Poprzednie części: 2 x Carmen, część 1
2 x Carmen, część 13
- Tańczyłam dzisiaj w domu jak szalona – mówi Carmen na przywitanie, zamiast przysłowiowego cześć – w ogóle miałam dzisiaj szalone pomysły – dodaje, śmiejąc się.
Całość w Zeszycie trzecim mojej książki Opowiadania z zakładką :)
Komentarze (10)
Carmen jest taką postacią, którą można tylko lubić. Ma w sobie tyle czułości i słodkości, ale nie wymiotuje się od tego to jest takie przyjemne i naturalne z jej strony :) Mateusz widzę lekko daje aluzję, że nie będzie sama ; 5:)
Dziękuję za komentarz :), a pro po Mateusza, czas pokarze :)
To opowiadanie w ogóle jest bardzo przyjemne. Takie samo w sobie "miłe". Dam 5
Ile razy jeszcze będę musiała napisać że uwielbiam to opowiadanie? : )
Natalia napisała czystą prawdę, Carmen po prostu nie da się nie lubić.
Jest cudowna : ) 5
Cieszę się, że się podoba, dziękuję za ciepłe słówka :)
Uwielbiam takich nastolatków, którzy umieją się zachowywać jak dzieci i korzystać z życia, będąc przy tym niezwykle dojrzali :) Kocham relację Mateusza i Carmen, są genialnymi przyjaciółmi :) Mam tylko jedną uwagę: GDZIE JEST BABCIA? WIĘCEJ BABCI!!! :)
Majeczuunia, dziękuję Ci za wszystkie Twoje komentarze i ucz się tego wierszyka :)
Pomieszałaś w niektórych częściach tekstu czasy. Raz piszesz w teraźniejszym, raz w przyszłym. W nie których miejscach brakowało mi przecinków.
Ten rozdział był okej. Daję 5 :D
raz w przeszłym*
Neli, na ten błąd wolfie zwracała mi wciąż uwagę i mimo presji, wciąż robiłam go niezauważenie. To moja pięta achillesowa. Nigdy więcej nie pisałam opowiadania w czasie teraźniejszym, bo po prostu zawalam :(
Dziękuję za Twoje komentarze :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania