Koszmar w dniu Wszystkich Świętych. Rozdział X.

Wieś pod Elblągiem 2001 r.

 

Jak Tatiana ocuciła się była w totalnym amoku to co widziała na jej psychikę było już za dużo, a to jeszcze nie koniec był tych wstrząsających dla niej wydarzeń, cmentarz mocno się na niej pomścił a dozorca był tak okrutny, bezlitosny, i bezwzględny, że posunął się do wszystkiego i to kosztem jej, by ją zniszczyć bo to miał zaplanowane już od samego początku. Kobieta gdy podniosła się z ziemi nie dowierzała własnym oczom co ona tam robiła i że jeszcze żyła, bo zdała sobie wtedy sprawę że musiała być również przyniesiona lub przyciągnięta tak jak Ci dwaj mężczyźni którzy byli przy nim wtedy jak ona upadła. Więc postanowiła wziąć się w garść, by nie dawać się dopaść histerii i powiedziała sobie., Tatiana bądź silna i działaj bo się inaczej nie uratujesz, walcz o swoje życie nie poddawaj się. I wtedy pierwsza myśl która napłynęła jej do głowy to ta by być dla niego miła, nie odmawiać mu niczego by go udobruchać. I zaczęła kobieta działać wykorzystując chwilową nieuwagę dozorcy, który był zajęty porcjowaniem ludzkich ciał na stoliku z lampą obok swojej kanciapy. Wtedy Tatiana zebrała się po cichutku i zaczęła iść w przyspieszonym tempie w kierunku bramy, ale niestety daleko nie uszła i została chwycona jego ręką od tyłu za ramię a on wtedy do niej powiedział.,

- A gdzie Ty maszerujesz sobie co, chcesz mi uciec oj nie uda Ci się to wracaj czym prędzej tam skąd przyszłaś, jeśli nie chcesz już znaleźć się na miejscu tych ludzi przy których pracuję.

- Proszę pana ja tylko chciałam wyjść coś sobie zjeść bo jestem już głodna i wróciłabym ......powiedziała Tatiana.

- Aha w takim razie jeśli jesteś głodna to choć ze mną ja Cię poczęstuję ...Ha Ha Ha .....zaczął się drwiąco śmiać.

Tatiana wróciła z nim na miejsce, było już tak ciemno że nic prawie nie było już widać jedynie tylko jego budę, stolik oświetlony z pociętymi kawałkami ludzi, a na ziemi leżała kałuża krwi, a głowy ludzkie wisiały z wnękami po oczach z zwisającymi długimi żyłami i przełykami, na powbijanych patykach w ziemię tuż za jego szopą. Kobieta widząc ten widok zaczęła dygotać powtórnie, a on zauważając jej reakcję zbliżył się do niej i powiedział swym rozzłoszczonym głosem., CO SIĘ TAK TRZĘSIESZ JESZCZE CI NIC NIE ZROBIŁEM , ALE MAM DOPIERO ZAMIAR - tylko nie teraz Ciebie zostawię sobie na końcu ...Ha Ha. Ha...... Tatiana wtedy ujrzała jego nie za przyjemny obraz miał grymas na twarzy i wysunięte oko jak na sprężynie, tylko że tą sprężyną była poskręcana żyła oczna zakończona gałką oczną. Wtedy kobieta otrząsnęła się i miło go spytała.,

- A może się pan poczęstuje cukierkiem proszę! Mam ich tyle i wyciągnęła je w torebce z kieszeni, dając mu.

- Nie dziękuję ja nie jadam cukierków powiedział jej dozorca.

- Ale proszę sobie wziąć, chociaż raz niech pan zrobi ten wyjątek dla mnie , teraz mnie pan sprawi przyjemność dodała Tatiana.

Dozorca wyciągnął rękę i wziął jednego od niej cukierka i zjadł go krzywiąc się, ZA SŁODKI rzekł, lepsze są moje specjały i energicznie się odwrócił do Tatiany tyłem i zaczął wymiotować. Potem otarł twarz podchodząc do niej mówiąc ., PAMIĘTAJ WIĘCEJ TEGO NIE RÓB MASZ TU ZOSTAĆ ZE MNĄ - przejeżdżając jej po twarzy swym długim wysuniętym już pazurem , który wraz z jego okiem uwidaczniał się gdy był już dostatecznie rozzłoszczony. I potem odszedł wracając na swoje miejsce by dokończyć swoją zaczętą robotę, i wtedy w trakcie pracy odskoczył mu kawałek uciętego uda z nogi i zatrzymał się przy Tatianie, kobieta widząc to zwymiotowała się zaraz . Wtedy dozorca odłożył siekierę i zaczął szukać kawałka wszędzie powiadając., GDZIE JEST MOJE MIĘSKO! Gdzieś tu ono musi być, a do niej zwrócił się., RUSZ SIĘ I POMÓŻ MI SZUKAĆ . Wtedy Tatiana nie patrząc nawet na ten kawałek schyliła się wzięła go w dłoń i podała mu, a on powiedział., OOO JUŻ JEST TO DOBRZE, DZIĘKUJĘ GRZECZNA DZIEWCZYNKA . A TY JAK DOBRZE PAMIĘTAM MÓWIŁAŚ ŻE CHCIAŁAŚ COŚ ZJEŚĆ , WIĘC ZAPRASZAM CIĘ DO SIEBIE POCZĘSTUJĘ CIĘ MAM DUŻY WYBÓR CO BĘDZIESZ CHCIAŁA TO CI DAM. Tatiana zgodziła się dla świętego spokoju i poszła z nim do kanciapy myśląc że to coś pomoże . Ale przed samym wejściem w drzwiach zapytała dozorcę.,

- Proszę pana czy panu nie jest zimno tak chodzić bez butów z gołymi stopami przecież to ciągnie przeziębi się pan.

- Ależ skądże! - Mnie nigdy nie jest zimno, ja mam nawet lodowate serce wiesz już! - odpowiedział on jej.

- Aha rozumie - mruknęła kobieta.

I wtedy Tatiana doszła do wniosku że te stopy które były przy tym wiszącym kocie i potem wykopanym koło jej domu, to nie mogły być nikogo innego tylko jego, bo były identyczne. Kobieta nie dając po sobie poznać że kapuje o co chodzi weszła z nim do środka, choć bała się jak cholera. To co zobaczyła nie mieściło jej się w głowie jak można w takim czymś żyć ., było skromnie i ubogo ale to , to było dla niej nic tylko coś innego wywarło na niej obrzydliwe wrażenie. Był bród, smród, i ubóstwo, nie mogła tam usiedzieć wszędzie było pajęczyn, pająków, i robaków które przemieszczały się tam gdzie chciały. Muzyka z gramofonu mu podgrywała której nie mogła kobieta słuchać były to same ,, PIEŚNI POGRZEBOWE''. A w kątku kanciapy stał piecyk na którym postawiony był duży gar z gotującym się mózgiem, a w drugim kątku po przeciwnej stronie stała piła elektryczna, siekiera, tasak, noże, haki, sierp, kosa, i duży pogrzebacz. A na środku kanciapy stał prawie że rozpadający się stół a na nim stała mała figurka kostuchy z kosą, a natomiast w wazoniku stały czarne chryzantemy, jak tylko Tatiana je zobaczyła to zaraz wiedziała że tą czarną chryzantemę co miała na wycieraczce to była od niego. I zrozumiała też niepokój ciągły jej psa który był spowodowany na pewno na jego widok , że tak się zachowywał bo musiał go gdzieś tam widzieć . A gdy spojrzała na ścianę gdzie było okno tam stała duża lodówka i zamrażalka które się nawet nie domykały tak były zapchane, aż wystawały z niej kończyny rąk i nóg , kawałki tułowia , i inne części ciała , natomiast w słoiczkach jednych miał na półce na ścianie gałki oczne, języki, uszy, nosy , palce, a w drugich ale już tych większych słoikach miał podroby ludzkie tj; żołądki, jelita, serca, wątroby, płuca, nerki itp.... A u sufitu wisiała zwykła żarówka na kablu która się dyndała i świeciła. Dozorca widząc stojącą bez ruchu Tatianę zaprosił ją do stołu by usiadła, krzesła miał z desek własnej roboty , wtedy kobieta siadła uśmiechając się do niego sztucznie. A on wyciągał swoje jedzenia i kazał jej się częstować wszystkim po trochu, nawet wyciągnął też z pudełeczka świeże żywe dżdżownice - pierścienice i położył jej przed nią na talerzyku a one się tak wiły. Kobietę zamuliło zebrało ją obrzydzenie, myśląc sobie ., Co ja tu zrobię, przecież ja tu nic nie przełknę pomyślała sobie. A do tego postawił jeszcze na stole swoje czerwone wino własnej roboty, które było zrobione z krwi , szpiku kostnego, z woskowiny usznej, śliny, i z wyciśniętych soków z mózgu, i kazał jej spróbować czy jej smakuje, przedstawiając jej jakich użył do tego luksusowego wina składników. Tatiana nie chętna była by go skosztować ale on siłą nalegał , kobieta bała się i wzięła szklankę z winem przykładając ją do ust , odór z niej był nie do wytrzymania a w niej pływały duże kawałki skrzepów krwi. Cdn.

Średnia ocena: 3.9  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • TrzeciaRano rok temu
    Margerita vol.2
  • Margerita rok temu
    O co ci chodzi możesz się ode mnie odczepić i mnie nie porównywać do sisi
  • Pan Buczybór rok temu
    wpierdol jej, mar
  • jolka_ka rok temu
    Zatrzymałam się tutaj: "I potem odszedł wracając na swoje miejsce by dokończyć swoją zaczętą robotę i wtedy w trakcie pracy odskoczył mu kawałek uciętego uda z nogi i zatrzymał się przy Tatianie, kobieta widząc to zwymiotowała się zaraz". Ja wiem, że każdy pisze jak chce, ale no...
    Nie oceniam, chociaż jakieś elementy horroru na pewno są ;)
  • betti rok temu
    Jolka tu jest komedia i od początku tak to traktuję. Te opisy i język twórczy na nic innego się nie składają.
  • Zaciekawiony rok temu
    Czemu ten tekst taki cały rozstrzelany? Nie da się czytać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania