtarzasz słowo chodzic czyta się jak smugi światła albo cienia z żaru w kojący chłód sens zachowany...
chodzi się po nim jak po mchu - straszne chodzi się z nim jak po mchu - poziom lepiej gdy przechodzić z żaru w kojący chłód - niegramatyczne to
Lotos, odrzucie z seminarium, nie masz argumentów, pato agresja słowna to nie argument, to poziom wodorostów
smutne, ale personel Pana Boga przeginał i przegina
niewiarygodne bździubździólki, mental nastolatka, nie ma z czego chihrać się ,,Rozmowa mistrza Polikarpa ze Śmiercią'' tam anonimowy autor szydzi z ludzkiego rozumu, a tutaj...
nie na horyzoncie, od wodorostów
dzięiki
dzięki
i mnie
b,dobry ino bez tej Wisi, która tak bardzo odpokutowała za miłośc do komunizmu
Lumi, będąc pacholęciem obżarłem się kutią, a wychodek na zewnątrz był
ano ino, że ludzie uganiają się za wspomnieniami
całkiem, całkiem, ale bez miriadów zdewaluowanych przez lirtkaony raz na nieskończoność zaznaczoną na plecach /niczym cierpki/
peel nie ma takich doświadczeń
też tak mam, jak odeszła ochota na kaszankę i dotad nie wróciła
ketonalu nie trzeba
przeżyłem trąbę powietrzną w 1997 roku na Lubelszczyźnie, xa podrostka w szczerym polu złapał mnie i posiekał grad, widziałem wiele razy tęczę, produkowałem na potrzebę chwili mini...
kobieta w stanie surowym otwarta na nowe zasłony tak pisałem oooo albo jeszcze dawniej
rymów wiecej niż ryżu u chińczyka zabełtać w głowie pamięcią wiosennej burzy zaciągnąć zasłony w kolorowe kwiaty pstrokaty kobiecy pragmatyzm zamieszać w głowie pamięcią wiosennej...
ważny wiersz
JagVetInte, tak, nie będę wchodził w pisaninę z wielebnym pustostanem.